Bloober Team wraca do walnego. Akcjonariusze będą głosować ambitny program motywacyjny dla członków zarządu i pracowników
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie (NWZA) spółki Bloober Team wznowi obrady w sprawie programu motywacyjnego. Tuż przed kolejną rundą WZA prezes Piotr Babieno ogłosił nowy rozdział w funkcjonowaniu gamingowej grupy.
Wraca sprawa głosowania “ultraambitnego” programu motywacyjnego krakowskiego specjalisty od gamingowej gęsiej skórki. Przed powrotem akcjonariuszy do głosowania zarząd pokazał swoją wizję budowania “czołowego horror house na świecie”, który ma zarobić 0,5 mld zł w latach 2026–2029.
ESOP z wielkimi ambicjami
Przypomnijmy, że zaproponowany program motywacyjny Bloober Team zakłada cel wynikowy w postaci skumulowanej EBITDA nie mniej niż 500 mln zł w latach 2026–2029 i cel wycenowy w postaci osiągnięcia przez kapitalizację przynajmniej 1,2 mld zł do końca 2028 r. Struktura programu przewiduje do 3,407 mln imiennych, niezbywalnych warrantów serii A (nowe akcje będą stanowiły 15% akcji w nowym kapitale spółki, co oznacza ok. 18% w obecnym) zamiennych na akcje serii F.
Łączny pakiet ma być dzielony na dwa komponenty po 1,703 mln warrantów. Alokacja zakłada osobne pule dla prezesa (największy zakładany udział), wiceprezesa, pozostałych członków zarządu i kluczowych managerów w każdym z komponentów. Warunek uruchomienia przewiduje, że wystarczy spełnienie jednego z dwóch progów (EBITDA albo kapitalizacja). Akcje z programu mają być objęte trzyletnim lockup. Warranty przewidują możliwość nieodpłatnego odkupu przez spółkę w określonych sytuacjach.
Bloober Team w komentarzu do przedstawionych założeń programu ESOP przyznawał że stawia sobie wysoko poprzeczkę i nie szczędził mocnych określeń w stylu: “ultraambitny”, “pokazuje jak wielkie są ambicje krakowskiego developera”, “całkowity 'game-changer' w postrzeganiu spółki".
Prezes Babieno podbija stawkę
Tuż przed wznowieniem walnego w tak istotnych dla producenta gier prezes Bloober Team ogłosił na LinkedIn nowy rozdział w historii grupy i pipeline łącznie siedmiu projektów first i second party w specjalności emitenta, czyli horrorach.
"Bloober Team wchodzi w nowy rozdział! Wzmacniamy strukturę przywództwa i rozszerzamy możliwości deweloperskie, mając obecnie siedem projektów horrorów w aktywnym developmencie w naszym portfolio first-party i second-party. Od lat nasza ambicja była jasna: zbudować jeden z czołowych horror house na świecie. Nie przez gonitwę za rozgłosem, lecz przez tworzenie znaczących, wysokiej jakości doświadczeń, które pozostają z graczami długo po napisach końcowych" - napisał Babieno na LinkedIn.
Strategia koncentruje się na trzech filarach: światowej klasy produkcje first party, silne partnerstwa dzięki modelu second party, długoterminowy rozwój oparty na kreatywnej ambicji i dyscyplinie operacyjnej. Babieno podkreślił, że grupa wierzy, że horror zasługuje na odważne pomysły, wysoką jakość wykonania i zespoły zdolne do myślenia długoterminowego.
Kurs akcji Bloober Team od początku 2025
Wpis był reakcją na artykuł o spółce w GameIndustry, gdzie opisano wejście w nowy etap rozwoju grupy. Firma nie tylko rozbudowuje zespół zarządzający, ale też przechodzi na model wieloprojektowy, który ma zapewnić większą stabilność i skalę działania. Obecnie studio pracuje nad dwoma dużymi horrorami single-player, a jednocześnie współtworzy aż pięć kolejnych projektów, podano w serwisie.
Bloober Team wzmacnia zespół przed najważniejszym okresem w historii spółki
Nowe otwarcie i wzmocnienia zespołu
Aby sprostać rosnącym ambicjom, Bloober Team wzmacnia kierownictwo trzema kluczowymi postaciami: Thaine Lyman (ex Activision, Wargaming) obejmuje stanowisko szefa studia i będzie odpowiadał za nadzór nad produkcjami od koncepcji po premierę; Katya Baukova (ex CD Projekt, Techland) pokieruje rozwojem biznesu, partnerstwami i globalną ekspansją; Michał Gembicki (ex Klabater) zajmie się strategią wydawniczą i dystrybucją. To wygląda na jasny sygnał, że Bloober Team chce grać w wyższej lidze.
CEO studia zaznaczał, że stawia na balans zamiast agresywnego wzrostu. „Nie chcemy mieć mniej niż dwóch produkcji, bo jeden projekt to dziś zbyt duże ryzyko. Ale też nie chcemy więcej – ucierpiałyby jakość i kontrola kreatywna” - wskazywał.
