Alert europejski: Pierwszy krok na drodze do rewizji systemu ETS
1 kwietnia br. Komisja Europejska zaprezentowała pierwsze konkretne kroki w reformie systemu handlu emisjami (EU ETS), które mają na celu stabilizację rynku i dalsze wspieranie dekarbonizacji gospodarki UE. Zmiany, obejmujące modyfikację mechanizmu rezerwy stabilności rynkowej (MSR), mają docelowo poprawić funkcjonowanie systemu w kontekście globalnych wyzwań. Co to oznacza dla Polski i jak wpłynie na nasze krajowe działania związane z rewizją ETS?
SUBSKRYBUJ NASZ NEWSLETTER LEGISLACYJNY
Nowe rozwiązania w obszarze mechanizmu MSR
Mechanizm MSR docelowo ma zapobiegać sytuacji, w której na rynku znajdzie się zbyt duża liczba uprawnień do emisji. W praktyce jej wystąpienie mogłoby doprowadzić do nadmiarowej podaży i destabilizacji cen. W przypadku, gdy liczba dostępnych uprawnień przekroczy 400 milionów, uprawnienia powyżej tej liczby są unieważniane. Zgodnie z nowym wnioskiem Komisji, system ten ma zostać zmodyfikowany tak, aby mechanizm unieważniania uprawnień został wstrzymany. Zamiast tego, nadmiarowe uprawnienia będą przechowywane w rezerwie jako bufor, który w razie potrzeby wesprze rynek.
Zmiana ta ma na celu zwiększenie przewidywalności i stabilności rynku emisji CO2, który odgrywa kluczową rolę w realizacji celów klimatycznych UE. Dzięki niej system ma stać się bardziej elastyczny i odporny na wahania rynku, a jego struktura będzie lepiej przygotowana na przyszłe wyzwania, takie jak potencjalne kryzysy energetyczne czy problemy z łańcuchami dostaw.
ETS, czyli kluczowy element polityki klimatycznej UE
Unijny system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) jest jednym z filarów polityki klimatycznej UE. Jego głównym celem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych poprzez wprowadzenie kosztów związanych z emisją dwutlenku węgla. Cały system działa na zasadzie „cap and trade”. Zgodnie z ostatnimi danymi, system ten przyczynił się do znacznego zmniejszenia emisji CO2, które spadły o 39% w latach 1990–2024. W tym miejscu warto podkreślić, że w tym samym czasie gospodarka UE wzrosła o 71%. Takie wyniki – w opinii Komisji Europejskiej – świadczą o skuteczności systemu w dekarbonizacji przemysłu i wsparciu przejścia na zieloną energię.
System EU ETS nie jest jedynie motorem zmian w obszarze obniżania ilości CO2 emitowanych do atmosfery. Jego główną ideą było i jest zmotywowanie państw UE do rozwoju niskoemisyjnych źródeł energii, czyli OZE. To właśnie poprzez wprowadzenie ww. systemu, a także dodatkowo wdrażane mechanizmy wsparcia, inwestycje w czystą energię stały się bardziej opłacalne, co pozwoliło na przyspieszenie transformacji energetycznej.
Działania przynoszą efekty
Jak wskazuje organ wykonawczy UE w informacji opublikowanej w połowie kwietnia: „Emisje związane z produkcją energii elektrycznej poprzez spalanie paliw kopalnych kontynuowały trend spadkowy, malejąc o 0,4% w 2025 roku, podczas gdy całkowita produkcja energii elektrycznej w UE wzrosła nieznacznie, rosnąc o 1,7% w porównaniu do poprzedniego roku. Udział energii odnawialnej w całkowitej mieszance energetycznej wzrósł nieznacznie w 2025 roku, osiągając poziom 47,3% w porównaniu do 47,2% w 2024 roku. Energia słoneczna odnotowała największy wzrost w 2025 roku, z rocznym wzrostem o 24,6%. Ten znaczący wzrost w produkcji energii słonecznej zrekompensował spadek produkcji energii wiatrowej i wodnej w 2025 roku, spowodowany niższymi prędkościami wiatru i mniejszymi opadami deszczu w północnej Europie. Te same warunki, w połączeniu z dalszym wzrostem mocy zainstalowanej w fotowoltaice, spowodowały, że produkcja energii słonecznej osiągnęła poziom, w którym po raz pierwszy wyprzedziła energię wodną, stając się drugim co do wielkości źródłem odnawialnej energii elektrycznej w UE, zaraz po energii wiatrowej. Łączna produkcja energii elektrycznej z paliw kopalnych wzrosła o 3,5% w 2025 roku w porównaniu do roku poprzedniego. Podczas gdy emisje związane z energią węglową spadły o 6,8% w skali roku, produkcja energii elektrycznej z gazu ziemnego wzrosła o 11,4% w porównaniu do roku poprzedniego”.
Co z tą Polską?
Polska jako kraj o wciąż znaczącym udziale węgla w miksie energetycznym jest jednym z kluczowych uczestników debaty na temat reformy EU ETS. Polski rząd, pomimo działań zmierzających do dekarbonizacji gospodarki, niejednokrotnie wyrażał obawy dotyczące kosztów związanych z systemem ETS, zwłaszcza w kontekście kosztów zarówno tych społecznych, jak i inwestycyjnych.
W świetle uruchomionych przez KE działań, a także zbliżającej się rewizji całego systemu ETS pojawiło się więc dla naszego kraju „okienko możliwości”. Tu jednak należy pamiętać, że w ostatnim czasie przyjęty został nowy cel redukcji emisji na 2040 r. (-90%). Szanse na poluzowanie polityki klimatycznej UE są więc relatywnie małe, choć kluczowym aspektem, na który KE kładzie teraz nacisk jest nie polityka klimatyczna a konkurencyjność. To właśnie ten element może być języczkiem u wagi przechylając szalę na korzyść gospodarki Polski.
Co z tego wynika?
Propozycja KE obejmującą zmiany w rezerwie stabilności rynkowej, stanowi istotny krok w kierunku bardziej elastycznego i przewidywalnego systemu handlu emisjami. Z perspektywy Polski, zmiany te mogą okazać się korzystne, zwłaszcza w kontekście przejścia na czystą energię, które wiąże się z dużymi wyzwaniami dla kraju o silnej tradycji węglowej.
Choć kierunek jest dobry, warto jednak zachować ostrożność w optymistycznych założeniach i monitorować, jak kolejne zmiany w ETS będą wpływać na naszą konkurencyjność, a także tempo transformacji energetycznej. Obecnie system wciąż pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi w walce ze zmianami klimatycznymi, a jego dalsza modernizacja będzie miała kluczowe znaczenie dla przyszłości polityki energetycznej Unii Europejskiej.
