Przejdź do treści

udostępnij:

PKO TFI wywiad

PKO TFI czeka na zmiany prawne w konstrukcji ETF. Póki co szykuje nowe fundusze, mówi wiceprezes Renata Wanat-Szelenbaum

Udostępnij

PKO TFI analizuje ETF i rozważa wejście w tę linię produktową, ale czeka na zmiany prawne, które pozwolą na tworzenie ich w formie UCITS, czyli funduszy inwestycyjnych otwartych. Póki co w najbliższym czasie chce wprowadzić do dystrybucji fundusze w walutach: w euro i dolarze. Pracuje również nad funduszem, który będzie miał na celu wypłatę dochodu, mówi w rozmowie ze Strefą Inwestorów wiceprezes PKO TFI Renata Wanat-Szelenbaum.


Jak PKO TFI patrzy na segment ETF? 

Segment ETF ostatnio dość dynamicznie rośnie. Uważnie przyglądamy się temu, co się dzieje w tym obszarze. Widzimy, że polscy inwestorzy posiadają w ETF-ach aktywa rzędu 20 mld zł, więc to nie jest coś, co można pominąć. Z drugiej jednak strony ETF-y notowane na GPW zgromadziły jak do tej pory niespełna ok. 3,5 mld, a zdecydowana większość kapitału płynie do rozwiązań zagranicznych. Jako PKO TFI analizujemy i rozważamy wejście w tę linię produktową. 

Nie patrzymy na ETF i fundusze inwestycyjne jak na konkurencyjne rozwiązania, choć często są tak przedstawiane. Myślę, że ETF jako produkt jest nieco inny, tak jak cały proces wokół niego. Są to instrumenty sprzedawane przez biuro maklerskie z wykorzystaniem rachunku maklerskiego – często bardziej świadomym inwestorom. Fundusze inwestycyjne są oferowane trochę inaczej. Zwłaszcza w PKO Banku Polskim dominuje sprzedaż ze wsparciem doradcy w oddziale. 

Natomiast z całą pewnością wyzwaniem dla segmentu ETF w Polsce są kwestie prawne. Dużo się obecnie dyskutuje na temat MiFID-u oraz uproszczenia ścieżki sprzedażowej dla tzw. produktów nieskomplikowanych. Aktualnie polskie ETFy mogą być tworzone jako portfelowe Fundusze Inwestycyjne Zamknięte (FIZ), czyli – w rozumieniu MIFIDu - produkty skomplikowane. Zgadzamy się z postulatami branży finansowej , żeby status prawny polskich ETFów stosujących politykę funduszu inwestycyjnego otwartego pozwolił traktować je jako produkty nieskomplikowane. Można pokusić się o stwierdzenie, iż obecnie stosowana konstrukcja, a właściwie proteza FIZ portfelowego jest sporym utrudnieniem na drodze do tego aby lokalny rynek ETF rzeczywiście bardziej się rozwinął. 

Zmiany, które zostały zgłoszone do ustawy o funduszach inwestycyjnych przewidują, że będzie można tworzyć ETF również w formie UCITS czyli funduszy inwestycyjnych otwartych. Nie ukrywam, że bardzo na to czekamy, bo to by nam umożliwiło nie tylko rozwój tego produktu na rynku polskim, ale również - być może - wyjście na rynek zagraniczny i przyciągnięcie inwestorów zagranicznych na GPW. Wtedy ETF-y, zwłaszcza oparte o rynek polski, miałyby jeszcze większy sens. 

OKI na pewno będą wielkim sukcesem, pytanie jak wielkim, mówi prezes Quercus TFI Sebastian Buczek

A jak ogólnie ocenia Pani pierwsze półrocze w PKO TFI? 

Przyciągamy klientów i bardzo dynamicznie rośniemy zwłaszcza w drugim kwartale. Osiągnęliśmy bardzo dobre wyniki i w tej chwili zarządzamy już 91 mld zł aktywów. Sprzedaż netto w lipcu sięgnęła prawie półtora miliarda złotych. Klienci wybierają więc PKO Bank Polski nie tylko żeby ulokować oszczędności na depozytach, ale też żeby korzystać z naszej oferty inwestycyjnej. Pokazują to „twarde” liczby, bo porównując pierwsze półrocze ubiegłego roku do pierwszych sześciu miesięcy obecnego roku - mamy wzrost w funduszach inwestycyjnych (detalicznych) o 32 proc., czyli o 21 mld zł. 

