USA kończy 250 lat, a giełda stoi na rozdrożu. Główny strateg ostrzega i wskazuje ważne lekcje z historii
Gdy Stany Zjednoczone świętują 250-lecie istnienia, amerykański rynek akcji znajduje się w jednym z najbardziej wyjątkowych momentów swojej historii. Z jednej strony jest rekordowo dominujący globalnie i silnie skoncentrowany wokół kilku największych spółek technologicznych, z drugiej – coraz bardziej uzależniony od narracji o sztucznej inteligencji, wysokich stopach procentowych i cenach surowców. W analizie „USA at 250 through a Wall Street lens: Where we’ve been and what comes next” John J. Hardy, główny strateg makroekonomiczny Saxo, patrzy na 125 lat historii Wall Street, a Saxo równolegle pokazuje, jak dzisiejsza korekta w technologii rozlewa się na rynek metali.
Materiał partnerski, przygotowany w ramach płatnej współpracy z Saxo Bank, partnerem serwisu Strefa Global Market.
125 lat akcji i złota: punkt wyjścia dla długoterminowego inwestora
Poniższa tabela dobrze ilustruje długi horyzont, o którym pisze Hardy. Pokazuje ona 125 lat historii amerykańskiego rynku akcji i cen złota – od początku XX wieku do współczesności – wraz ze skorygowanymi o inflację stopami zwrotu szerokiego rynku i kruszcu. Z jednej strony widać zadziwiająco spójne wyniki akcji USA w różnych epokach, mimo niekorzystnych momentów startu, z drugiej – wyjątkowy, wielokrotny realny wzrost ceny złota od 1901 do początku XXI wieku.
To zestawienie dobrze osadza obecną dyskusję o AI, Big Tech i nowych liderach rynku w szerszym kontekście: pokazuje, że dla inwestora długoterminowego kluczowe jest zabezpieczenie się przed inflacją i utratą siły nabywczej pieniądza, a nie próba idealnego timingu kolejnych korekt, baniek i rotacji sektorowych.
Kulisy debiutu SpaceX i nadchodzace IPO Anthropic i OpenAI – Biedrzycki&Machalica
Od kolei do AI: jak zmieniają się liderzy rynku
Hardy dzieli historię amerykańskiego rynku na sześć 25-letnich stop-klatek – od 1901 do 2026 roku – i przy każdej z nich patrzy, kto dominuje w indeksach.
Na początku są to koleje i U.S. Steel, później producenci samochodów, konglomeraty przemysłowe, potem klasyczne blue chipy technologiczne, wreszcie platformy cyfrowe i dzisiejsza grupa Magnificent 7. Za każdym razem ówczesny lider wydaje się nie do ruszenia, a jednak historia pokazuje, że przewagi erodują, a rynek przesuwa kapitał w zupełnie nowe miejsca.
Długoterminową siłę giełdy USA dobrze widać na wykresie indeksu Dow Jones Industrial Average od początku XX wieku. Mimo wojen, kryzysów finansowych, bańki internetowej, globalnego kryzysu 2008 r. czy ostatnich zawirowań wokół AI, ścieżka indeksu pozostaje wyraźnie rosnąca – kolejne okresy słabości okazują się z perspektywy inwestora długoterminowego przystankami w długim trendzie wzrostowym.
Prognozy dla dolara na 2026. Rynek widzi słabszy USD, ale ostrzega przed mocnym odbiciem
Dobrym przykładem tego, jak zmienia się status rynkowych wiecznych zwycięzców, jest historia General Electric.
Przez dekady GE uchodziło za podręcznikowy blue chip i symbol amerykańskiego przemysłu oraz innowacji – spółkę, którą wielu inwestorów traktowało jako niemal obowiązkową pozycję w portfelu. Tymczasem jej wykres pokazuje spektakularny wzrost, długotrwałe osłabienie i dopiero niedawne odrodzenie, już w nowej odsłonie (GE Aerospace).
To ilustracja szerszej tezy Hardy’ego: nawet najbardziej oczywiści liderzy mogą przejść przez okresy głębokiej słabości, restrukturyzacji i utraty znaczenia, a ich miejsce w indeksach zajmują zupełnie nowe firmy i sektory.
Okrągłe rocznice, przypadkowe momenty rynku
Hardy zwraca uwagę, że okrągłe urodziny USA wypadały w bardzo różnych momentach cyklu giełdowego – często zupełnie przypadkowych z perspektywy inwestora:
- 1901 r. (125 lat USA) zbiegł się z powstaniem U.S. Steel – pierwszej korporacji wartej miliard dolarów – oraz kulminacją epoki kolei, stalowych gigantów i industrializacji.
- 1926 r. (150 lat USA) przypadał na środek „szalonych lat 20.”, gdy hossa napędzana motoryzacją, urbanizacją i pierwszymi spółkami technologicznymi, jak RCA, dopiero nabierała tempa przed bańką 1929 r.
