Alert europejski: Co po 2030 r.? Nowe zasady gry w obszarze redukcji emisji
W pierwszej połowie lutego br. Komisja Europejska rozpoczęła przegląd krajowych celów klimatycznych i mechanizmów elastyczności po 2030 r. Stawką jest nie tylko realizacja 90% redukcji emisji do 2040 r., lecz także utrzymanie spójności politycznej i solidarności między państwami członkowskimi.
SUBSKRYBUJ NASZ NEWSLETTER LEGISLACYJNY
REKLAMA
Co po 2030 r.?
Obowiązujące dziś rozporządzenia – o wspólnym wysiłku redukcyjnym (ESR) oraz dotyczące użytkowania gruntów, zmiany użytkowania gruntów i leśnictwa (LULUCF) – wygasają z końcem dekady. Jak podkreśla organ wykonawczy UE, bez nowej inicjatywy po 2030 r. nie będą obowiązywać żadne krajowe cele klimatyczne. To oznaczałoby poważną lukę regulacyjną w kluczowym momencie dochodzenia do neutralności klimatycznej.
W tym miejscu trzeba spojrzeć na działania Komisji Europejskiej nieco szerzej. W opinii organu dotychczasowe postępy w zakresie redukcji emisji są niewystarczające. W szczególności sektor LULUCF odnotował w ostatniej dekadzie niepokojący spadek zdolności pochłaniania CO2, a część państw członkowskich pozostaje w tyle z realizacją swoich celów na 2030 r. Nowe ramy mają więc temu przeciwdziałać.
Większa elastyczność, ale wciąż pod kontrolą
W ramach uruchomionych działań Bruksela zapowiedziała analizę „większej elastyczności w sektorach i instrumentach oraz pomiędzy nimi”. W praktyce może to oznaczać szersze możliwości bilansowania redukcji emisji i pochłaniania między sektorami, a także lepsze powiązanie krajowych celów z ETS.
Jednocześnie Komisja Europejska jasno akcentuje potrzebę realistycznego podejścia do pochłaniania dwutlenku węgla. Naturalne pochłaniacze takie jak lasy i gleby są bowiem obarczone niepewnością związaną ze zmianami To z kolei można odczytywać jako sygnał, że nadmierne „liczenie na lasy” nie zastąpi głębokiej redukcji emisji w transporcie, budownictwie czy rolnictwie.
W dokumencie towarzyszącym uruchomionym konsultacjom wyraźnie zarysowano potrzebę stworzenia dodatkowych zachęt w sektorach, w których dziś bodźce klimatyczne są słabsze – zwłaszcza w rolnictwie i leśnictwie. Rozważane są dobrowolne podejścia rynkowe oraz potencjalne zmiany w rozporządzeniu dotyczącym pochłaniania dwutlenku węgla. Co istotne, Komisja analizuje również możliwość włączenia emisji z hodowli zwierząt gospodarskich do szerszych ram regulacyjnych. To może otworzyć nowy, politycznie wrażliwy rozdział w unijnej polityce klimatycznej.
Ścieżka legislacyjna:
Zarówno wstępne, jak i właściwe konsultacje publiczne tj. kwestionariusz zostały uruchomione 9 lutego br. Zainteresowane strony będą mogły zabrać głos do dnia 4 maja br. Po tym terminie nastąpi analiza wniesionych uwag, za którą odpowiedzialna jest Dyrekcja Generalna ds. Klimatu (DG CLIMA) wraz z dwoma departamentami – Departamentem ds. Strategii, Analiz i Planowania (CLIMA.A) oraz Departamentem ds. Innowacji na rzecz Czystego Rozwoju oraz Gospodarki Niskoemisyjnej (CLIMA.C).
Całość prac ma się zakończyć publikacją prezentacją nowych zmian legislacyjnych w IV kwartale br.
Co z tego wynika?
Rewizja krajowych celów po 2030 r. będzie jednym z najtrudniejszych testów dla unijnej polityki klimatycznej. Z jednej strony konieczne jest zwiększenie ambicji, by 90% redukcja do 2040 r. nie pozostała wyłącznie pustą deklaracją. Z drugiej strony – rośnie presja gospodarcza i społeczna na spowolnienie procesu redukcji emisji, szczególnie w państwach o bardziej emisyjnych miksach energetycznych takich jak Polska.
Kluczowe okaże się znalezienie równowagi między elastycznością a wiarygodnością systemu. Zbyt szerokie możliwości kompensowania emisji mogą osłabić proces dekarbonizacji. Z kolei zbyt sztywne cele – wzmocnić polityczny opór. To, czy Bruksela utrzyma jedność wokół klimatycznego kursu, zdecyduje o tempie i kosztach europejskiej transformacji w kolejnej nadchodzącej dekadzie.
