Przejdź do treści

Partner serwisu
Saxo Bank

Prognozy dla złota, srebra i miedzi po jastrzębim Fed
Kategorie

Prognozy dla złota, srebra i miedzi po zmianach w FED

Udostępnij

Metale szlachetne i przemysłowe są dziś pod presją nie dlatego, że załamują się fundamenty popytu, ale dlatego, że rynek w pierwszej kolejności wycenia koszt pieniądza i szczyt jastrzębiego nastawienia Fed – tak można streścić przekaz Ole Hansena z Saxo Banku.


Metale: rynek boi się kosztu pieniądza, nie braku popytu

Z raportu Hansena jasno wynika, że metale są dziś handlowane przede wszystkim jak aktywa finansowe, a dopiero w drugiej kolejności jak surowce. 

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, zwraca uwagę, że ostatnia fala wyprzedaży została „spotęgowana przez gwałtowną korektę na spółkach technologicznych”, a 10% załamanie koreańskiego indeksu KOSPI oraz spadek Nasdaq poniżej 30 tys. punktów uruchomiły szeroką redukcję ryzyka we wszystkich klasach aktywów. 

Presja na metalach to dziś przede wszystkim funkcja wyższych rentowności obligacji, mocniejszego dolara i risk‑off, a nie nagłego załamania popytu fizycznego.

Hansen streszcza to w jednym, mocnym przesłaniu: rynek „większą wagę przykłada obecnie do kosztu pieniądza niż do dostępności metalu”. Długoterminowe fundamenty – od elektryfikacji po infrastrukturę AI – pozostają w mocy, ale chwilowo zostały przykryte przez pytanie, ile jeszcze i jak długo Fed będzie trzymał stopy wysoko.

Prognozy dla dolara na 2026. Duże banki wskazują jeden kierunek, a złoty ma szansę zyskać

Złoto: kluczowe wsparcie i cień długotrwałych wysokich stóp

W części poświęconej metalom szlachetnym Hansen podkreśla, że niedawne odbicie złota okazało się krótkotrwałe, a notowania znowu schodzą w kierunku kluczowego poziomu 4 000 USD. 

Główna przeszkoda to rewizja oczekiwań wobec stóp procentowych w USA po „jastrzębim posiedzeniu FOMC”, które zepchnęło w dół wyceny aktywów nieprzynoszących odsetek. Połączenie wyższych rentowności obligacji, mocniejszego dolara i narracji „higher for longer” ogranicza dziś apetyt na złoto, nawet jeśli – jak zaznaczono w analizie – kilka długoterminowych czynników sprzyjających kruszcowi pozostaje bez zmian, a część banków wciąż widzi wyższe ceny na koniec roku.

Z technicznego punktu widzenia Hansen wskazuje na przedział 4 000–4 100 USD jako strefę kluczowego wsparcia. „Trwałe wybicie w dół poniżej tego obszaru grozi uruchomieniem kolejnej fali kapitulacji i sprzedaży napędzanej impetem” – czytamy w analizie, co dobrze oddaje obawy rynku przed kolejną falą stop‑lossów w otoczeniu wysokiej zmienności.

8 spółek z bardzo wysoką dywidendą. Szczyt sezonu dywidendowego 2026

Srebro: podwójna natura metalu ciąży notowaniom

Srebro, jak zauważa Hansen, „radzi sobie jeszcze gorzej niż złoto”. 

Relacja złota do srebra wzrosła do trzymiesięcznego maksimum w okolicach 66, co dobitnie pokazuje, jak podwójna natura srebra – jednocześnie szlachetnego i przemysłowego – szkodzi mu w obecnym otoczeniu. 

O ile złoto wciąż przyciąga część defensywnego popytu, o tyle srebro dostaje rykoszetem zarówno z kanału wyższych stóp i mocnego dolara, jak i z kanału obaw o globalny wzrost i słabości metali przemysłowych.

Taki obraz rynku przypomina, że srebro w fazach risk‑off często zachowuje się jak lewarowany miks złota i miedzi, co w środowisku szerokiej redukcji ryzyka kończy się jeszcze większą słabością notowań.

Rośnie ryzyko objęcia Orlenu windfall tax. Koncern nie opublikował modelowej marży rafineryjnej

Miedź: solidne fundamenty, ale rynek gra risk‑off

W części poświęconej miedzi napięcie między fundamentami a sentymentem jest szczególnie widoczne. 

