Transformacja energetyczna Polski musi przyspieszyć, a wraz z tym regulacje i dynamika wydawanych pozwoleń. "To dlatego polskie wiatraki bywają droższe niż zagranicą"
W obecnej sytuacji geopolitycznej transformacja energetyczna naszego kraju powinna jedynie przyspieszyć. Polska energetyka mierzy się jednak z paradoksem: mimo wydania warunków przyłączenia dla OZE na astronomiczną skalę 110 GW, realne inwestycje są blokowane przez wieloletnie procedury administracyjne.
Podczas panelu „Zielone technologie i inwestycje w energetyce” na EKG w Katowicach, Michał Orłowski z grupy Tauron alarmował, że przewlekły „permitting” zmusza firmy do budowy instalacji w technologiach, które w momencie uruchomienia są już przestarzałe, co uderza w ich konkurencyjność.
Przewlekły permitting to wyzwanie dla transformacji energetycznej
Ekspercka dyskusja skupiła się na barierach legislacyjnych, geopolitycznych aspektach niezależności energetycznej oraz technologiach, które mogą realnie ustabilizować polski miks energetyczny. Zgodnie uznano, że obecny model transformacji wymaga radykalnego przyspieszenia mimo wojny w Iranie.
- Widzimy raczej przyspieszanie kierunku transformacji energetycznej niż spowolnienie. Komisja Europejska zasadniczo skupia się na wsparciu dalszej elektryfikacji, magazynowania energii i SMR-ów. Pozostawanie przy paliwach kopalnych pozostawia nas po prostu na ekspozycji na ryzyko, które w każdej chwili może się zmaterializować. W momencie, w którym pozostaniemy uzależnieni od paliw kopalnych, prędzej czy później, przy presji kosztowej, dojdzie do próby normalizacji stosunków z Rosją, celem krótkoterminowych korzyści. Co myślę, że z perspektywy kraju takiego jak Polska, w dłuższej perspektywie przy mocnym zasilaniu rosyjskiego budżetu, stanowi poważne zagrożenie – podkreślał Orłowski.
Miliardy na zielony przełom: zielone finansowanie napędza Tauron
Wiceprezes Tauronu zwrócił również uwagę na potencjał technologii Power to Heat, którą grupa wdraża w swoich lokalizacjach.
- W każdej swojej większej lokalizacji projektujemy korby elektrodowe i magazyny ciepła. Założenie jest takie, aby docelowo być w stanie naładować magazyn ciepła w ciągu czterech godzin na potrzeby całej ciepłej doby użytkowej, czyli w praktyce przez pół roku zasilać systemy ciepłownicze energią ze słońca.
Orłowski przedstawił również interesującą diagnozę polskiego systemu przyłączeniowego i administracyjnego, który określił mianem „wirtualnej rzeczywistości”:
- Jak zobaczymy sobie na wydane warunki przyłączenia w naszej sieci, mamy wydane 110 GW warunków dla instalacji OZE. Abstrakcyjna ilość, która nigdy w życiu nie powstanie. 100 GW warunków przyłączenia na magazyny - to jest po prostu jakaś wirtualna rzeczywistość. Problem moim zdaniem pojawia się w permittingu. W praktyce my dzisiaj budujemy projekty, które pozyskiwały pozwolenia przez 7, 8, 10 lat. I problem jest taki, że my budujemy już w starej technologii. W momencie, w którym te pozwolenia były wszczynane, to były jeszcze obecne turbiny 3 MW. Dzisiaj buduje się głównie w Europie turbiny 6 MW. My dochodzimy do zakończonego procesu pozwolenia z technologią, która jest już przestarzała. I potem dostajemy trudne pytania od inwestorów: Dlaczego w Polsce wiatraki są droższe niż wszędzie indziej?
Urzędnicza niemoc: 1000 dni na decyzję ws. biometanowni
Perspektywę Tauronu uzupełnili pozostali uczestnicy, wskazując na konkretne rozwiązania stabilizujące system. Paweł Orlof, wiceprezes Veolia Energia Warszawa, wyjaśnił, że „system ciepłowniczy to nic innego jak wielki magazyn energii”, który może gromadzić nadmiar prądu z OZE, o ile pojawią się odpowiednie regulacje cenowe. Dalida Gepfert, wiceprezes Enei, dodała, że w energetyce decyzje podejmuje się z perspektywy 30 lat, dlatego „jednym z takich kluczowych elementów jest dywersyfikacja, ponieważ dzięki temu, w zależności od sytuacji, będziemy w stanie utrzymać się i być bardziej odporni na problemy”.
Innowacje to także cyfryzacja, o czym mówiła Katarzyna Wypychewicz, prezeska E-Magazyny.
-To, co będzie istotne z punktu widzenia technologicznego, to nie technologie wokół samego wytwarzania, ale technologie odpowiadające na nasz problem dostarczenia energii w odpowiednie miejsce, w odpowiednim czasie. Tu sprawdzają się magazyny energii i wszystkie rozwiązania software'owe, cyfryzacja, które pomogą nam optymalizować system.
Ilona Garanty z mBanku podkreśliła, że transformacja przestała być kwestią regulacji, a stała się twardą ekonomią.
- Dzisiaj to jest czysta ekonomia i pieniądze. To nie tylko, że mogę mieć tę energię taniej, tylko że ja ją kupię, bo jestem dobrze w stanie wyskalować swój produkt. Z naszej perspektywy magazyn energii stabilizuje sieć i w projektach aukcyjnych bez magazynu inwestycja często przestaje się opłacać.
Gorzki obraz branży biometanu nakreślił Marcin Białek z Biogas System, zauważając, że „w Ukrainie w czasie wojny zostało oddanych więcej biometanowni niż w Polsce”. Wskazał on, że rekordziści czekają na decyzje w NFOŚiGW ponad 1000 dni, co skutecznie mrozi ten sektor.
Niemiecki gigant kwestionuje opłaty ETS. Szansa dla PGE i Tauronu?
Postulat „szybkiej ścieżki” na wzór niemiecki może być rozwiązaniem
Co do zasady prelegenci wezwali do radykalnych zmian w prawie. Michał Orłowski z Tauronu wskazał na konieczność wdrożenia obszarów przyspieszonego rozwoju OZE:
- Są pewne rozwiązania, które możemy wdrożyć. Musimy się wysilić na to, żeby te decyzje administracyjne były wydawane w takim reżimie, w jakim mają być, czyli w dwa lata. Mamy przykład Niemiec, w których w ciągu roku wydaje się kilkanaście gigawatów w pozwoleniach. Wyznaczenie stref, jeden organ administracyjny, który koordynuje procesy i egzekwowanie terminów to była recepta sukcesu – podkreślał menadżer.
Sławomir Czajka z EY Polska dodał natomiast postulat stworzenia „szybkiej ścieżki administracyjnej” oraz ujednolicenia interpretacji podatkowych dla magazynów, by usunąć niepewność hamującą inwestycje. Bez tych zmian Polska pozostanie w „wirtualnej rzeczywistości” warunków przyłączeniowych, z przestarzałą infrastrukturą i wysokimi cenami energii.