TFI PZU mówi o pozyskaniu 4,5 mld zł dotychczas w tym roku. Jaką kwotę pozyskaliście w pierwszym półroczu?

Sprzedaż netto w pierwszym półroczu wyniosła 3,93 mld zł, a w lipcu niemal 1,5 mld zł - te wyniki plasują nas na pozycji lidera pod względem napływów do funduszy detalicznych w tym roku. 

PKO TFI odnotowało w marcu odpływ aktywów netto na poziomie 3,1 mld zł

Skąd taki dobry lipiec? 

Myślę, że to jest kwestia powrotu zaufania. Klienci w marcu trochę się przestraszyli sytuacji geopolitycznej , ale warto dodać, że klienci wycofujący się z funduszy PKO bardzo często realizowali zyski, więc nie była to sytuacja przypominająca te z przeszłości, kiedy klienci uciekali z funduszy w głębokim kryzysie ponosząc straty. Wyszli z rynku kapitałowego na rzecz trzymiesięcznych depozytów. Generalnie teraz następuje powrót przy pewnej stabilizacji sytuacji. 

Dłużne – wiadomo - dominują. Ale czy coś ciekawego w innych klasach, np. akcyjnych Pani zauważa? 

Klienci często wybierają rozwiązania bezpieczne. Myślę, że rynek stopy procentowej też w pewnym sensie nam pomaga, bo to jest jakaś alternatywa do depozytów. Jak widzimy prognozowane obniżki stóp procentowych, to rentowność na funduszach obligacyjnych też jest atrakcyjna dla tych klientów, którzy nie są usatysfakcjonowani poziomem oprocentowania depozytów. 

W ostatnim miesiącu mamy też wyższe napływy do funduszy akcji, na przykład polskich. Widzimy, że nasza giełda się odbudowuje. Natomiast myślę, że po latach różnego rodzaju zawirowań na rynku klienci podchodzą do inwestowania ostrożnie. A nawiązując do naszej rozmowy o ETF-ach, liczymy na to, że ich rosnąca popularność będzie sprzyjać zainteresowaniu inwestorów różnymi klasami aktywów. 

TFI PZU pracuje nad kolejnymi ETF, przygotowuje też produkty i infrastrukturę pod OKI, mówi prezes Artur Trela

Może Pani powiedzieć czy coś ciekawego szykujecie jeśli chodzi o drugą połowę roku? 

Myślę, że już mogę zdradzić, że pod koniec tego miesiąca chcemy wprowadzić do dystrybucji fundusze w walutach: w euro i dolarze. To będą cztery subfundusze PKO Parasolowy - fio: dwa oparte o rynek obligacji, dwa o rynek akcji. Szczegóły już wkrótce. Patrząc na to, jaką alternatywę mają klienci posiadający rezerwy walutowe - w tym momencie oprocentowanie depozytów walutowych jest bardzo niskie - liczymy bardzo na zainteresowanie tych klientów. Mamy coraz więcej osób pracujących za granicą czy zarabiających w walutach obcych – a z uwagi na to, że na rynku brakuje atrakcyjnych form lokowania oszczędności w walutach, liczymy na to, że nasze fundusze okażą się atrakcyjnym produktem dla tych inwestorów. 

Pracujemy również nad funduszem – myślę, że dość unikatowym na rynku polskim, bo jest tylko jeden podobny fundusz ale działający w formule master-feeder – który będzie miał na celu wypłatę dochodu, czyli raz na jakiś czas przychody z lokat, które pozyska subfundusz, będą po odjęciu kosztów wypłacane w formie dochodu. Myślę, że jest to rozwiązanie dla klientów bardziej zamożnych, którzy z jednej strony inwestują długoterminowo, ale oczekują pewnej płynności na swoje bieżące wydatki. To również zobaczą nasi obecni i potencjalni klienci w tym drugim półroczu.

Chcemy aby HANetf stał się w Polsce znacznie bardziej rozpoznawalnym dostawcą funduszy ETF, mówi Head of European Sales Andre Voinea

Z jakiej klasy aktywów będzie zbierany ten kapitał do wypłaty? 

Mając na uwadze, że celem jest wypracowywanie i wypłacanie atrakcyjnego dochodu, koncentrujemy się na akcjach spółek działających w strefie euro, które oferują relatywnie wysoką stopę dywidendy. Będzie to zatem produkt akcyjny.

Mocne wyniki Beta ETF Dywidenda Plus rok od debiutu. Fundusz urósł szybciej niż oczekiwano

Udostępnij