Prognozy dla dolara na 2026. Rynek widzi słabszy USD, ale ostrzega przed mocnym odbiciem
W 2026 roku wystarczy rzucić hasło „dolar”, żeby ktoś odruchowo dorzucił: przecież znowu się wzmacnia, znowu rośnie. Ten refren dobrze oddaje zmianę nastrojów – jeszcze niedawno dolar był symbolem epoki zacieśniania i rekordowo wysokich stóp, później stał się bohaterem największej od dekady korekty, a dziś coraz częściej wraca w dyskusjach jako waluta, która potrafi odzyskiwać siłę szybciej, niż zdążą powstać nowe raporty analityków. Jakie są zatem prognozy dla najważniejszej waluty świata do końca 2026?
Dolar po korekcie: słabszy, ale wciąż w centrum układu
Na pierwszy rzut oka obraz jest klarowny: konsensus rynkowy mówi o dolarze słabszym niż w czasach szczytu inflacji i najbardziej agresywnych podwyżek stóp, z indeksem DXY przesuniętym z okolic 105–107 pkt w stronę poziomów bliżej 100. To nie jest jednak koniec dolara, a raczej przesunięcie go z roli wyraźnie przewartościowanej waluty do nieco bardziej zrównoważonej pozycji wobec koszyka G10.
W praktyce oznacza to, że dolar zaczął tracić część premii za ekstremalnie wysokie stopy, ale nadal oferuje inwestorom korzystną kombinację płynności, bezpieczeństwa i przyzwoitej realnej stopy zwrotu.
Prognozy dla dolara na 2026. Duże banki wskazują jeden kierunek, a złoty ma szansę zyskać
Ten obraz dobrze wpisuje się w to, co niektórzy stratedzy – jak Morgan Stanley – nazywają rokiem zwrotów na rynku walutowym. Chodzi o sytuację, w której długoterminowy trend łagodnego osłabiania dolara współistnieje z gwałtownymi, krótkoterminowymi odbiciami USD, uruchamianymi przez pojedyncze decyzje Fed, dane z amerykańskiego rynku pracy czy epizody geopolitycznych napięć. Dla inwestora to nie jest komfortowy, liniowy ruch, tylko konieczność życia z falami.
Fed rozbraja dolara, fiskus podtrzymuje napięcie
W centrum wszystkich prognoz wciąż stoi Fed.
Po cyklu wyraźnych podwyżek, które podniosły Fed Funds w okolice 3,5–3,75%, rynek zaczął wyceniać wejście w fazę powrotu do normalności.
Dominujący scenariusz zakłada stopniowe obniżanie stóp w kierunku neutralnych okolic 3%, co automatycznie zmniejsza przewagę USA nad strefą euro czy Japonią w prostym porównaniu krótkoterminowych stóp. W tym sensie dolar rzeczywiście traci część atrakcyjności jako „waluta wysokiego carry”.
Rośnie ryzyko objęcia Orlenu windfall tax. Koncern nie opublikował modelowej marży rafineryjnej
Historia nie kończy się jednak na polityce pieniężnej.
Prognozy na 2026 r. coraz częściej uwzględniają drugi filar, czyli politykę fiskalną USA. Kolejne programy wydatkowe, narastający dług i coraz większe potrzeby pożyczkowe sprawiają, że rentowności amerykańskich obligacji nie chcą tak chętnie schodzić w dół, jak wynikałoby to z samego poziomu stóp Fed.
W efekcie dolar pozostaje wspierany wyższymi realnymi stopami – szczególnie w porównaniu ze strefą euro – co ogranicza skalę jego potencjalnej deprecjacji.
Krótkoterminowo Fed rozbraja dolara, ale długterminowo fiskus nadal podtrzymuje napięcie w systemie.
Euro kontra dolar: konsensus się rozjechał
Najbardziej widoczna arena tej walki o narrację to oczywiście para EUR/USD.
Przez dużą część 2025 r. rynek żył prostym hasłem i prognozy były jasne: słabszy dolar, mocniejsze euro. Raporty banków inwestycyjnych ustawione były w pasmo 1,20–1,25 jako naturalny kierunek dla kursu w horyzoncie 12 miesięcy – przy założeniu, że Fed będzie bardziej gołębi niż EBC, a europejska gospodarka dostanie fiskalne wsparcie.
Dziś nie ma już takiego komfortu, a prognozy dla dolara nie są jednoznaczne.
UBS, który wcześniej podnosił cele dla EUR/USD, widząc potencjał do sięgnięcia 1,18–1,20, w kolejnych analizach zaczął studzić nastroje, wskazując przedział 1,12–1,16 jako bardziej realistyczny w scenariuszu mocniejszego dolara w drugiej połowie 2026 r.
Z drugiej strony część instytucji – zwłaszcza tych podkreślających wyższe realne stopy w strefie euro – nadal obstawia okolice 1,20+ jako kierunek, jeśli globalny sentyment risk‑on utrzyma się dłużej.
Efektem jest klasyczny rozjazd konsensusu: zamiast jednej liczby dostajemy wachlarz, a gra toczy się między obozem „mocne euro” a obozem ostrożnej konsolidacji.
Złoty i dolar: rozstrzelone liczby, wspólna teza
Jeszcze ciekawiej robi się na lokalnym podwórku. Jakie są prognozy USD/PLN?
Złoty ma za sobą bardzo udany okres – korzystał z przyzwoitego wzrostu gospodarki, umiarkowanie ostrożnej polityki NBP i poprawy nastawienia do rynków wschodzących. Kurs dolara osunął się w okolice 3,65 zł, co w wielu przeglądowych raportach pojawia się jako 12‑miesięczne minimum.
Prognozy dla dolara względem złotego na 2026 r. w tym kontekście wyglądają jak rozgrywka z szerokim marginesem błędu. Z zebranych przez media i serwisy finansowe danych wynika, że:
- mediana prognoz na koniec 2026 r. lokuje się lekko poniżej obecnych poziomów – Interia pokazuje 3,55 zł za dolara w 2026 r. i 3,50 zł w 2027 r., co oznacza łagodną deprecjację USD względem PLN;
- BNP Paribas czy MUFG nie boją się scenariusza zejścia w okolice 3,36–3,44 zł, sugerując, że złoty może wyjść z 2026 r. jako jeden z wyraźnych wygranych w koszyku EM;
- równocześnie Crédit Agricole, HSBC czy Wells Fargo sięgają po bardziej konserwatywne liczby, mówiąc o widełkach 3,68–3,87 zł, które zakładają, że złoty będzie pod presją, jeśli globalny risk‑off jednak wróci.
Za tym rozstrzałem stoi wspólna teza: dolar ma fundamenty, by w relacji do złotego lekko słabnąć, ale ścieżka będzie silnie zależała od tego, czy 2026 r. pozostanie rokiem spokojnego risk‑on, czy raczej okresem kolejnej fali nerwów na rynkach.
Jen, juan, reszta świata: dolar nie wszędzie gra tę samą rolę
Obraz dolara robi się jeszcze bardziej skomplikowany, gdy wyjdziemy poza euro i złotego.
W przypadku jena część banków wciąż gra narrację stopniowego umocnienia JPY, wynikającego z odchodzenia BoJ od ultra‑luźnej polityki i tolerowania wyższych rentowności obligacji. Z ich perspektywy USD/JPY powinien z czasem oddawać część ekstremalnych wzrostów. Inni – jak UBS – malują odwrotny obraz: jen ma pozostać słaby, a dolar na tej parze może utrzymać poziomy w rejonie 160–165, jeśli różnica rentowności pozostanie wysoka i każdy epizod risk‑off będzie windował popyt na dolara.
W relacji do juana prognozy są dużo spokojniejsze. Chińska polityka kursowa preferuje stabilność, a większość analiz widzi USD/CNY jako parę poddawaną „sterowanej” ścieżce z umiarkowanym umocnieniem juana, bez spektakularnych ruchów. Dolar nie jest tu bohaterem dramatu, ale elementem zarządzanej konstrukcji.
Co naprawdę spina rok 2026 dla dolara
Jeśli odłożyć na bok liczby i spojrzeć na logikę prognoz, rok 2026 dla dolara układa się wokół kilku prostych osi.
Po pierwsze, różnica realnych stóp procentowych: USA wciąż oferują wyższe realne stopy niż strefa euro czy Japonia, co daje dolarowi poduszkę, nawet jeśli Fed obniża nominalne stopy.
Po drugie, ścieżka Fed – skala i tempo cięć – każda rewizja o 25–50 pb potrafi natychmiast zmienić nastawienie do USD.
Po trzecie, polityka fiskalna: kolejne programy wydatkowe, narastający dług i rosnące potrzeby pożyczkowe mogą trzymać rentowności wysoko i tym samym ograniczać przestrzeń do silnego, trwałego osłabienia dolara.
Po czwarte, globalny sentyment risk‑on/risk‑off: w fazach risk‑on kapitał wychodzi z USD w stronę bardziej ryzykownych walut, w fazach risk‑off wraca do amerykańskiej waluty jak do punktu grawitacji.
Po piąte wreszcie geopolityka – każdy większy kryzys, czy to w Zatoce Perskiej, czy w Azji, tradycyjnie wzmacnia rolę dolara jako bezpiecznej przystani.
Prognozy EUR/USD na koniec 2026 roku
Zestawienie aktualnych prognoz dla dolara największych banków. Im wyższy cel dla EUR/USD, tym słabszego dolara wobec euro zakłada dana instytucja.
| BANK/FIRMA | CEL NA KONIEC 2026 | GŁÓWNE CZYNNIKI |
|---|---|---|
Goldman Sachs | 1,22–1,25 | Strukturalne osłabienie dolara, słabszy popyt na aktywa z USA, rotacja kapitału do Europy. |
J.P. Morgan | 1,20 | Łagodzenie polityki Fed, umiarkowane osłabienie USD i brak twardego lądowania w gospodarce USA. |
Morgan Stanley | 1,16 | „Rok zwrotów” na rynku walutowym, większa rola rentowności USA i możliwe odbicia dolara. |
UBS | 1,12–1,18 | Konsolidacja po wcześniejszym wzroście EUR/USD i ryzyko mocniejszego dolara w drugiej połowie roku. |
Deutsche Bank | 1,21–1,25 | Presja na USD związana z deficytem, poprawa perspektyw Europy i odbicie w Azji. |
MUFG | ok. 1,24 | Dalszy spadek DXY, głębsze cięcia stóp Fed niż po stronie EBC i przepływy do aktywów w euro. |
Co z tego wynika dla inwestora
Dla inwestora detalicznego, który ma portfel złożony z aktywów dolarowych 2026 r. nie jest rokiem prostego, jednokierunkowego trendu.
To raczej czas, w którym dolar będzie się poruszał po bardziej niż zwykle wyboistej ścieżce – z bazową tendencją do lekkiego osłabiania, ale z potencjałem gwałtownych, krótkich zrywów siły.
Prognozy dużych banków dają szerokie widełki dla EUR/USD i USD/PLN, ale w jednym są zgodne: ignorowanie ryzyka walutowego w portfelu to w 2026 r. luksus, na który mało kto może sobie pozwolić.