Dlatego trzon działalności stanowią dwa główne projekty, które mają definiować DNA studia: dopracowane horrory single-player, mocne fundamenty gameplayowe, historie trafiające w emocje i ważne tematy. Równolegle rozwijana jest marka Broken Mirror Games, w ramach której powstaje portfolio horrorów – w tym m.in. zapowiedziane Layers of Fear 3. „Nie interesuje nas wzrost dla samych liczb. Gracze nie potrzebują zalewu premier. Chcą doświadczeń, które zostają z nimi na lata” - wskazał prezes.
Bloober Team celuje w 500 mln zł EBITDA w cztery lata
"Chcemy wychodzić z kryzysów silniejsi - razem"
Studio zatrudnia obecnie blisko 270 osób z Polski i zagranicy, ale nie zamierza rosnąć za wszelką cenę. „Stawiamy na zrównoważony rozwój, dyscyplinę finansową i długoterminową stabilność” - mówił Babieno i podkreślał też coś, co wyróżnia Bloober na tle branży: „Nie chcę budować firmy, która rośnie bez kontroli, a potem zwalnia ludzi. Chcemy wychodzić z kryzysów silniejsi – razem.”
Bloober Team widzi siebie jako część większego trendu: „Polski gamedev to dziś dojrzały ekosystem. To nie tylko talent i skala, ale też unikalna tożsamość kreatywna. Wielu polskich twórców wciąż traktuje gry jako coś, co ma znaczenie – nie tylko produkt do monetyzacji” - wskazywał prezes Bloober Team.
To podejście widać też w historii studia, które od początku szło własną drogą, rozwijając horror psychologiczny zapoczątkowany przez Layers of Fear.
Bloober Team rozwija kilka nowych IP, pracuje nad grą horrorową na platformy Nintendo buduje pipeline produkcyjny pod kolejne lata. I robi to w swoim stylu: bez pośpiechu, bez kompromisów jakościowych, z naciskiem na doświadczenie gracza. Bloober Team stawia sobie “ultaambitne” wyzwanie – dostarczenie graczom autentyczności.
Bloober Team zapowiedział Layers of Fear 3
Jak to czytać inwestorsko…
Strategia przedstawiona przez Bloober Team oznacza wyraźne przejście spółki do kolejnego etapu rozwoju – z modelu opartego na pojedynczych premierach wysokiego ryzyka do bardziej zdywersyfikowanej i skalowalnej platformy produkcyjnej. Najważniejszym elementem tej transformacji jest budowa pipeline’u siedmiu projektów, w tym dwóch kluczowych produkcji first-party oraz pięciu projektów rozwijanych w modelu second-party.
Taka struktura znacząco ogranicza ryzyko charakterystyczne dla branży gamingowej, w której wynik finansowy często zależy od sukcesu jednego tytułu. Jednocześnie pozwala zwiększyć przewidywalność wyników i stabilność przepływów pieniężnych w kolejnych latach. Istotnym aspektem strategii jest właśnie rozwój modelu second-party, który umożliwia skalowanie działalności przy relatywnie niższych nakładach kapitałowych. Bloober Team zachowuje kontrolę nad kluczowymi, najbardziej prestiżowymi projektami, a jednocześnie uczestniczy w większej liczbie produkcji bez konieczności proporcjonalnego zwiększania zespołu i kosztów. W efekcie potencjalnie poprawia się efektywność wykorzystania kapitału oraz profil ryzyka całej organizacji.
Równolegle spółka konsekwentnie buduje swoją specjalizację w segmencie horrorów, dążąc do pozycji globalnego „horror house”. To podejście, choć ogranicza skalę potencjalnego rynku w porównaniu do największych gatunków AAA, wzmacnia rozpoznawalność marki i pozwala tworzyć wyraźną tożsamość produktową. W dłuższym terminie może to przełożyć się na większą lojalność graczy oraz bardziej efektywny marketing kolejnych tytułów.
Na uwagę zasługuje również świadome podejście do skali działalności. Zarząd jasno komunikuje, że nie dąży do maksymalizacji liczby projektów kosztem jakości, utrzymując trzon działalności na poziomie dwóch głównych produkcji. Taki balans między skalą a kontrolą kreatywną ma ograniczać ryzyko „rozmycia” jakości, które często towarzyszy zbyt agresywnej ekspansji.
Bloober Team ma umowę licencyjno-dystrybucyjną z Meridiem Games
Dodatkowym pozytywnym sygnałem jest wzmocnienie zespołu zarządzającego o osoby z doświadczeniem w globalnych studiach, co sugeruje ambicję wejścia na wyższy poziom organizacyjny – zarówno w obszarze produkcji, jak i dystrybucji czy partnerstw międzynarodowych. W połączeniu z deklarowaną dyscypliną kosztową i ostrożnym podejściem do wzrostu, strategia Bloober Team wpisuje się w bardziej dojrzały model zarządzania, szczególnie istotny w obecnym, bardziej wymagającym cyklu branży gamingowej.
Z perspektywy inwestora oznacza to, że Bloober Team stopniowo odchodzi od wizerunku studia „jednego projektu” i buduje fundamenty pod bardziej stabilny, wieloletni rozwój. Kluczowym czynnikiem pozostaje jednak jakość i sukces dwóch głównych produkcji – to one będą determinować tempo wzrostu i potencjalny re-rating spółki. A może w to wszystko "wmiesza się" jednak inwestor branżowy?