- 1951 r. (175 lat USA) był początkiem powojennej hossy, którą wspierały produkcja masowa, szerokie wykorzystanie samochodu, rozwój autostrad i debiut pierwszych gwiazd informatyki, takich jak IBM.
Każdy z tych momentów wyglądał z bliska jak nowa era, ale z perspektywy 125 lat widać, że były po prostu kolejnymi etapami długiego procesu, w którym zmieniały się technologie, potrzeby konsumentów i struktura gospodarki. W tym sensie rok 2026 – 250. rocznica powstania USA – może być równie przypadkowym punktem cyklu, nawet jeśli dziś wydaje się przełomowy z powodu AI.
Prognozy dla złota, srebra i miedzi po zmianach w FED
Dzisiejszy moment i ostrzeżenie: AI, Big Tech i ryzyko koncentracji
Obecny etap historii Wall Street i to gdzie znalazła się giełda USA jest szczególny, bo nałożyły się na siebie trzy duże zjawiska: rekordowa koncentracja indeksów na kilku spółkach technologicznych, gwałtowny rozwój narracji o sztucznej inteligencji oraz środowisko najwyższych od dekad wycen akcji USA.
Amerykańskie rynki dominują dziś w globalnych benchmarkach rynków rozwiniętych, a udział USA w indeksach takich jak MSCI World jest najwyższy w historii.
To połączenie sprzyja temu, że inwestorzy zbyt łatwo przenoszą stopy zwrotu z ostatnich 25 lat – epoki internetu, platform cyfrowych i Big Tech – na kolejne 25 lat. Hardy ostrzega przed takim automatyzmem: zwycięzcy i przegrani stale zamieniają się miejscami, zwłaszcza w epoce, w której technologia jest tak istotnym czynnikiem rynkowym.
Część dzisiejszych wielkich wygranych nie musi wcale pozostać nimi jutro, tak jak U.S. Steel czy GM nie są już tym, czym były dla inwestorów sto lat temu.
2051: pytania zamiast prognoz, jak zachowa się giełda USA
Najciekawsza część analizy Hardy’ego dotyczy przyszłości – roku 2051, który w jego układzie jest kolejnym przystankiem w historii Wall Street. Zamiast szukać precyzyjnych prognoz co do nazw spółek, Hardy proponuje zestaw pytań, które już dziś warto sobie zadać:
- Czy sztuczna inteligencja faktycznie przyniesie trwałą rewolucję produktywności w całej gospodarce, czy pozostanie głównie narzędziem kilku cyfrowych gigantów?
- Jak rosnące zapotrzebowanie na energię – zwłaszcza dla centrów danych i infrastruktury AI – oraz transformacja klimatyczna przełożą się na nowe liderów w sektorze energii, materiałów i infrastruktury?
- W jaki sposób zmiany demograficzne i geopolityczne przedefiniują strukturę konsumpcji, inwestycji i popytu na ryzyko na globalnych rynkach?
Odpowiedzi na te pytania będą decydować o tym, kto stanie się rynkowym liderem kolejnych 25 lat – czy będą to dzisiejsze spółki z grupy Magnificent 7, firmy stojące za infrastrukturą AI, czy zupełnie nowi gracze z sektorów, które dziś dopiero powstają.
Micron po rekordowym kwartale. Hossa trwa, ale ryzyka rosną
Wnioski dla inwestora od głównego stratega Saxo Bank
Z perspektywy inwestora – także w Polsce – tekst Hardy’ego jest przede wszystkim przypomnieniem, jak bardzo rynek akcji USA jest historią ciągłej zmiany:
- Długoterminowo rynek akcji USA dowozi realne stopy zwrotu, ale ścieżka do tych wyników wiedzie przez kolejne bańki, korekty i zmiany liderów.
- Koncentracja na kilku spółkach technologicznych i dominacja USA w globalnych indeksach oznacza, że „kupowanie szerokiego rynku” jest w praktyce bardzo konkretnym zakładem na jedną narrację – warto świadomie zarządzać tym ryzykiem.
- W erze AI ważne jest nie tylko to, kto dziś wygrywa na giełdzie, ale też jakie pytania zadajemy o przyszłość: o produktywność, energię, klimat i demografię. To one zdefiniują kolejny rozdział historii Wall Street.
W 250. rocznicę powstania USA analiza Hardy’ego jest dobrą okazją, by na chwilę odłożyć wykresy intraday i spojrzeć na rynek akcji z perspektywy stu kilkudziesięciu lat.
Z tej odległości widać jasno: jedyną stałą na Wall Street jest zmiana – a sztuczna inteligencja jest po prostu kolejną odsłoną tej samej opowieści.

