Złoto i srebro na szczytach, Bitcoin w terytorium strachu. Kruszec i jego “cyfrowy zamiennik” mówią różnymi głosami
Na globalnych rynkach finansowych coraz wyraźniej rysuje się dysonans, którego nie da się zignorować. Złoto i srebro kontynuują rajd, seryjnie wyznaczając historyczne szczyty, podczas gdy Bitcoin, jeszcze niedawno postrzegany jako „cyfrowe złoto cyfrowych czasów”, zachowuje się tak, jakby rynek stał u progu ostrego zacieśnienia płynności i kryzysu finansowego.
“Zwracamy uwagę na coraz bardziej widoczną anomalię rynkową: globalna płynność nadal rośnie bez oznak osiągnięcia szczytu, wspierając akcje blisko historycznych maksimów oraz spójne zachowanie rynku kredytowego w ekspansyjnym reżimie. Bitcoin natomiast wycenia przedwczesny szczyt płynności, tworząc — jak to określa — znaczące „luki nadmiarowego strachu” w relacji do obiektywnych fundamentów” - wskazuje w swojej analizie szef działu Macro Research w Global Macro Investor, Julien Bittel.
REKLAMA
Kraken przyspiesza tokenizację akcji. Alpaca kluczowym partnerem dla xStocks
Metale szlachetne: klasyczna ucieczka w realną wartość
Złoto i srebro zachowują się dziś dokładnie tak, jak robiły to w poprzednich fazach narastającej niepewności makroekonomicznej: absorbuje kapitał szukający ochrony przed ryzykiem systemowym, geopolityką i długiem. W przeciwieństwie do Bitcoina, metale szlachetne nie reagują panicznie na krótkoterminowe wahania nastrojów, lecz konsekwentnie wyceniają długofalowe napięcia w globalnym systemie finansowym.
To klasyczny schemat, w którym wysoka zmienność, narastające obawy o płynność, niepewność wokół polityki, działania banków centralnych i rosnące rentowności obligacji w wybranych częściach świata są dla inwestorów koktailem w warunkach którego złoto i srebro nie potrzebują żadnej dodatkowej narracji. Kruszcze po prostu działają, są fali, zadziwiają siłą i wyznaczają nowe maksima trendu.
Bitcoin: rynek strachu, nie faktów?
Tymczasem rynek kryptowalut w tygodniu 17–22 stycznia 2026 r. wyraźnie skręcił w stronę defensywy. Bitcoin cofnął się z okolic 98 tys. USD do 93,7 tys. USD na zamknięcie tygodnia, a następnie wyraźnie pogłębił spadki poniżej 90 tys. USD do końca ubiegłego tygodnia.
Bezpośrednim katalizatorem była eskalacja obaw makroekonomicznych: indeks VIX przebił poziom 20, rentowności japońskich 40-letnich obligacji sięgnęły rekordowych 4,21%, powróciły obawy o odwracanie strategii yen carry trade i potencjalne globalne zacieśnienie płynności. Efektem jest klasyczny risk-off, w którym to środowisku Ethereum i altcoiny doświadczyły gwałtownych spadków, łączna wartość likwidacji sięgnęła ok. 900 mln USD, wskazuje w swoim komentarzu giełda kryptowalut Kraken.
“Pod powierzchnią wyprzedaży zaczyna jednak wyłaniać się bardziej zniuansowana dyskusja. O ile zachowanie cen odzwierciedla wzrost obaw makro, część analityków argumentuje, że Bitcoin może wyceniać poziom strachu, którego nie potwierdzają jeszcze w pełni szersze wskaźniki dotyczące płynności. Wskazują oni na potencjalny rozdźwięk, który może nabierać znaczenia w nadchodzących tygodniach. W perspektywie kolejnych dni zmienność prawdopodobnie pozostanie podwyższona przed publikacjami kluczowych danych makro oraz nadchodzącym posiedzeniem Federalnego Komitetu do spraw Operacji Otwartego Rynku (FOMC), co podkreśla wagę zdyscyplinowanego zarządzania ryzykiem w celu ograniczenia potencjalnej ekspozycji na spadki” - wskazują analitycy Krakena.
Źródło: @BittelJulien. Dane aktualne na dzień 20.01.2026 r.
„Luka nadmiarowego strachu”
Czy Bitcoin rzeczywiście reaguje na realne zacieśnienie płynności, czy raczej wycenia strach, który jeszcze się nie zmaterializował? Jak wskazuje szef działu Macro Research w Global Macro Investor, rynek wysyła sprzeczne sygnały.
„Globalna płynność nadal rośnie bez oznak osiągnięcia szczytu, wspierając akcje blisko historycznych maksimów oraz spójne zachowanie rynku kredytowego w ekspansyjnym reżimie. Bitcoin natomiast wycenia przedwczesny szczyt płynności, tworząc znaczące ‘luki nadmiarowego strachu’ w relacji do obiektywnych fundamentów” - wymienił Bittel.
Akcje, kredyt, a nawet surowce skorelowane z cyklem płynności zachowują się tak, jakby pieniądz w systemie wciąż krążył. Bitcoin jest jedynym dużym aktywem ryzykownym, które wysyła sygnał: „nadchodzi twarde zacieśnienie”.
Źródło: @BittelJulien. Dane aktualne na dzień 20.01.2026 r.
Drugi z wykresów, na które powołuje się Bittel, tylko wzmacnia ten obraz.
„Krótkoterminowe momentum Bitcoina względem indeksu GMI Financial Conditions pokazuje jedną z największych w tym cyklu ‘luk nadmiarowego strachu’. Co istotne, Bitcoin jest jedynym dużym aktywem ryzykownym, który wysyła takie ostrzeżenie” - zaznacza analityk Global Macro Investor.
Bittel konkluduje, że jeśli ktoś się myli, to statystycznie bardziej prawdopodobne jest, że myli się Bitcoin, a nie cały kompleks aktywów wrażliwych na płynność.
Paradoks Ethereum: instytucje kupują, gdy rynek panikuje
W tym samym czasie na rynku dzieje się coś, co dodatkowo podważa tezę o realnym kryzysie płynności. ETF-y spot na Ethereum zanotowały największe tygodniowe napływy od października 2025 r. – ok. 479 mln USD netto, mimo szerokiej wyprzedaży na rynku. Cena ETH spadła jedynie 4–7%, podczas gdy Solana i XRP traciły odpowiednio około 12% i 20%. Liderem napływów był fundusz ETHA od BlackRocka (około 219 mln USD), a do tego odnotowano kilka dni z rzędu dodatnich przepływów i rekordową liczbę transakcji w sieci Ethereum po aktualizacji Fusaka. To zachowanie nie pasuje do narracji o panicznym zacieśnieniu płynności. Raczej sugeruje selektywną, instytucjonalną akumulację w momentach strachu, stwierdzają specliści giełdy Kraken w swoim komentarzu.
Co z tego wynika?
Złoto i srebro kontynuują rajd, bo wyceniają strukturalne ryzyka systemowe, a nie krótkoterminową panikę. Bitcoin natomiast zszedł w „terytorium strachu”, wyceniając scenariusz, którego — przynajmniej na razie — nie potwierdzają dane o globalnej płynności. Rynek metali szlachetnych już dziś mówi jedno: niepewność jest realna, ale system jeszcze się trzyma. Bitcoin mówi coś innego: „nadchodzi coś złego”.
„O ile globalna płynność nie zacznie zdecydowanie spadać, historia sugeruje, że Bitcoin może z czasem ponownie zbliżyć się do makroekonomicznej ‘rzeczywistości’” - podsumował Bittel.

