Short squeeze na Avis Budget Group dobiega końca? Avis kontra Hertz.
Środa na Wall Street przyniosła brutalne otrzeźwienie dla akcjonariuszy Avis Budget Group. Akcje giganta wynajmu samochodów runęły o 38%, co wygląda na początek końca jednego z najbardziej spektakularnych short squeezów ostatnich lat. Inwestorzy, którzy jeszcze rano obserwowali kurs na rekordowym poziomie 847 USD, musieli pogodzić się z bolesnym powrotem do rzeczywistości, gdy sesja zamknęła się kwotą 443,94 USD.
Nagłe załamanie notowań Avis nie wynika z żadnych nowych, fundamentalnych doniesień ze spółki.
To raczej efekt pękającej bańki technicznej, która w ciągu ostatniego miesiąca wywindowała wycenę firmy do niebotycznych rozmiarów. Choć środowy spadek o 270 USD na akcję wydaje się katastrofą, warto pamiętać o szerszej skali - jeszcze 20 marca za jeden walor płacono zaledwie 100 USD. Nawet po obecnej przecenie Avis pozostaje o 300% droższy niż na początku wiosny.
Akcje Avis Budget Car są dostępne na platformie SaxoTraderGo pod tym linkiem
Mechanizm rynkowej pułapki
To, co działo się z akcjami Avis w ostatnich tygodniach, przypomina najgłośniejsze giełdowe sagi ostatnich dekad, jak walka o akcje Volkswagena w 2008 roku czy pamiętny rajd na GameStopie.
Sytuacja jest jednak o tyle specyficzna, że za obecnym zamieszaniem stoją dwaj potężni gracze - SRS Investment Management oraz Pentwater Capital Management.
Razem posiadają – bezpośrednio lub poprzez swapy całkowitego zwrotu – ekonomiczną ekspozycję przekraczającą 100% akcji Avis będących w wolnym obrocie. Innymi słowy: na rynku nie ma już akcji, które short sellerzy mogliby pożyczyć bez zgody tych dwóch graczy.
Taka koncentracja kapitału stworzyła idealne warunki do tzw. short squeeze. Gdy kurs rósł, inwestorzy grający na spadki (short sellers), którzy pożyczyli i sprzedali około 9 milionów akcji, zostali zmuszeni do ich odkupowania, by uciąć straty. To z kolei jeszcze mocniej napędzało wzrosty.
Chris Woronka, analityk Deutsche Banku, już wcześniej sugerował, że mamy do czynienia z czysto technicznym zjawiskiem, oderwanym od kondycji finansowej firmy. Obecnie, przy ogromnym wolumenie obrotu przekraczającym 11 milionów akcji, widać, że rynkowa sprężyna zaczęła się gwałtownie rozwijać.
Fundamenty kontra spekulacja
Z perspektywy europejskiego rynku, gdzie stabilność wycen jest zazwyczaj wyżej ceniona niż amerykańska zmienność, liczby stojące za Avisem budzą niedowierzanie.
Nawet po środowym krachu spółka jest wyceniana na ponad 100-krotność prognozowanych zysków na akcję w 2026 roku, które mają wynieść około 4 USD. Dla porównania, historycznie Avis był wyceniany na poziomie dziesięciokrotności zysku operacyjnego EBITDA, podczas gdy obecnie ten wskaźnik wynosi około 30-krotność szacowanych 800 milionów USD.
Kontrast z konkurencją jest uderzający.
Hertz Global Holdings, który generuje około 75% przychodów Avisa, jest wyceniany na zaledwie 2,2 miliarda USD - to zaledwie 12% obecnej wartości rynkowej Avisa, oscylującej wokół 17 miliardów USD. Trzeba przy tym pamiętać, że Avis dźwiga pokaźny bagaż długu korporacyjnego w wysokości 6 miliardów USD. Dan Levy, analityk Barclays, słusznie zauważa, że obecna sytuacja to wynik drastycznego niedopasowania podaży i popytu, a nie nagłego skoku efektywności firmy, która wraz z Hertzem i Enterprise kontroluje 90% amerykańskiego rynku wynajmu.
Prawne więzy wielkich graczy
Dlaczego główni udziałowcy po prostu nie sprzedali akcji na szczycie?
To pytanie zadawali sobie w środę komentatorzy CNBC i analitycy śledzący sprawę na żywo – i szybko wskazali na dwie twarde bariery prawne.
Pierwsza dotyczy Jagdeep Pahwy, szefa SRS Investment, który jednocześnie pełni funkcję executive chairman rady nadzorczej Avisa. Jako insider spółki podlega tzw. blackout period – wewnętrznej polityce antytradingowej, która zabrania obrotu akcjami przed publikacją wyników finansowych. Avis ogłosi wyniki za pierwszy kwartał dopiero 29 kwietnia, więc do tego czasu ręce największego akcjonariusza są skutecznie związane.
Drugi przypadek jest równie ciekawy. Pentwater Capital Management Matthew Halbowera trafia na mur w postaci federalnej zasady „short-swing rule" (Sekcja 16b). Jak tłumaczyli analitycy: jeśli podmiot posiadający ponad 10% akcji spółki kupuje i sprzedaje jej walory w oknie krótszym niż sześć miesięcy, musi zwrócić wszystkie zyski z takich transakcji bezpośrednio spółce – nie fiskusowi, nie regulatorowi, lecz samemu Avisowi.
Wielka kapitulacja dolara – banki zapowiadają wyjątkowo trudny rok dla amerykańskiej waluty
Ponieważ Pentwater zbudował swoje pozycje stosunkowo niedawno, każda sprzedaż przed końcem września byłaby dla funduszu ekonomicznie bezcelowa.
Obecna sytuacja daje jednak Avisowi pewne pole manewru. Spółka ma otwartą furtkę do emisji 5 milionów nowych akcji w ramach tzw. ATM (at-the-market offering) – mechanizmu, który pozwala sprzedawać nowe walory bezpośrednio po aktualnej cenie rynkowej. Przy wciąż mocno zawyżonym kursie byłoby to wyjątkowo skuteczne narzędzie do redukcji 6-miliardowego długu. Rynek zakłada jednak, że zarząd nie ruszy tego przycisku przed 29 kwietnia. Do tego czasu inwestorzy powinni spodziewać się dalszej turbulencji – gdy giełdowa grawitacja zaczyna działać, rzadko poprzestaje na jednym dniu.

