Przejdź do treści

udostępnij:

Fundusz ETF WIG30

ETF na polskie blue chipy zadebiutował na Bałkanach. Ma coś czego zazdroszczą mu nasi lokalni wystawcy tych produktów

Udostępnij

Pasywna rewolucja warszawskiej giełdy trafiła na Bałkany. Na giełdach w Ljubljanie i Zagrzebiu pojawił się ETF na polski indeks WIG30, osobiście promowany przez CEO GPW Tomasza Bardziłowskiego. ETF od razu jest UCITS, czego brakuje polskim instrumentom lokalnych emitentów notowanym na warszawskim parkiecie.


Produkty ETF jeszcze niedawno były na GPW produktem niszowym, kojarzonym głównie z rynkami zachodnimi. Dziś sytuacja zmienia się bardzo szybko. Warszawska giełda przechodzi własną „pasywną rewolucję”, a fundusze ETF wyrastają na poważne narzędzia inwestycyjne do budowania długoterminowych oszczędności i ekspozycji na rynek kapitałowy. Coraz wyraźniej widać też ambicję GPW, aby polskie aktywa były dostępne nie tylko lokalnie, ale również dla inwestorów z całej Europy. Nowym impulsem dla lokalnych wystawców tych produktów inwestycyjnych byłoby umożliwienie funkcjonowania ETF w pełnej formule UCITS (Undertakings for Collective Investment in Transferable Securities), czyli europejskim standardzie regulacyjnym dla funduszy inwestycyjnych.

Najlepsze ETF-y na GPW w 2026 roku - polskie akcje, S&P 500, Bitcoin i złoto bez zagranicznego brokera

Bałkański ETF na polskie blue chipy  

Symbolem tego trendu jest uruchomienie ETF InterCapital Poland WIG30TR UCITS, który daje inwestorom z Europy Południowo-Wschodniej dostęp do największych spółek notowanych na GPW poprzez jedną prostą strukturę inwestycyjną. Sam fakt, że pierwszy ETF oparty o polskie blue chipy trafia na giełdy w Ljubljanie i Zagrzebiu, pokazuje, że na fali rozwoju polskiej gospodarki warszawski parkiet zaczyna być postrzegany jako regionalne centrum rynku kapitałowego.  

Nowy ETF oparty o indeks WIG30 daje ekspozycję na największe polskie przedsiębiorstwa – banki, PZU, Orlen, KGHM, ale także spółki związane z technologią, gamingiem czy e-commerce. Jednocześnie jak podkreślił Bardziłowski podczas podcastu z CEO Ljubljana Stock Exchange Marko Bombac’iem, Polska pozostaje rynkiem relatywnie tanim na tle rynków rozwiniętych. Wskaźnik P/E dla głównych indeksów GPW wynosi obecnie ok. 11–12, wobec około 15 dla Europy i ponad 20 dla rynku amerykańskiego. Dodatkowym argumentem pozostają relatywnie wysokie dywidendy, ze stopą przekraczającą 4%. 

 

 

W praktyce ETF mogą stać się dla zagranicznych inwestorów, w tym indywidualnych, najprostszą drogą do budowania ekspozycji na polską gospodarkę. Nieprzypadkowo coraz częściej mówi się również o długoterminowym oszczędzaniu poprzez ETF. Produkty pasywne świetnie wpisują się w rozwój kont emerytalnych i rozwiązań typu OIPE, które mają promować inwestowanie bez podatku od zysków kapitałowych. Regularne, systematyczne inwestowanie w szeroki rynek poprzez tanie ETF staje się jednym z podstawowych modeli budowy majątku na rynkach rozwiniętych – i wszystko wskazuje na to, że podobna transformacja zaczyna właśnie przyspieszać także w Polsce. 

Fundusze ETF szczególnie popularne na IKE i IKZE. Emerytura głównym celem inwestorów

Nawet 50 ETF na GPW do końca roku 

Jak wskazał prezes GPW mechanizm sukcesu tych produktów jest bardzo prosty. ETF rozwiązują kilka istotnych problemów inwestora detalicznego jednocześnie: oferują dywersyfikację, niskie koszty, prostotę obsługi i łatwy dostęp do całych sektorów czy gospodarek. Zamiast analizować pojedyncze spółki, inwestor może kupić ekspozycję na cały indeks – np. WIG20, WIG30, S&P 500 czy Nasdaq lub rozwiązanie dedykowane megatrendowi np. obronności.

