6 powodów, dlaczego to nie jest szczyt i hossa spółek gamingowych może jeszcze potrwać | StrefaInwestorow.pl
Obrazek użytkownika Paweł Biedrzycki
06 mar 2017, 06:42

6 powodów, dlaczego to nie jest szczyt i hossa spółek gamingowych może jeszcze potrwać

Od roku nie ma tygodnia, w którym nie słyszałbym opinii rynkowych, zapowiadających rychły koniec hossy na spółkach gamingowych. Zazwyczaj argumentacja sprowadza się jednak do stwierdzenia, że skoro mocno urosły, to teraz muszą spaść. Fakty są jednak takie, że przez ostatni rok akcje producentów gier średnio wzrosły o kilkadziesiąt procent. Notowania większości spółek z branży znajdują się na historycznych maksimach.

Nie dość, że nie widzimy przynajmniej na razie na horyzoncie nagłego załamania kursów akcji spółek gamingowych, to istnieje kilka powodów przemawiających za tym, że ta hossa może jeszcze trochę potrwać, oto one.

1. Wzrostowa branża z dużymi perspektywami

Zacznijmy od fundamentów, czyli perspektyw dla branży.

Q2_2016_Newzoo_Global_Games_Market_Revenue_Growth_2015-2019

Według Global Games Market Report, wartość rynku gier osiągnęła w 2016 roku 100 mld USD i będzie dalej rosła, w średnim tempie 6,6% rocznie. Gry stanowią coraz większą konkurencję dla tradycyjnych metod spędzania wolnego czasu, takich jak telewizja, kino, czy świeże powietrze. Wokół sektora powstają całkowicie nowe branże. Są osoby, które utrzymują się z grania w gry, chociażby jako e-sportowcy czy ich recenzenci. Wokół rynku gier rośnie też cała branża medialna. W 2019 roku rynek będzie warty prawie 20 mld USD więcej niż teraz. Dostęp do technologii i łatwość dystrybucji sprawia, że coraz większą część tego rynku będą wykrajać dla siebie polskie spółki. A to oznacza jedno, dalszy wzrost ich wycen – oczywiście nie wszystkich.

Zobacz także: Młodzi, niewykształceni Amerykanie i Anglicy zamiast pracować wolą grać w gry

2. Akcje światowych liderów branży mocno drożeją

Jeżeli rzeczywiście miałoby miejsce przegrzanie w branży gamingowej, to w pierwszej kolejności powinniśmy zobaczyć zadyszkę wśród liderów branży.

Wykres 1: Akcjie Activision Blizzard (góra) vs Electronic Arts (dół), lata 2013 – 2017.
Wykres 1: Akcjie Activision Blizzard (góra) vs Electronic Arts (dół), lata 2013 – 2017.

Tymczasem akcje potentatów branży Activision Blizzard i Electronic Arts pną się w górę i również znajdują się na historycznych maksimach. Pierwsza z nich jest wyceniana na 142 mld zł, a jej kurs akcji od 2013 roku wzrósł o 346%. Electronic Arts jest obecnie warta 108 mld zł i jej kurs akcji wzrósł od 2013 roku o 550%. Przynajmniej na razie nie widać żadnych symptomów zadyszki na świecie.

3. Zapotrzebowanie na technologię

Na świecie rośnie popyt na technologię, związaną z grami.

Wykres 2: Kurs akcji NVIDIA, lata 1999 – 2017.
Wykres 2: Kurs akcji NVIDIA, lata 1999 – 2017.

NVIDIA to światowy lider w produkcji kart i procesorów graficznych. Od 1999 roku kurs jej akcji wzrósł 5900 procent, a wartość rynkowa firmy przekroczyła obecnie 200 mld zł. Od 2014 roku spółka skoncentrowała się na produkcji właściwie tylko dla graczy komputerowych i dzięki temu kurs jej akcji od tego czasu eksplodował. Akcje firmy znajdują się w okolicy historycznych maksimów. Dopóki popyt na technologię umożliwiającą granie w gry będzie rósł, podobnie będzie z samymi grami, bo kupujemy sprzęt po to, aby grać w nowości wydawnicze.

