Wielka wyprzedaż w JSW. Na rynku ląduje „srebro rodowe”
Walcząca o płynność finansową JSW sięga po drastyczne środki takie jak sprzedaż swojego biurowca w centrum Katowic. Kluczowe dla przetrwania firmy pozostaje jednak wciąż oddalające się porozumienie ze związkowcami, którego efektem mogłaby być np. sprzedaż jednej ze spółek zależnych grupy kapitałowej.
JSW: fiasko rozmów ze związkowcami
Wtorkowe negocjacje, które miały przynieść kompromis w sprawie cięcia kosztów pracy w JSW zakończyły się fiaskiem. Zarząd próbując ratować płynność zaapelował o zaciskanie pasa, jednak strona społeczna odebrała te propozycje jako atak. Liderzy związkowi nie przebierają w słowach, zarzucając menedżerom próbę przerzucenia odpowiedzialności za błędy w zarządzaniu na barki załogi. Sławomir Kozłowski, przewodniczący Solidarności w JSW ocenił wprost, że plan zarządu to projekt mający na celu „ograbienie pracowników”, przerzucając na nich aż 80 proc. ciężaru ratowania firmy. Atmosferę podgrzewa także wcześniejszy konflikt o okrojenie nagrody barbórkowej, który po fiasku rozmów z połowy grudnia nieuchronnie zmierza w stronę mediacji i formalnego sporu zbiorowego.
***
JSW: zimny prysznic z ZUS i miliardy na minusie
Problem płynnościowy JSW nie jest już tylko księgowym zapisem, ale realnym zagrożeniem dla istnienia firmy. Po trzech kwartałach 2025 roku strata netto sięgnęła astronomicznej kwoty 2,9 mld zł, będącej efektem fatalnej koniunktury i niekontrolowanego wzrostu kosztów. Zarząd, licząc na urzędniczą wyrozumiałość, wnioskował do ZUS o odroczenie płatności składek na łączną kwotę 1,3 mld zł. Odpowiedź z 11 grudnia okazała się jednak zimnym prysznicem. Oznacza to konieczność natychmiastowego znalezienia około 130 mln zł miesięcznie, co dla JSW z szacowaną przez Ministerstwo Aktywów Państwowych luką płynnościową rzędu 3 mld zł na przyszły rok jest dużym ciosem. Złożono ponowny wniosek o odroczenie do ZUS, ale jego pozytywne rozstrzygnięcie jest niepewne.
Czytaj także: JSW potrzebuje 3 mld zł, aby przetrwać. Koniec ery łatwej pomocy państwowej
Koniec politycznej protekcji JSW?
Fundamentalna zmiana zachodzi również w retoryce właścicielskiej. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podczas grudniowej wizyty w Katowicach jasno nakreślił nowe zasady gry: ciężar ratowania płynności nie może spoczywać wyłącznie na Skarbie Państwa. Rządowy plan ratunkowy zakłada model mieszany, w którym ewentualne wsparcie z Funduszu Reprywatyzacji będzie jedynie uzupełnieniem finansowania rynkowego. Oznacza to, że JSW musi wykazać przed bankami realną zdolność kredytową, a nie liczyć na polityczną wolę utrzymania miejsc pracy za wszelką cenę. W kuluarach mówi się, że wśród negocjowanych ze związkowcami kwestii jest sprzedaż JSW Koks.
Wielka wyprzedaż w JSW
W poszukiwaniu gotówki spółka sięga po „srebra rodowe”, co przybiera momentami formy wręcz symboliczne. W grudniu na rynek trafiła oferta sprzedaży luksusowego biurowca należącego do JSW Nowe Projekty w centrum Katowic, słynącego z żywego drzewa wkomponowanego we wnętrze. Cena wywoławcza to ponad 34 mln zł, co w skali potrzeb JSW jest kwotą znikomą, ale pokazuje determinację w upłynnianiu majątku.
Co z tego wynika?
Bez jakiejś formy porozumienia ze związkowcami uratowanie JSW wydaje się karkołomnym wyczynem. Zarówno zarząd jak i Skarb Państwa wskazują na koszty pracownicze jako główny problem firmy. Skuteczną restrukturyzację blokują dziś więc przede wszystkim wieloletnie gwarancje zatrudnienia.
