Tauron chce wydać miliardy na inwestycje w transformację i wypłacać dywidendy
Tauron chce łączyć wielomiliardowy program transformacji z budowaniem wartości dla akcjonariuszy. Podczas Okrągłego Stołu Taurona na Energy Days w Katowicach grupa pokazała plany nowych mocy, magazynów, sieci i zagospodarowania terenów po energetyce konwencjonalnej. W czterech kluczowych lokalizacjach potencjał przedstawionych inwestycji sięga około 3,7 GW i 16,5 mld zł, a do 2035 roku spółka planuje także 60 mld zł nakładów na sieci dystrybucyjne. Prezes Grzegorz Lot podkreślał przy tym, że ambicją zarządu jest, aby transformacja generowała trwałą wartość ekonomiczną, również w postaci dywidendy dla akcjonariuszy.
Dla inwestorów kluczowy jest więc nie tylko rozmiar planowanego CAPEX-u, ale również sposób, w jaki Tauron chce finansować zmianę i utrzymać jej rentowność. W czasie dyskusji przedstawiciele grupy wielokrotnie podkreślali, że projekty mają przechodzić ocenę ekonomiczną, technologiczną i finansową. Transformacja ma być jednocześnie bezpieczna dla systemu, korzystna dla regionu i opłacalna dla spółki.
Transformacja ma zarabiać i tworzyć wartość dla akcjonariuszy
Grzegorz Lot, prezes Tauron Polska Energia, wyraźnie połączył program transformacji z interesem inwestorów. Mówił, że strategia została zbudowana na zasadach komercyjnych, a jej elementy - w tym planowany ring fencing części aktywów konwencjonalnych - mają dawać akcjonariuszom i inwestorom pewność, że założenia będą realizowane.
- Będzie to na tyle ciekawy projekt i na tyle ciekawe projekty, które zgodnie z naszą ambicją będą w stanie generować trwale wartość ekonomiczną w postaci też dywidendy dla akcjonariuszy - mówił Grzegorz Lot.
Prezes dodawał, że miarą sukcesu transformacji ma być nie tylko tańsza energia i bezpieczeństwo dostaw, lecz także korzyść dla inwestorów. Nie padła zapowiedź konkretnej wysokości dywidendy ani terminu jej wypłaty, ale zarząd jasno wskazał ambicję, aby projekty transformacyjne tworzyły przestrzeń do dzielenia się wartością z akcjonariuszami.
Miliardy złotych na nowe moce w czterech lokalizacjach
Tauron przedstawił plan transformacji czterech kluczowych lokalizacji energetycznych: Jaworzna, Sierszy, Łazisk Górnych i Łagiszy. Łączny potencjał prezentowanych inwestycji to około 3,7 GW nowych mocy i 16,5 mld zł. W planach są m.in. jednostki gazowe, magazyny energii, OZE, nowe źródła ciepła, instalacje wodorowe oraz zagospodarowanie terenów poprzemysłowych.
Punktem wyjścia jest wykorzystanie istniejących lokalizacji i infrastruktury. Tauron zakłada, że energetyka konwencjonalna pozostanie potrzebna w okresie przejściowym, podczas gdy równolegle powstawać będą nowe źródła, magazyny oraz infrastruktura sieciowa. Spółka chce w ten sposób ograniczać ryzyko powstania luki w bezpieczeństwie energetycznym i jednocześnie przygotowywać aktywa do nowej roli.
W Jaworznie plan obejmuje m.in. nowe źródło ciepła, jednostki szczytowe OCGT, magazyn energii oraz możliwość budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów. W Sierszy, Łaziskach i Łagiszy przygotowywane są projekty gazowe, magazynowe i fotowoltaiczne, a część odzyskiwanych terenów ma zostać przeznaczona pod nowe przedsięwzięcia przemysłowe. Podczas okrągłego stołu Tauron i Jaworzno podpisały list intencyjny dotyczący przygotowania instalacji termicznego przekształcania odpadów.
- Wszystko, co tu pokazujemy, ma swoje uzasadnienie ekonomiczne, technologiczne i sposób finansowania. Te wszystkie projekty mogą być zrealizowane - mówił Grzegorz Lot.
Spółka podkreśla, że zagospodarowanie istniejących lokalizacji ma także znaczenie dla lokalnych społeczności, przedsiębiorców i samorządów. Z inwestorskiego punktu widzenia istotne jest jednak przede wszystkim to, że zarząd przedstawia transformację nie jako koszt sam w sobie, lecz jako portfel projektów, które mają mieć uzasadnienie biznesowe i tworzyć długoterminową wartość.
Finansowanie: środki własne, banki, preferencyjny kapitał i partnerzy
Jednym z najważniejszych tematów dyskusji było finansowanie programu inwestycyjnego. Przedstawiciele Taurona wskazywali trzy podstawowe źródła: środki własne, finansowanie komercyjne oraz finansowanie preferencyjne. Coraz większą rolę mogą odgrywać także inwestorzy prywatni i partnerzy kapitałowi w spółkach celowych.
Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Taurona ds. finansów i handlu, podkreślał, że zainteresowanie finansowaniem energetyki pozostaje wysokie. Zanim jednak inwestycja ruszy, musi przejść ocenę opłacalności po stronie spółki i banku, a także analizę możliwości zadłużenia przedsiębiorstwa. To szczególnie ważne przy tak dużej skali nakładów, ponieważ wzrost inwestycji musi pozostawać w równowadze ze zdolnością grupy do finansowania rozwoju.
- Tak, potwierdzam, to jest biznes, który się chętnie finansuje. Banki i instytucje finansowe chętnie finansują projekty energetyczne, ale nie wszystkie - mówiła Joanna Smolik, dyrektor Departamentu Relacji Strategicznych w Banku Gospodarstwa Krajowego.
Instytucje finansowe selekcjonują projekty pod względem ryzyka i perspektyw generowania przepływów pieniężnych. Jeśli warunki rynkowe nie pozwalają inwestycji osiągnąć rentowności, bank może uznać ją za niebankowalną. Ten filtr ma dla Taurona znaczenie również w kontekście deklarowanej ambicji dywidendowej: aby grupa mogła równolegle inwestować i tworzyć wartość dla akcjonariuszy, poszczególne projekty muszą mieć zdolność do generowania gotówki.
Tauron już wykorzystuje preferencyjne źródła kapitału. W realizowanych projektach spółka wskazywała łącznie około 800 mln zł wsparcia, w tym 538 mln zł dla magazynów energii pozyskanych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Grupa sygnalizowała również otwartość na partnerów kapitałowych w projektach, które mogą być realizowane w formule spółek celowych.
Magazyny energii rosną do skali gigawatów
Znaczącą część planów inwestycyjnych zajmują magazyny energii. Tauron informował, że ma w realizacji projekty bateryjne o łącznej mocy blisko 600 MW, które posiadają już decyzje inwestycyjne. Równolegle realizuje 352 MW nowych farm fotowoltaicznych oraz 212 MW farm wiatrowych.
Największym z przedstawionych projektów magazynowych może zostać elektrownia szczytowo-pompowa Rożnów II. W wariancie bazowym miałaby 767 MW mocy, a wartość inwestycji może wynieść około 7 mld zł. Projekt jest na etapie badań geologicznych, a potencjalna decyzja inwestycyjna została wskazana na 2028 rok. Tauron prowadzi także rozmowy dotyczące mechanizmu, który pozwoliłby zapewnić bankowalność tak dużego przedsięwzięcia.
Według przedstawicieli spółki rynek magazynów bateryjnych będzie rozwijał się bardzo szybko. Warunki przyłączenia wydane dla tego typu projektów znacznie przekraczają wielkość, która ostatecznie może zostać zbudowana. Coraz ważniejsza będzie więc selekcja tych inwestycji, które mają zarówno systemowe, jak i ekonomiczne uzasadnienie.
Sieci pochłoną 60 mld zł do 2035 roku
Rozwój nowych źródeł będzie miał sens tylko wtedy, gdy równolegle powstanie infrastruktura pozwalająca energię odebrać i dostarczyć odbiorcom. Do 2035 roku Tauron planuje przeznaczyć 60 mld zł na rozwój i modernizację sieci dystrybucyjnej, zwiększając możliwości przyłączania odbiorców, OZE, magazynów oraz nowych inwestycji przemysłowych.
- Sieć musi wyprzedzać transformację. Te 60 miliardów, które dzisiaj słyszeliśmy, ale też te sto kilkadziesiąt miliardów, które jest w planach rozwoju wszystkich operatorów, to są pieniądze skierowane właśnie na tę transformację - podkreślił Maciej Mróz, prezes Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej i wiceprezes Tauron Dystrybucja.
Skala wyzwania jest duża również ze względu na czas realizacji inwestycji infrastrukturalnych. Mróz podał przykład modernizacji kilkudziesięciu kilometrów istniejącej linii wysokiego napięcia, która trwała 12 lat. Jego zdaniem proces przyspieszyłoby szersze traktowanie infrastruktury energetycznej jako inwestycji celu publicznego.
Z punktu widzenia inwestorów nakłady na dystrybucję są jednym z kluczowych elementów całej historii wzrostowej Taurona. Sieć ma nie tylko obsłużyć rozwój OZE i magazynów, ale także zwiększać możliwości przyłączania przemysłu, centrów danych i nowych odbiorców, a tym samym tworzyć podstawę dla kolejnych przychodów grupy.
Energia ma przyciągać nowe inwestycje na Śląsk
Dyskusja podczas Energy Days wykraczała poza sam sektor energetyczny. Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego, wskazywał, że dostępność energii staje się jednym z podstawowych warunków przyciągania nowych inwestycji przemysłowych.