Notowania WIG30TR

Na GPW dynamika wzrostu rynku ETF zaczyna być bardzo wyraźna. Jak wskazuje Bardziłowski, wolumen obrotów funduszami ETF podwaja się każdego roku od trzech lat. Jeszcze ważniejszy jest wzrost samej oferty. Obecnie na warszawskim parkiecie notowane są 33 ETF, z czego aż 13 zadebiutowało w tym roku. Do końca roku liczba ta może wzrosnąć nawet do 40–50 funduszy, zapowiedział Bardziłowski. To pokazuje, że ETF przestają być dodatkiem do rynku, a zaczynają stawać się kolejnym filarem GPW. 

Polski rynek ETF dopiero się rozpędza. PZU chce mieć 6 funduszy do końca roku, mówi Przemysław Sepielak, szef Zespołu Funduszy Indeksowych w TFI PZU

„UCITS"… kilka liter, wielka różnica 

Istotnym elementem tej ekspansji jest jednak nie tylko sama liczba produktów, ale także ich konstrukcja regulacyjna. W tym kontekście kluczowe znaczenie ma dopisek „UCITS”, który dla europejskiego inwestora jest jednym z najważniejszych znaków jakości. Ma go "bałkański" ETF na polskie blue chipy... Z kolei na warszawskiej giełdzie UCITS mają zachodnie ETF. Z kolei lokalne - od BETA ETF działają zgodnie z regulacjami UCITS, ale są lokalnymi FIO/SFIO, a ETF od PZU są polskimi funduszami typu FIZ.

UCITS to europejski standard regulacyjny dla funduszy inwestycyjnych. W praktyce oznacza on, że ETF działa według rygorystycznych zasad dotyczących bezpieczeństwa aktywów, dywersyfikacji i transparentności. Fundusze UCITS podlegają nadzorowi regulacyjnemu i muszą spełniać określone wymogi dotyczące zarządzania ryzykiem czy przechowywania aktywów. Dzięki temu inwestor detaliczny otrzymuje produkt wystandaryzowany i łatwiejszy do porównania z innymi funduszami na rynku europejskim. 

To właśnie status UCITS sprawia, że europejskie ETF są atrakcyjne dla inwestorów indywidualnych. Dla wielu uczestników rynku jest to wręcz europejski odpowiednik „certyfikatu jakości”. Co więcej, fundusze UCITS posiadają tzw. europejski paszport, który pozwala oferować je inwestorom w różnych krajach Unii Europejskiej bez konieczności tworzenia osobnych struktur dla każdego rynku. W praktyce oznacza to większą skalę działania, wyższą płynność i potencjalnie niższe koszty. To szczególnie ważne dla GPW i polskiego rynku kapitałowego...

Trwa procedowanie polskiego projektu w kwestii UCITS

Jeśli Warszawa chce przyciągać kapitał międzynarodowy, musi oferować produkty zgodne ze standardami rozpoznawalnymi dla inwestorów z całej Europy. ETF UCITS idealnie wpisują się w tę strategię.

“Ministerstwo Finansów właśnie zakończyło zbieranie uwag do zaproponowanego projektu w kwestii wprowadzenia ETF UCITS. Teraz jest czas na ich rozpatrzenie i dalsze procedowanie. Zaprezentowany projekt miejscami jest zaskakujący, ale jego podstawowe założenia przedstawiają się obiecująco. Docelowo polskie ETF UCITS pojawią się na naszym rynku jednak na tę chwilę trudno wyrokować, czy stanie się to w tym roku” - powiedział Strefie Inwestorów członek zarządu BETA TFI Łukasz Jędrzejczyk. 

O wejściu na rynek ETF myślą również Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). Prezes Skarbiec Holding i Skarbiec TFI Piotr Szulec nie kryje ambicji w tym obszarze. Zastrzega jednak, że istotne będą jednak ostateczne zmiany regulacji prawnych odnośnie do tworzenia i oferowania samych ETF.  

"Dziś generalnie wprowadzenie prawdziwych ETF-ów na rynek równa się potrzebie współpracy z wybranym partnerem zagranicznym. Jednak proponowane obecnie zmiany regulacyjne odnośnie do tego rynku mogą przełożyć się na to, że również ścieżka krajowa związana z wdrożeniem takich produktów okaże się atrakcyjna. Kiedy możemy wprowadzić swoje ETF-y na rynek? Po pierwsze, istotny jest termin wprowadzenia ww. zmian w regulacjach krajowych. Po drugie, czas niezbędny na wdrożenie takiego produktu do oferty, licząc od dnia rozpoczęcia prac, to kilka miesięcy, może pół roku" - wskazał prezes Skarbca.

Rekordowe napływy do funduszy Beta ETF w styczniu 2026 roku. Polski rynek ETF w nowej fazie rozwoju

Udostępnij