Przejdź do treści

udostępnij:

Niemiecki gigant kwestionuje opłaty ETS. Szansa dla PGE i Tauronu?
Kategorie

Niemiecki gigant kwestionuje opłaty ETS. Szansa dla PGE i Tauronu?

Udostępnij

Rosnąca presja związana z wojną w Iranie oraz dyskusja wokół reformy systemu EU ETS powoduje, że dyskusja o kosztach klimatycznych wkracza do Niemiec. Wschodnioniemiecki gigant wydobywczy LEAG oficjalnie domaga się zwolnienia z kosztownych opłat emisyjnych. Polska energetyka spogląda na tę dyskusję z dużymi nadziejami.

Niemiecki postulat w kwestii ETS

Sytuacja geopolityczna wokół Iranu i związany z nią szok cenowy zmusiły firmę LEAG do podjęcia radykalnych kroków. LEAG to kluczowy operator elektrowni na węgiel brunatny oraz kopalni odkrywkowych we wschodnich Niemczech, prowadzący działalność głównie na terenach Brandenburgii i Saksonii, gdzie jest istotnym pracodawcą. 

Właścicielem koncernu jest czeski inwestor Daniel Kretinsky, znany z krytycznego stosunku do unijnego systemu EU ETS. Obecnie LEAG dąży do promowania rodzimego węgla jako bezpiecznej i taniej alternatywy dla importowanych paliw, których dostawy zostały zakłócone przez wojnę w Iranie. Przedstawiciele firmy argumentują, że węgiel brunatny traci rynkową konkurencyjność wyłącznie przez ceny emisji CO2, dlatego zaproponowali całkowite wyłączenie takich elektrowni z systemu ETS lub czasową redukcję stawek. Głos w debacie zabrał również kanclerz Friedrich Merz, sugerując, że w przypadku niedoborów energii Niemcy mogą zostać zmuszone do opóźnienia planowanego wygaszania niektórych bloków węglowych. 

Czytaj także: Rynek reaguje na kruchy rozejm w Iranie. Analitycy rekomendują kupno spółek energetycznych

Komisja Europejska odkrywa karty

Sytuacja wokół LEAG ma miejsce podczas aktywnej dyskusji o reformie systemu ETS. Komisja Europejska zaprezentowała póki co niewielkie, doraźnych zmiany w mechanizmie handlu emisjami. Chodzi o modyfikację Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR), w ramach której Bruksela planuje porzucić proces automatycznego unieważniania uprawnień po przekroczeniu przez nie progu 400 mln jednostek. 

Dzięki temu w rezerwie pozostanie więcej uprawnień, co ma pozwolić na lepszą stabilizację cen w przyszłości i zapobiegać ich niekontrolowanym wzrostom. Dodatkowo trwają prace nad rewizją benchmarków, czyli wskaźników określających liczbę darmowych przydziałów dla przemysłu i energetyki. Choć wstępne szacunki mówiły o spadku darmowych uprawnień o 12 proc., Bruksela rozważa obecnie mechanizmy, które mogłyby złagodzić te cięcia i wspomóc sektory najbardziej dotknięte kryzysem. Choć na pełną przebudowę legislacyjną trzeba poczekać do wakacji 2026 roku, obecne działania wykonawcze są sygnałem, że Europa dąży do uelastycznienia swojej polityki klimatycznej. 

Szansa na historyczną korektę w Polsce

Dla polskiego rynku kapitałowego te międzynarodowe zawirowania stają się katalizatorem bezprecedensowego optymizmu w sektorze energetycznym. Analitycy Domu Maklerskiego BOŚ, opierając swoją strategię na rosnącym prawdopodobieństwie liberalizacji systemu ETS, podnieśli na początku kwietnia rekomendacje dla PGE oraz Enei do poziomu „kupuj”. Wyceny docelowe obu spółek w horyzoncie dwunastomiesięcznym zostały zrewidowane drastycznie w górę – w przypadku Enei z 18 na 28 złotych, a dla PGE z 11 na 13 złotych. Inwestorzy traktują potencjalne ograniczenie kosztów CO2 jako krytyczny impuls, który może zneutralizować dotychczasowe negatywne czynniki ciążące na wycenach państwowych gigantów. W kwietniowym zestawieniu faworytów giełdowych te dwie spółki zajęły miejsce Orlenu, co pokazuje, jak mocno zmieniło się postrzeganie firm opartych na węglu w obliczu kryzysu paliwowego. 

Wnioski dla inwestorów

Postulat niemieckiego LEAG należy uznać za bezprecedensowy.

Dla polskich koncernów energetycznych, które od lat zmagają się z ciężarem opłat emisyjnych, nadchodząca reforma ETS może stać się szansą na odzyskanie stabilności finansowej i poprawę rynkowych notowań. Ostateczny kształt zmian poznamy w nadchodzących miesiącach, jednak na horyzoncie pojawiają się nieoczekiwani potencjalni sojusznicy Polski.

Nie zmienia to jednak faktu, że dotychczasowe propozycje Komisji Europejskiej w zakresie reformy ETS są zachowawcze i niezbyt daleko idące. Nie znamy jednak jeszcze pełnego zestawu środków jakie zostaną zarekomendowane. 


 

Udostępnij