Kategoria:
Kategoria

Obligacje czeka renesans, popłyną w ich kierunku duże pieniądze – twierdzi Rick Rieder z BlackRock

Nastał najciekawszy czas na rynkach, jaki przyszło mi obserwować – uważa Rick Rieder, główny oficer inwestycyjny największej firmy inwestycyjnej świata BlackRock.


Myślę, że docieramy do końca cyklu podwyżek stóp – powiedział Rick Rieder - który w gigantycznej firmie inwestycyjnej BlackRock jest szefem działu Global Fixed Income oraz szefem Global Allocation Investment Team – będąc gościem podcastu Meba Fabera. Jest on odpowiedzialny za zarządzanie aktywami rzędu 2,4 bln USD.

Najciekawszy czas na rynkach za życia Riedera

Rieder twierdzi, że nastał najciekawszy czas na rynkach, jaki przyszło mu obserwować. „Niektórzy uważają, że jest to najgorszy rynek dla obligacji od 1788 roku, a na pewno w ciągu ostatnich 50 lat. Nigdy nie widziałem czegoś takiego, jak dwa najważniejsze aktywa idące w dół w tandemie, chodzi o obligacje i akcje. Trzeba pamiętać, że w takich właśnie okresach pojawiają się wielkie okazje” - podkreślił.

Ekspert BlackRock stwierdził, że wciąż trzeba być naprawdę ostrożnym w kwestii czynników ryzyka związanych ze stopami procentowymi. „Myślę, że docieramy do końca cyklu podwyżek stóp. Ale nie można jeszcze tego stwierdzić na 100%, bo inflacja wciąż jest lepka. Dostaliśmy niedawno straszny raport o CPI” - stwierdził. „Myślę, że 10-letnie obligacje skarbowe nie pójdą dużo wyżej, niż 3,5% - 3,75%. Ale myślę, że trzeba być cierpliwym i ostrożnym w tej kwestii. Poza tym, są okazje, np. nigdy nie byłem bardziej podekscytowany 6-miesięcznymi papierami komercyjnymi, bo nie schodzą one bardzo w dół w cenie, faktycznie stawiają na rentowność” - dodał.

Rieder ostrzegł, by Fed nie zapędzał się zbyt wysoko z główną stopą. „Trzeba być naprawdę ostrożnym, aby nie szokować zbyt wysokim oprocentowaniem kredytów hipotecznych. Widzieliśmy to już w 2008, jak to się kończy, a przecież ¾ bogactwa Amerykanów to domy. Druga sprawa to płace, bo nie ma wystarczającej kadry, a 80% miejsc pracy jest w sektorze usług, płace muszą pozostać na tym samym poziomie przez jakiś czas” - stwierdził. „Dopóki tempo wzrostu płac nie przekracza znacznie tempa wzrostu cen, wszystko jest w porządku” – dodał.

Wojna w Ukrainie wchodzi w nową fazę. Nowa polityka bezpieczeństwa to nowe okazje inwestycyjne, ocenia Saxo Bank

Nadchodzi renesans obligacji, warto odcinać się od newsów

Rieder wyjątkowo dużo mówił o niezwykłej sytuacji na rynku obligacji. „Nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek byliśmy w takiej sytuacji, jeśli chodzi o stały dochód. Mamy obligacje Amazon dające 4% i ja uważam, że to jest świetne aktywo. Ja biorę z chęcią te 4% by potem za 6 miesięcy powiedzieć: chmury się rozstąpiły, a ja przyciąłem kupon. Ostrzegam jednak, że papiery oprocentowane na 9% i więcej to może być pułapka. Uważam na przykład, że są pewne obszary rynku nieruchomości, które są uszkodzone. Poza tym, obligacje spoza USA wyglądają przeciętnie, bo jak zerkniesz, jakie czynniki ryzyka są nad Starym Kontynentem, jak wygląda polityka tamtejszych banków centralnych, jak duży kryzys energetyczny nadchodzi, to to jest mieszanka wybuchowa” – stwierdził.

Zarządzający BlackRock przyznał, że słusznie wróciła dyskusja o sensowności portfela 60/40. „Ja nie potrzebuję stałego dochodu w portfelu, mogę zrobić 70% akcji, 20% aktywów alternatywnych, 10% gotówki. W dodatku rynek opcji oraz ETF-ów daje całkiem niezłą płynność, w porównaniu z niektórymi rynkami pieniężnymi. Jednak z drugiej strony myślę, że wszyscy czekają, aż sprawy się ustabilizują na rynku i myślę, że nadchodzi renesans obligacji. Będzie dużo pieniędzy płynących w kierunku stałego dochodu” - stwierdza.

Zwrócił również uwagę, że w takich okolicznościach, jak obecne, przy tak dużym natłoku negatywnych newsów, warto odcinać się od mediów. „Kiedyś w książce Nassima Taleba przeczytałem o koncepcji reagowania na ruch cenowy na rynku, bez patrzenia na informacje. Myślę, że obecnie mamy dobry czas, by tę koncepcję wypróbować. Nie czytajcie, patrzcie co się dzieje. Cena jest o wiele ważniejsza, niż wiadomości i po prostu podążajcie za ceną” - poradził.

Rieder przyznał, że modli się o to, by nie wróciły nigdy ujemne stopy procentowe. „One niszczyły emerytury, ubezpieczenia, inwestycje. Przynosiły więcej szkód, niż korzyści. Mam za to nadzieję na dalszy rozwój ETF-ów i funduszy indeksowych, bo to oznacza, że beta będzie prawie za darmo. Z kolei przy pomocy AI będzie możliwość uzyskiwania trwałej alfy. To stworzy arenę inwestycyjną, na której naprawdę będzie warto być” – uważa.

13 sygnałów zapowiadających, że koniec bessy jest bliski. Sprawdzamy ile z nich spełnia obecny rynek niedźwiedzia

udostępnij: