Przejdź do treści

udostępnij:

Kategorie

Alert legislacyjny: Ustawa sieciowa podpisana przez Prezydenta

Udostępnij

Ustawa sieciowa mająca sprawić, że proces przyłączeniowy będzie szybszy i bardziej przejrzysty została podpisana przez prezydenta. Jest to pozytywny sygnał nie tylko dla branży oze, ale również ważne wydarzenie polityczne, które pokazuje, że pomiędzy rządem a prezydentem Nawrockim możliwe jest zawieranie kompromisów.

SUBSKRYBUJ NEWSLETTER LEGISLACYJNY

REKLAMA 

 

Obszar – przyłączenia oze do sieci

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (UC84) ma na celu odblokowanie rozwoju odnawialnych źródeł energii, w szczególności energetyki wiatrowej, a także poprawę wykorzystania istniejącej infrastruktury energetycznej. Zakłada on m. in. modyfikację zasad wydawania warunków przyłączenia do sieci oraz wprowadzenie rozwiązań mających chronić odbiorców przed nadmiernym wzrostem cen energii. Szerzej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Ścieżka legislacyjna

Ustawa została podpisana przez prezydenta. Większość jej przepisów wchodzi w życie w ciągu 14 dni od dnia jej ogłoszenia.

Kluczowe zmiany i poprawki

Projekt ustawy przyjęty przez Radę Ministrów w styczniu 2026 r. został poddany licznym zmianom zarówno na etapie prac sejmowych jak i senackich. Jeszcze przed skierowaniem projektu do Sejmu ME w ramach autopoprawki wprowadziło pod wpływem postulatów sektora OZE zmiany w zakresie zabezpieczenia finansowego. Jego wysokość została powiązana z rozmiarem inwestycji. Dodatkowo przewidziano możliwość odzyskania części wniesionej kwoty przez wnioskodawców.

Ostatecznie wg uchwalonej ustawy czas ważności wydanych warunków przyłączenia ma być skrócony z dwóch lat do 12 miesięcy.
Ustawa zakłada, że opłata za złożenie wniosku o przyłączenie wyniesie 1 zł za każdy zgłaszany 1 kW mocy, ale nie może być to więcej niż 100 tys. zł.

Jest to zupełnie nowa opłata, która ma charakter proceduralny i nie jest zaliczana na poczet opłaty przyłączeniowej.
Podwojeniu ma ulec zaliczka na poczet przyszłego przyłączenia, wzrasta z 30 zł do 60 zł/kW. Limit dla tej opłaty wynosi wg ustawy 6 mln zł.

Kolejnym nowum jest zabezpieczenie wykonania umowy przyłączeniowej, które trzeba będzie wpłacić do 14 dni po zawarciu umowy o przyłączenie do sieci. Jest to 30 zł/kW do 100 MW przyłączanej mocy oraz 60 zł/kW dla każdego kilowata powyżej 100 MW. Dla zabezpieczenia także ustalono limit 12 mln zł.

Warto przy tym zaznaczyć, że na etapie prac senackich do projektu ustawy wprowadzono poprawki na podstawie, których inwestorzy, którzy zawarli umowy przyłączeniowe przed wejściem w życie ustawy, będą musieli zapłacić zabezpieczenia niższe o połowę tzn. zabezpieczenie będzie wynosić 30 zł/kw, a nie 60 zł/kw.

Niższe będą także zabezpieczenia dla inwestorów, którzy otrzymali warunki przyłączenia, a nie zawarli umów przyłączeniowych – zabezpieczenie będzie wynosić 15 zł/kw.

Senat zmienił także proponowaną definicję siły wyższej, wykreślając z niej biurokrację jako jeden z przykładów siły wyższej.
W myśl ustawy umożliwiono zmianę warunków przyłączenia w zakresie lokalizacji planowanej inwestycji: jej miejsce powinno nadal znajdować się w tej samej gminie lub gminach z nią sąsiadujących. Stację elektroenergetyczną dla instalacji będzie można jednak postawić dalej - ten rygor nie obowiązuje takiej infrastruktury.

Ustawa wprowadza także możliwość zawierania elastycznych umów przyłączeniowych, które nie będą dawały inwestorowi gwarancji pełnej dostępności mocy przyłączeniowej przez cały czas. OSP lub OSD będzie uprawniony do ograniczania poboru lub wprowadzania energii do sieci w sytuacjach kryzysowych.

Ustawa wprowadza również szczególne rozwiązania dla biogazowni i biometanowni, którym operator ma zagwarantować dostępność mocy przyłączeniowej w określonych godzinach (tzw. godziny szczytowe).

W razie zaburzenia przepustowości sieci biogazownie mają być ograniczane w dostępie do sieci w dalszej kolejności niż źródła niesterowalne jak np. farmy wiatrowe. Takie przywileje uzasadniono tym, że biogaz i biometan są stabilnymi źródłami energii w odróżnieniu od niesterowalnych oze jak fotowoltaika lub farmy wiatrowe.

Co z tego wynika?

Ustawa sieciowa to kolejna próba uwolnienia potencjału oze i usprawnienia procesu przyłączeniowego. Cieszyć może to, że ustawa uwzględnia różne interesy podmiotów branży oze, gdyż z jednej strony zgodnie z pierwotnym zamysłem skrócono czas ważności warunków przyłączenia i podniesiono wysokość opłaty przyłączeniowej, a z drugiej strony ustawa przewiduje ulgi dla inwestorów, którzy uzyskali warunki przyłączenia lub zawarli umowy przyłączeniowe przed wejściem w życie ustawy.

Mimo wypracowania kompromisu otwarte pozostaje pytanie, na ile nowe przepisy uproszczą proces przyłączeniowy, a na ile zaszkodzą graczom rynku z sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Bez wątpienia wygranym może się czuć branża biometanu i biogazu, która ma mieć zagwarantowane moce przyłączeniowe w określonych godzinach, a jej pozycja w dostępie do sieci ma być wyższa niż farm wiatrowych czy farm fotowoltaicznych. To z pewnością będzie sprzyjać rozwojowi instalacji, które są przedstawiane jako przyszłość rynku gazu.

Wejście w życie ustawy to także następny ważny krok w realizacji zobowiązań wynikających z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) dotyczących wprowadzania w życie regulacji dla przyspieszenia integracji OZE z sieciami dystrybucyjnymi – reforma G1.2.2 oraz eliminowania barier dla integracji odnawialnych źródeł energii z sieciami elektroenergetycznymi - kamień milowy G14G.  

Podpis ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego ma także ważny wymiar polityczny. Mimo różnych krytycznych głosów z otoczenia prezydenta m. in. na temat pomysłu, wg którego stacja elektroenergetyczna mogłaby być posadowiona o kilkanaście km od miejsca, do którego ma być przyłączona, prezydent podpisał ustawę, co świadczy o tym, że głowa państwa to nie wetomat jak by chciała strona rządowa, ale istotna postać na naszej scenie politycznej dysponująca poważnym sztabem analitycznym, z którą współpraca jest możliwa.
 

Udostępnij