- Ta energia będzie, a jak będzie energia, to będzie życie i będzie praca. Dzisiaj firmy potrzebują prądu i wody - mówił Wojciech Saługa.
W jego ocenie transformacja istniejących lokalizacji może pomóc regionowi nie tylko zastąpić stopniowo wygaszane aktywności gospodarcze, ale także stworzyć warunki dla nowych fabryk, centrów danych i nowoczesnego przemysłu. Firmy poszukujące lokalizacji coraz częściej potrzebują przede wszystkim dostępu do odpowiednich mocy oraz infrastruktury.
Leszek Pietraszek, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, wskazywał z kolei, że GZM chce uczestniczyć w pozyskiwaniu inwestorów, rewitalizacji terenów i uruchamianiu nowych projektów, a także wspierać zmiany na rynku pracy i w szkolnictwie wyższym. Metropolia angażuje się również w OZE, termomodernizację, klastry energetyczne, wspólne zakupy energii, elektromobilność i przygotowania do zakupu zeroemisyjnych pojazdów kolejowych.
Wiatru potrzeba więcej, ale projekty powstają zbyt długo
Odmienna sytuacja występuje w energetyce wiatrowej na lądzie. Michał Orłowski, wiceprezes Taurona ds. zarządzania majątkiem i rozwoju, wskazywał, że projektów możliwych do realizacji jest mniej, niż spółka chciałaby budować.
Wśród barier wymieniał m.in. ograniczenia związane ze strefami radarowymi i strefami niskich lotów oraz opór części społeczności lokalnych. W jego ocenie dodatkowym problemem jest dezinformacja dotycząca energetyki wiatrowej. Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, zwracał uwagę na tempo postępowań administracyjnych i uzyskiwania decyzji środowiskowych. Według niego obowiązujące regulacje pozwalają rozwijać lądową energetykę wiatrową, ale projekty zbyt długo przechodzą przez kolejne etapy przygotowania.
Monika Gawlik z Ministerstwa Aktywów Państwowych odpowiadała, że inwestycje są realizowane, choć tempo może nie odpowiadać oczekiwaniom branży, i wskazywała równocześnie na konieczność zachowania bezpieczeństwa energetycznego oraz rozwoju sieci.
Klient staje się częścią systemu energetycznego
Ostatnim elementem układanki ma być odbiorca. Tauron wskazuje tu na taryfy wielostrefowe i dynamiczne, magazyny domowe oraz rozwiązania pozwalające przesuwać pobór energii na godziny, kiedy jest ona tańsza i łatwiej dostępna w systemie.
Według danych przedstawionych w programie okrągłego stołu z taryf wielostrefowych skorzystało w tym roku 83 tys. gospodarstw domowych, a zmiana taryfy może przynieść oszczędności do 20 proc. Z aplikacji Mój Tauron ma korzystać 3 mln osób, a 99 proc. spraw można załatwić online.
- To znaczy świadomość, wiedza i zaangażowanie klienta, który musi wykonać jakiś ruch. Zaangażowanie klientów to jest krytyczny czynnik sukcesu - podkreślał Grzegorz Lot.
Prezes Taurona przekonywał, że wraz z rosnącym udziałem zmiennej produkcji z OZE zachowanie odbiorców będzie miało coraz większe znaczenie. Taryfy elastyczne, liczniki zdalnego odczytu, domowe magazyny i samochody elektryczne mają pozwalać klientom reagować na sytuację w systemie.
Dla inwestorów kluczowe będą rentowność i zdolność do generowania gotówki
Okrągły stół pokazał transformację jako znacznie szerszy proces niż budowa nowych elektrowni. Tauron chce równolegle utrzymywać bezpieczeństwo dostaw, rozwijać OZE i magazyny, inwestować w sieci, przygotowywać nowe źródła elastyczne, wykorzystywać dotychczasowe lokalizacje przemysłowe oraz tworzyć warunki dla aktywniejszego udziału odbiorców.
Dla akcjonariuszy najważniejszym pytaniem pozostaje jednak to, czy tak duży program inwestycyjny przełoży się na trwały wzrost wartości spółki i przepływów pieniężnych. Zarząd sygnalizuje, że właśnie taki ma być cel: projekty mają być bankowalne, rentowne i finansowane w sposób, który pozwoli realizować transformację bez rezygnacji z ambicji dzielenia się dywidendą z inwestorami.
W tym ujęciu wielomiliardowy CAPEX i dywidenda nie mają być przeciwstawnymi kierunkami. Tauron chce, aby inwestycje w nową energetykę, sieci i magazyny zbudowały biznes zdolny jednocześnie finansować dalszy rozwój i generować zwrot dla akcjonariuszy. To właśnie realizacja tego założenia będzie jednym z najważniejszych testów strategii w kolejnych latach.
