JSW kluczowym sprzedawcą koksu na Ukrainę w 2025 r. Wolumen będzie rósł
Zapaść ukraińskiej produkcji koksu o niemal 85 proc. i przejęcie przez rosyjskiego agresora większości aktywów węglowych zmusiły Ukrainę do radykalnej zmiany kierunków dostaw. Beneficjentem tej sytuacji stała się Polska.
Obecnie większość kopalń i przedsiębiorstw koksochemicznych na Ukrainie jest kontrolowana przez rosyjskiego agresora (łącznie 64 proc.). Jak wskazuje think tank GMK Center, w latach 2013–2024 produkcja węgla koksowego na Ukrainie spadła w wyniku wojny o 74 proc., a produkcja koksu o prawie 85 proc. W 2024 roku Ukraina zaimportowała blisko 661,5 ton koksu i półkoksu, czyli dwa razy więcej niż w 2023 roku. W 2025 roku wydatki na import wzrosły o 81,9 proc. do 235,5 mln dolarów.
REKLAMA
Ukraina kupuje koks w Polsce
Większość dostaw w okresie styczeń – listopad 2025 r. pochodziła z Polski. Było to ponad 602 tys. ton. Jednocześnie Ukraina zaimportowała także blisko 27,7 tys. ton koksu z Indonezji i 13,06 ton z Czech. Wyliczenia GMK Center opierają się na danych Państwowej Służby Celnej.
Tylko w listopadzie ub.r. dostawy z Polski wzrosły o 32,4 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem (83,87 tys. ton), podczas gdy z Czech dostarczono 1,47 tys. ton.
Według szacunków think tanku, aby utrzymać obecny poziom produkcji przemysłowej i zbrojeniowej Ukraina potrzebuje 3,2 mln ton koksu rocznie. Wolumen importu może wzrosnąć ze względu na zamknięcie przez Grupę Metinvest kopalni w Pokrowsku oraz podjęcie decyzji o sprzedaży swojej spółki zależnej United Coal Company, producenta węgla koksowego w USA.
Czytaj także: Wielka wyprzedaż w JSW. Na rynku ląduje „srebro rodowe”
JSW kluczowym dostawcą koksu na Ukrainę
Pod koniec 2024 r. Anatolij Starowoit, szef związku koksowniczego Ukrkoks ostrzegał:„Nie wiadomo, skąd wziąć węgiel [koksujący], jeśli Pokrowsk zostanie zajęty. Trudno jest go sprowadzać importem; dziś nie jest tak łatwo sprowadzać go drogą morską”.
Już wtedy kierownictwo Metinvestu wdrażało plan awaryjny, aby zapewnić dostawy kluczowych surowców (węgla i koksu) do produkcji stali w zakładach metalurgicznych Grupy (Kamet Steel oraz Zaporizhstal). Działania obejmowały zwiększenie dostaw węgla koksującego z należącej do Grupy United Coal Company w USA, wykorzystanie zgromadzonych wcześniej zapasów węgla oraz organizację dodatkowych dostaw surowców od zewnętrznych dostawców. Ostatecznie to właśnie ostatnia opcja, związana z Polską, okazała się kluczowa. Nie jest tajemnicą, że na całej sytuacji korzysta głównie JSW.
„Jesteśmy obecni na tym rynku [na Ukrainie – przyp. Red.] od wielu lat, dostarczamy zarówno węgiel koksowy, jak i koks. Udział sprzedaży na rynek ukraiński w przychodach Grupy JSW uzależniony jest od sytuacji geopolitycznej determinującej możliwości lokowania produktów na tym rynku” – informowała spółka w listopadzie 2024 roku oponując przed podawaniem dokładnych danych. Nie ulega jednak wątpliwości, że pozostaje ona kluczowym graczem w zakresie sprzedaży koksu do naszego wschodniego sąsiada.