Saxo wskazuje, że notowania miedzi wysokiej jakości wyraźnie spadły i ponownie zbliżają się do „ważnego poziomu wsparcia w okolicach 6,15 USD za funt”, mimo że nie widać wyraźnego pogorszenia sytuacji na rynku fizycznym – zapasy na głównych giełdach terminowych nadal się kurczą. Jednocześnie średnioterminowe prognozy popytu pozostają mocne, bo napędza je elektryfikacja, inwestycje w sieci energetyczne, centra danych i rosnące zapotrzebowanie na energię ze strony rozwiązań AI.

Problemem nie jest więc brak narracji „zielonej miedzi”, lecz to, że miedź – podobnie jak akcje wzrostowe – cierpi dziś z powodu tych samych czynników makroekonomicznych co większość aktywów cyklicznych. 

Hansen wskazuje, że w ciągu ostatnich dwóch lat miedź coraz mocniej została skojarzona z tematami elektryfikacji i infrastruktury AI, przez co okresy słabości w technologii „coraz częściej przenoszą się również na metale przemysłowe”. Obecna korekta przypomina, że nawet rynki z solidnymi fundamentami są wrażliwe na zaostrzające się warunki finansowe i masową redukcję ryzyka w portfelach.

Chiny uratują JSW? Analitycy wskazują na taką możliwość

Czy to już szczyt jastrzębiego nastawienia Fed?

W drugiej części raportu pojawia się pytanie, które na rynku wybrzmiewa coraz częściej: czy obecny cykl nie zbliża się do „szczytu jastrzębiego nastawienia”

Główny argument to wyraźny spadek cen energii po podpisaniu tymczasowego porozumienia USA–Iran i stopniowym ponownym otwarciu szlaków żeglugowych przez Cieśninę Ormuz. Wraz z ropą cofnęły się ceny paliw rafineryjnych, a to usuwa jedno z kluczowych zagrożeń inflacyjnych, które jeszcze niedawno dominowało w narracji rynków.

Niższe ceny energii dość szybko przenoszą się na koszty transportu, presję kosztową w przemyśle i oczekiwania inflacyjne. To może podważyć założenie, że Fed będzie musiał utrzymywać wyjątkowo restrykcyjne nastawienie przez bardzo długi czas. W tle widać także „gwałtowny wzrost spekulacyjnych pozycji długich na dolarze”, co sugeruje, że duża część jastrzębiej narracji jest już zdyskontowana w pozycjonowaniu rynku.

Co to oznacza dla metali w średnim terminie?

Raport nie bagatelizuje krótkoterminowego bólu – wprost mowa jest o „bolesnej” korekcie, która mocno dotyka inwestorów zakotwiczonych w narracji o zielonej transformacji i AI. Jednocześnie analitycy wyraźnie oddzielają krótkoterminowe czynniki rynkowe od długoterminowych fundamentów. 

W przypadku złota wciąż działa popyt banków centralnych, obawy fiskalne, wysoki poziom zadłużenia i niepewność geopolityczna. W przypadku srebra i miedzi fundamentem pozostają: elektryfikacja, OZE, rozbudowa sieci energetycznych oraz rosnący popyt ze strony centrów danych i infrastruktury AI.

Te tematy – jak podkreśla Saxo – nie zniknęły, „zostały jedynie na pewien czas przysłonięte przez obawy o politykę pieniężną, koszt finansowania i apetyt na ryzyko”. W praktyce oznacza to, że krótkoterminowe tło makro (stopy, dolar, sentyment do technologii) może jeszcze dominować, ale jeżeli spadek cen energii przełoży się na łagodniejszą inflację i mniej jastrzębi Fed, uwaga rynku może stopniowo wrócić do fundamentów wspierających kompleks metali w średnim i długim terminie.

Dodatkowej perspektywy dostarcza komentarz Aleksandra Mrózka z Saxo Banku, który przypomina o znaczeniu dywersyfikacji: „Obecne zachowanie metali pokazuje, że rynek najpierw wycenia koszt pieniądza i warunki płynnościowe, a dopiero później wraca do fundamentów podaży i popytu. (…) Dlatego kluczowe znaczenie ma szeroka dywersyfikacja, która pozwala ograniczać wpływ pojedynczych impulsów makroekonomicznych na całą alokację”

W takim otoczeniu liczy się więc nie tylko kierunek cen złota czy miedzi, ale przede wszystkim odporność całego portfela na zmianę warunków rynkowych.

Udostępnij