Rynek gier może dotknąć kryzys w perspektywie 1-2 lat
Obrazek użytkownika Natalia Kieszek
22 lip 2020, 07:00

Czy kryzys po epidemii koronawirusa w końcu dopadnie też branżę gamingową?

Branża gier zdecydowanie wygrała starcie z koronawirusem. Rynek cieszy się ogromną popularnością, jednak pytanie które pojawia się coraz częściej to jak będzie wyglądał gaming po pandemii?

Kilkumiesięczny lockdown przyczynił się do pojawienia nowych graczy na rynku gier. Branża przeżywała wręcz oblężenie. Jednak obecnie społeczeństwa wracają do normalności sprzed pandemii i pytanie które się nasuwa to jak wpłynie to na gaming? Zachowania konsumentów zmieniają się, a wraz z nimi ograniczane są wydatki. W takim razie również sprzedaż gier może odnotować spadek.

„Jeśli możemy mówić o czasie „po pandemii” wówczas oczekiwałbym powrotu do stabilizacji, a przede wszystkim pewnej przewidywalności zachowań konsumentów. COVID i związane z nim efekty uboczne, w postaci izolacji, utraty pracy, psychozy, bez wątpienia negatywnie wpływają na samopoczucie konsumentów, w tym graczy” - mówi Michał Gembicki, członek zarządu Klabatera. „Po względnie pozytywnym pierwszym kwartale, gdzie mogliśmy nawet liczyć na wzrost sprzedaży gier, przed nami trzeci kwartał, gdzie trzeba się będzie zmierzyć z rosnącym wśród konsumentów naszej branży bezrobociem, optymalizacją wydatków i rosnącym rozdrażnieniem społecznym związanym z trudną sytuacją” - dodaje.

Zobacz także: Warto inwestować w spółki produkujące gry, bo branże czekają złote czasy - przekonuje amerykański zarządzający Blake Robbins

Gaming po pandemii

Światowa pandemia zmieniła trendy, również na rynku gier. Według najnowszego raportu Newzoo w 2023 roku wartość tej branży przekroczy już 200 mld USD. Nie tylko przychody, ale również liczba graczy urośnie. Już za 3 lata ma być ich ponad 3 mld. Liczby są naprawdę imponujące, jednak jaki wpływ na rynek gier będzie miała zmiana zachowań konsumentów. Głównie chodzi o ograniczanie wydatków, które wiąże się z możliwą utratą pracy.
 

Notowania indeksu WIG.Games od momentu jego uruchomienia w 2019 roku

WIG.Games


Przed graczami, ale również inwestorami, kilka ważnych premier jeszcze w tym roku. Po pierwsze, pod koniec 2020 roku pojawią się konsole nowej generacji, które cenowo mogą nie być dostępne dla przeciętnego użytkownika. Po drugie, na listopad zapowiedziano premierę Cyberpunka, jednak warto dodać, że wersja konsolowa będzie kosztować 269 zł.

Przedstawiciele polskiego gamingu patrzą optymistycznie w przyszłość. Prezes DRAGO entertainment, Joanna Tynor podkreśla, że rynek gier przeszedł właśnie złoty okres, który powinien nadal trwać.

„Jesteśmy spokojni o przyszłość branży gier wideo, która dziś jest jedną z kluczowych gałęzi polskiej gospodarki. Obok wideo i reklamy w internecie gry są obecnie głównym czynnikiem wzrostu całego sektora mediów i rozrywki. Globalna wartość rynku gier wideo z roku na rok się zwiększa, a gracze wydają na projekty gamingowe setki miliardów dolarów rocznie i nie sądzę, żeby ta sytuacja uległa zmianie” - komentuje Joanna Tynor.

Wysyp nowych graczy nie dotyczył tylko tych komputerowych czy konsolowych. Wiele osób decydowało się na zakup urządzeń VR, które pozwalają na o wiele większe zaangażowanie podczas gry niż klasyczne pady. Polskim specjalistą od produkcji wirtualnej rzeczywistości jest Carbon Studio, który również nie widzi negatywnych następstw po pandemii COVID-19.

„Osoby, które zakupiły już swoje headsety VRowe będą do nich wracać. Przeważnie nie kupujemy konsoli, aby grać tylko w jedną grę. Gdy pojawia się coś nowego co nas zainteresuje, powracamy do danego urządzenia. Biorąc pod uwagę rozwój rynku obserwowany od wielu lat, można podejrzewać, że nawet jeśli rzeczywiście odmrażanie gospodarki spowoduje spadek graczy, to zostanie on zastąpiony nowymi” - komentuje Aleksander Caban, członek zarządu Carbon Studio.

Zobacz także: Rynek gier rośnie jak na drożdżach! Według raportu Newzoo w 2023 roku jego wartość przekroczy 200 mld USD

Kryzys dopiero za kilka lat…

Dane z raportu firmy analitycznej Newzoo nie wskazują na możliwość kryzysu do 2023 roku w branży gier. Jednak według Piotra Żygadło, prezesa spółki All in! Games, tąpnięcie na rynku może nastąpić w ciągu najbliższych lat. Czynnikiem, który będzie mieć negatywny wpływ jest brak eventów gamingowych. Co prawda, odbywają się one w formie online, jednak brakuje im towarzyszących imprez.

„Uważam ogólnie, że brak eventów z powodu pandemii będzie mieć negatywny wpływ na całą branżę. Przyjęło się mówić, że COVID-19 nie uderzył w rynek gier, a moim zdaniem kryzys nadejdzie za rok lub 2 lata. Z punktu widzenia cyklu produkcyjnego odcięcie od wydarzeń będzie miało wpływ na początkujące studia deweloperskie, które będą miały problemy z dotarciem do kapitału. Spodziewam się również, że wiele ważnych premier zaplanowanych na jesień zostanie przesuniętych na przyszły rok, a konsole nowej generacji mogą nie zadebiutować w tym roku” - powiedział Piotr Żygadło w wywiadzie dla Strefy Inwestorów.

Niestety wydarzenia organizowane online nie dają tyle emocji, co te odbywające się w rzeczywistości. Sami zobaczcie zeszłoroczny Gamescom, który już za ponad miesiąc zostanie zorganizowany w sieci.
 

Zobacz także: „Przyjęło się mówić, że COVID-19 nie uderzył w rynek gier, a moim zdaniem kryzys nadejdzie za rok lub 2 lata” - Piotr Żygadło, All in! Games

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.