4. Mamy hossę, a spółki gamingowe to jej lider

Można już bez większego ryzyka stwierdzić, że od końca 2016 roku mamy na giełdzie hossę.

Wykres 3: Indeks WIG (góra), kurs akcji CD PROJEKT (dół), lata 2015 - 2017.
Wykres 3: Indeks WIG (góra), kurs akcji CD PROJEKT (dół), lata 2015 - 2017.

Spółki gamingowe, zwłaszcza CD PROJEKT, bardzo szybko odrobiły straty związane z wybuchem kryzysu chińskiego w 2015 roku, który obciążył wyceny na naszej giełdzie. Cała branża jako pierwsza weszła w fazę wzrostów. Z tego punktu widzenia jest to sektor liderujący obecnej hossie, a historyczne doświadczenie uczy, że liderzy w hossie zyskują najwięcej. Z tego płynie ważny wniosek. Wbrew temu co większość twierdzi, dopóki cały rynek rośnie, a na razie nie widać sygnałów zmiany koniunktury, dużo szybciej będzie zyskiwał najprawdopodobniej na wartości sektor gamingowy. Tak uczy giełdowe doświadczenie.

Zobacz także: Gram w Gwinta już miesiąc i myślę, że CD PROJEKT zarobi na nim więcej niż na Wiedźminie III

5. Największe premiery dopiero przed nami

Aby na giełdzie pękła jakaś bańka, to inwestorzy muszą się poczuć mocno rozczarowani. W przypadku sektora gamingowego nic takiego na razie nie miało miejsca. Można nawet powiedzieć, że oczekiwania zostały wielokrotnie przebite.

Aby to się zmieniło muszą nastąpić jakieś rozczarowania. Największe premiery, jak gry CyberPunk, Sniper Ghost Warrior 3, FrostPunk, Kursk, czy nowa odsłona Car Mechanic Simulator dopiero przed nami. Dopóki któraś nie zakończy się spektakularną klapą, hossa na dobrą sprawę może trwać dalej. Te premiery muszą jednak nastąpić, aby nastąpiło rozczarowanie, a do tego momentu zostało jeszcze trochę czasu. Pierwszy test to kwiecień i premiera Sniper Ghost Warrior 3, potem dopiero FrostPunk w drugiej połowie 2017 roku.

6. Brak indeksu branżowego

To chyba jeden z najważniejszych argumentów przemawiających, za tym, że hossa spółek gamingowych może jeszcze trochę potrwać. Doświadczenie uczy, że GPW ma fatalny timing jeśli chodzi o ustanawianie nowych indeksów sektorowych. Zarówno TechWIG, WIG-deweloperzy czy WIG-surowce były uruchomione tuż przed załamaniem w poszczególnych sektorach.

Przy okazji ostatniej rewizji indeksów giełda nie zdecydowała się jednak uruchomić WIG-gry, chociaż na dobrą sprawę miała ku temu mocne podstawy. W tej chwili wartość CD PROJEKT przekracza 7 mld zł. Oprócz producenta Wiedźmina na parkiecie głównym są jeszcze 3 spółki wyceniane powyżej 400 mln zł. Jak GPW uruchomi indeks branżowy, a prędzej czy później będzie musiała to zrobić, to będzie to poważny sygnał ostrzegawczy o możliwości zmiany koniunktury. Na razie nie widać jednak tego na horyzoncie.

Zobacz także: CI Games już nie jest drugą po CD PROJEKT największą spółką gamingową na GPW. Wyprzedziło ją 11 bit studios

Podsumowując, warto śledzić co się dzieje w tych sześciu aspektach związanych z branżą gamingową, bo tutaj powinny pojawić się sygnały ostrzegacze odnośnie możliwego przegrzania. Na razie takich sygnałów nie widać, ale warto trzymać rękę na pulsie.

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.