Przejdź do treści

udostępnij:

Chiny uratują JSW? Analitycy wskazują na taką możliwość

Udostępnij

Choć JSW tonie w miliardowych stratach, a związki zawodowe piszą dramatyczne listy do premiera, analitycy finansowi dostrzegają nieoczekiwane światełko w tunelu. Kluczem do ocalenia polskiego producenta węgla koksującego może okazać się niespodziewany impuls podażowy z Azji.

Krajobraz wokół JSW w połowie br. przypomina ekonomiczny thriller. Z jednych doniesień wyłania się obraz (niemal)bankruta łatającego dziury budżetowe doraźną wyprzedażą majątku, z innych kusząca okazja inwestycyjna. Ten dualizm nie jest dziełem przypadku, lecz efektem nałożenia się bolesnej restrukturyzacji na zawirowania regulacyjne w Państwie Środka.

Walka o płynność JSW 

Dzisiejsze realia operacyjne są dla spółki bezwzględne. Jako jedyny producent węgla koksującego typu hard w Unii Europejskiej, JSW teoretycznie dysponuje surowcem o strategicznym, krytycznym znaczeniu dla europejskiego przemysłu stalowego. W praktyce nie oznacza to jednak żadnych ułatwień i osłon. Praktyka rynkowa okazuje się bezlitosna: rok 2025 zamknął się stratą netto na poziomie 6,25 mld zł oraz ujemnym wynikiem EBITDA przekraczającym 4,99 mld zł. Kolejne miesiące przyniosły pogłębienie zapaści – tylko w pierwszym kwartale bieżącego roku strata netto wyniosła 615,9 mln zł. 

Doszło do tego, że reprezentujące załogę organizacje związkowe – Solidarność JSW, Federacja Związków Zawodowych oraz Kadra – skierowały dramatyczny apel do premiera Donalda Tuska. Związkowcy alarmują, że dotychczasowe działania zarządu i strony rządowej są niewystarczające. Ich zdaniem spółce grozi utrata płynności, bieżące pensje są wypłacane z doraźnej sprzedaży aktywów a segment koksowy generuje potężne straty. Winą za ten stan rzeczy związkowcy obarczają zalew polskiego rynku tanim surowcem z Indonezji oraz opieszałość ministerstw i Komisji Europejskiej, które do maja 2026 roku nie wdrożyły żadnych mechanizmów obronnych. 

Kurs akcji JSW

Państwowa kroplówka i operacja na żywym organizmie

Aby zapobiec najgorszemu, uruchomiono nadzwyczajne procedury ratunkowe. Walne Zgromadzenie JSW zatwierdziło m.in. zaciągnięcie pożyczki w wysokości 850 mln zł z ARP, przeznaczonej bezpośrednio na reorganizację i optymalizację kosztową. Pod zastaw kredytu trafił kluczowy majątek produkcyjny, w tym kopalnie Budryk, Knurów-Szczygłowice, Pniówek oraz Borynia-Zofiówka. 

Równolegle z pozyskaniem finansowania dłużnego wdrożono głębokie cięcia wydatków operacyjnych, które mają przynieść 200 mln zł oszczędności. Na tę kwotę składają się wewnętrzne optymalizacje, nowe porozumienie restrukturyzacyjne oraz sfinansowane z budżetu państwa odprawy dla 4,2 tys. odchodzących pracowników. To właśnie te drastyczne kroki oszczędnościowe przygotowały grunt pod rynkowy zwrot, który dostrzegli giełdowi gracze. 

Czytaj także: Pożyczka dla JSW od ARP zabezpieczona na kopalniach. Spółka węglowa w kluczowym momencie

Chiński ratunek dla JSW?

Eksperci Erste Brokerage w swojej czerwcowej strategii poinformowali o utrzymaniu aż 95 proc. modelowego portfela w akcjach kosztem obligacji, co wiąże się z wiarą w globalną dezinflację napędzaną technologią i stabilizacją na Bliskim Wschodzie. 

W tej rynkowej układance JSW staje się jednym z głównych faworytów, a analitycy prognozują, że już w drugim kwartale 2026 roku wynik EBITDA spółki wyjdzie na plus, osiągając około 337 mln zł. Kluczowym motorem tego wzrostu ma być jednak niespodziewany impuls z Azji. W Chinach doszło do tragicznego wybuchu metanu, w którym zginęło 80 górników, co skłoniło tamtejsze władze do zarządzenia bezkompromisowych kontroli bezpieczeństwa. Inspekcje te mogą drastycznie sparaliżować wydobycie w prowincji odpowiadającej za 25 proc. chińskiej podaży węgla koksowego, wywołując globalny deficyt i skokowy wzrost cen surowca na świecie. 

Finansiści szacują, że pod koniec roku realizowane przez JSW ceny osiągną 818 zł za tonę węgla koksowego oraz 974 zł za tonę koksu. Przy jednoczesnym ograniczeniu kwartalnych nakładów inwestycyjnych do poziomu 0,5 mld zł, spółka może zacząć generować czystą gotówkę już w drugiej połowie roku. 

Co z tego wynika?

Splot bolesnych reform wewnętrznych i tragicznych wydarzeń w Chinach tworzy dla JSW nieoczekiwaną szansę na ucieczkę z pętli zadłużenia. Choć bieżąca sytuacja płynnościowa firmy wciąż wymaga państwowej kroplówki i budzi silny opór strony społecznej, to rynkowy mechanizm podażowy w Azji może zadziałać jak potężny katalizator zmian. 

Udostępnij