Szanse na podwyżki stóp zerowe; RPP zareaguje dopiero na 4-proc. inflację – Zubelewicz, RPP (wywiad) | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Wiadomości
26 sty 2021, 12:31

Szanse na podwyżki stóp zerowe; RPP zareaguje dopiero na 4-proc. inflację – Zubelewicz, RPP (wywiad)

Szanse na podwyżki stóp procentowych w Polsce są niestety zerowe, a RPP zareagowałaby dopiero na perspektywy 4-proc. inflacji – powiedział PAP Biznes członek RPP Kamil Zubelewicz. Ekonomista wskazuje na metodologiczne niedoszacowanie inflacji w 2021 r.

„Założenia polityki pieniężnej, których nie poparłem, od wielu lat pozwalają na prawie 20-procentowe obniżenie siły nabywczej złotego w skali kadencji RPP. Przy tych założeniach NBP konsekwentnie dąży do możliwie niskiego poziomu stóp i słabego złotego. W tym kontekście prawdopodobieństwo normalizacji stóp procentowych w Polsce oceniam niestety jako bliskie zeru. Realne stopy procentowe pozostaną prawdopodobnie rekordowo ujemne, co będzie zniechęcać do oszczędzania w polskiej walucie” – powiedział Zubelewicz.

„Obawiam się, że reakcja nastąpi dopiero, jeśli w projekcji – w horyzoncie pełnych dwóch lat – pojawi się ryzyko wzrostu cen powyżej 4 procent w skali roku. Niższe tempo prognozowanego wzrostu cen lub krótszy okres odchyleń od celu zostanie zinterpretowany jako przejściowy” – dodał.

NBP wykorzystuje strategię średniookresowego celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości +/-1 pkt. proc.

Zdaniem Zubelewicza, ewentualny wniosek prezesa NBP o obniżkę stóp zdobędzie większość w RPP, prawdopodobnie niezależnie od skali proponowanej obniżki. W takim układzie, jak wskazuje ekonomista, nawet jeśli kredytobiorcy już na tym nie skorzystają, to obniżka stóp zmniejszy siłę nabywczą oszczędności, bieżących wypłat, zwiększy zaś siłę nabywczą sektora publicznego.

„Ten punkt widzenia dominuje, choć mnie nie przekonuje” – dodał.

Prezes NBP Adam Glapiński powiedział w styczniu, że w związku z oczekiwanym ożywieniem gospodarczym bazowym scenariuszem jest stabilizacja stóp proc. do 2022 r., ale wciąż jest duża przestrzeń do poluzowania polityki i w razie radykalnego załamania koniunktury możliwe jest cięcie stóp proc. nawet do ujemnego poziomu. Zasugerował, że decyzje będą uzależnione od wyników marcowej projekcji NBP.

Zubelewicz uważa, że stopy procentowe w Polsce są niskie, ponieważ jest to zgodne z polityką banku centralnego.

„Ceny rosną zgodnie z polityką banku centralnego. Polski złoty jest coraz tańszy, ponieważ taki cel został przyjęty. Sceptycznie zapatruję się na skutki tych działań, ale ten rok pokazał, że takie cele bank centralny łatwo i sprawnie realizuje” – powiedział.

Zubelewicz, zapytany o to, jakie jeszcze instrumenty ma w arsenale Rada, gdyby zrealizował się czarny scenariusz ekonomiczny powiedział, że zarząd NBP może zwiększyć skalę QE lub obniżyć cenę złotego w walutach obcych, a RPP zaś może obniżyć stopy procentowe poniżej zera.

Ekonomista nie sądzi, by na gruncie polskim zostały wprowadzone operacje typu TLTRO.

„Najlepsi kredytobiorcy to konsumenci, klienci hipoteczni oraz sektor publiczny (środki z operacji typu TLTRO banki komercyjne w strefie euro przeznaczają na kredyty dla przedsiębiorstw – PAP). Polscy przedsiębiorcy kooperujący z zagranicą mogą liczyć na kredyt zagraniczny i na dotowanie ich działalności obniżkami kursu walutowego. Polscy przedsiębiorcy, produkujący na potrzeby krajowe, czyli najistotniejsze według mnie podmioty gospodarcze w naszym kraju, nie są niestety na tej liście, gdyż ich działalność wiąże się z wyższym ryzykiem. Sytuację przedsiębiorców dodatkowo komplikuje podatek bankowy” – powiedział.

Za wprowadzeniem polskich operacji TLTRO, wzorowanych na instrumencie stosowanym przez EBC, publicznie opowiadali się Ł. Hardt i E. Gatnar. Na polskim gruncie proponują oni uruchomienie długich operacji repo po stopie niższej od referencyjnej. W kwietniu wniosek w tej sprawie został odrzucony przez większość RPP.

Prezes NBP Adam Glapiński stwierdził w grudniu, że pomysły, aby NBP „subwencjonował banki” poprzez zasilanie ich w operacjach repo po koszcie niższym niż sam pożycza od banków „nie mają żadnego uzasadnienia”.

Zubelewicz wskazuje, że ograniczenia metodyczne skutkują zaniżeniem indeksu cen konsumenta w roku 2020 i 2021, dlatego też jego zdaniem warto obserwować zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych HICP.

„W ubiegłym roku jego wysokość wahała się od 2,9 proc. do 4,1 proc. Jeżeli do tego uwzględnimy wzrosty cen mieszkań o ponad 10 proc., to otrzymamy ubiegłoroczną skalę podwyżek cen dóbr kupowanych przez osoby fizyczne. (…) Okres pandemii stwarza ryzyko niedocenienia rzeczywistej skali podwyżek” – dodał.

Według listopadowej projekcji NBP inflacja CPI w 2021 r. wyniesie średniorocznie 2,6 proc.

Pytany o perspektywy dla gospodarki Zubelewicz wskazuje, że wiarygodne prognozowanie PKB wymagałoby znajomości planowanych obostrzeń w gospodarce. Jego zdaniem, produkcja przemysłowa i rolnictwo powinny mieć przed sobą dobry rok, o ile nie zostaną wprowadzone twarde lockdowny, np. w odpowiedzi na nową mutację koronawirusa, pokonującą nawet zaszczepione osoby.

„Kluczowa zatem jest sytuacja w sektorze usług, która mnie najbardziej niepokoi. Z przyczyn czysto wewnętrznych inflacja powinna utrzymywać się powyżej celu – gdyby nie kryzys związany z COVID-19, już w zeszłym roku przekroczyłaby 3,5 proc., przed czym konsekwentnie ostrzegałem” – dodał.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes)

tus/ ana/

Ostatnie wiadomości