Kolejny lockdown już nie powoduje, że akcje CCC, LPP czy CDRL spadają – 5 powodów dlaczego
Obrazek użytkownika Rafał Irzyński
05 lis 2020, 14:35

5 powodów dlaczego kolejny lockdown nie powoduje już spadków akcji spółek handlowych jak CCC, LPP czy CDRL

Od soboty 7 listopada 2020 r. zostaną wprowadzone kolejne ograniczenia w funkcjonowaniu gospodarki. Tym razem zostaną zamknięte sklepy w galeriach handlowych za wyjątkiem sklepów spożywczych i innych z segmentu tzw. pierwszej potrzeby. Ten stan możemy już nazwać „miękkim” lockdownem. Mimo nowych obostrzeń, kursy akcji spółek handlowych tylko przez chwilę zanotowały spadki, które dość szybko zostały odrobione z nawiązką.

Lockdown był przez inwestorów oczekiwany

Ogłoszenie „miękkiego” lockdownu nie mogło być czymś zaskakującym. Już od kilku dobrych tygodni takie zagrożenie realnie istniało. Dodatkowo po pierwszym lockdownie, zarządy spółek zaczęły przygotowywać się na powtórzenie takiego scenariusza na jesieni. Część spółek zapowiadało już wcześniej m.in. zmniejszenie zatowarowania, ograniczenia tempa otwierania nowych sklepów (bądź nawet zmniejszanie sieci) czy renegocjacje czynszowe. Wyraźne zmiany widać też było w strukturach bilansu (na koniec II kw. br) pod kątem uelastycznienia zapasów gotówki. Dodajmy, że obecnie ogłoszony lockdown „zamyka” tylko sklepy w galeriach handlowych, a pozostałe nadal mogą funkcjonować.

Zobacz także: 5 argumentów, że polska giełda jest gotowa do dalszych wzrostów, pomimo epidemii COVID19

Konsument już się przyzwyczaił do pandemii

Porównując ruch ludzi „na ulicach” czy w galeriach handlowych widać wyraźnie, że większość społeczeństwa przestała się już bać potencjalnego zarażenia COVIDEM. Odczyty trafficu w galeriach handlowych z miesiąca na miesiąc były coraz wyższe i dopiero wyraźny wzrost zachorowań w ostatnich dniach go zmniejszył. Mimo to klient nie przestaje wydawać pieniędzy i część spółek sygnalizowała dobre dane sprzedażowe w ujęciu rok do roku za III kw. czy chociażby za październik 2020 r. To co podkreśla wiele spółek, bardzo dynamicznie rośnie sprzedaż przez kanał internetowy, który w dużej mierze uzupełnia lukę powstałą w sklepach stacjonarnych. Bardzo dobrym przykładem jest tutaj LPP, które w segmencie sklepów stacjonarnych wykazało spadek przychodów jedynie o 5% względem roku poprzedniego, a tempo wzrostu kanału e-commerce wzrosło o blisko 100% rdr. Jeszcze lepsze odczyty pokazała Grupa CCC, która od 1 do 26 października (przy mocno rosnącej liczbie zachorowań) zanotowała wzrost przychodów o 16% rok do roku, głównie dzięki wzrostowi w segmencie e-commerce.

Zobacz także: Spółki z branży dóbr luksusowych mogą przejść przez kryzys dzięki e-commerce

Zapowiedź kolejnych wsparć z „tarczy antykryzysowej”

Podczas ogłoszenia lockdownu, rząd zapowiedział wprowadzenie kolejnych programów osłonowych. Co prawda nie są jeszcze znane szczegóły ich funkcjonowania, ale po „wiosennej” ich wersji, wiele spółek już odnotowała wpływ środków z „tarczy antykryzysowej” i nadal oczekuje na wpływ kolejnych. Oczywiście rozpoznawane kwoty nie uzupełniają w pełni strat poniesionych przez pandemię, ale przynajmniej w części je rekompensują. Pozycja gotówkowa oraz płynnościowa wielu notowanych spółek z branży handlowej, nie wskazuje na stan bliski bankructwa.

Notowania LPP oraz CCC

LPP vs CCC

E-commerce kluczem do sukcesu

Wyraźnie widać, że spółki handlowe z rozwiniętym segmentem e-commerce znacznie łagodniej przechodzą skutki pandemii. Odczyty wzrostu przychodów z tego segmentu o 100% w ujęciu rok do roku nie są czymś wyjątkowym. Warto jednak zwracać uwagę jaki udział w przychodach ogółem ma segment e-commerce w poszczególnych spółkach. Wiele podmiotów niestety dość późno postawiło na jego rozwój, a z niskiej bazy porównawczej dużo łatwiej wykręcić wysokie dynamiki wzrostowe.

Zobacz także: Spółki e-commerce coraz liczniej rozważają debiut na giełdzie. Allegro, Dadelo i Answear już złożyły prospekty emisyjne

Inwestorzy nie boją się już koronawirusa

Inwestorzy giełdowi przewidzieli i wycenili w cenach akcji ryzyko drugiego lockdownu już wcześniej. Stąd ogłoszenie „miekkięgo” lockdownu nie mogło zrobić na nich wrażenia. W odpowiedzi na pierwszy lockdown, banki centralne i rządy wielu państw wdrożyły ogromne programy stymulujące gospodarkę, co spowodowało napływ nowych środków na rynki finansowe. Bardzo prawdopodobne, że i tym razem powtórzy się to samo. Optymizm inwestorów widać dobrze po odczytach głównych indeksów giełd światowych. Dodatkowo jest już bardzo bliska perspektywa szczepionki na COVID, która może pojawić się już na początku 2021 roku, a to oznaczałoby coraz bliższą perspektywę odwrócenia trendu zachorowań i w konsekwencji widmo końca pandemii. Pamiętajmy – giełdy wyceniają przyszłość!

Zobacz także: Wielka Brytania oraz Francja ponownie zamykają gospodarkę. Czy epidemia COVID-19 przywróci całkowity lockdown?

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.