Rosną notowania JSW. Jakie perspektywy ma spółka?
Jastrzębska Spółka Węglowa staje przed szansą trwałego odbicie notowań, które w ciągu ostatnich 30 dni wzrosły już o 26 proc. Wymaga to jednak porozumienia ze związkowcami i odzyskania płynności finansowej. Długoterminowe perspektywy makroekonomiczne są bowiem dobre.
JSW: walka o 2,9 mld zł pożyczki
Kluczową kwestią dla JSW jest pozyskanie pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji w wysokości 2,9 mld zł. Uruchomienie tych środków z inicjatywy Ministerstwa Aktywów Państwowych jest jednak ściśle uzależnione od sukcesu negocjacji ze związkami zawodowymi w sprawie obniżenia kosztów pracy. Kluczowa decyzja powinna zapaść w poniedziałek.
REKLAMA
Projekt zakłada czasowe zawieszenie części świadczeń, w tym wypłaty 14. pensji w latach 2025–2027 oraz ograniczenie nagród barbórkowych i deputatów węglowych. Strona społeczna szacuje wartość tych cięć na blisko 8 mld zł w ciągu trzech lat, a zarząd podkreśla, że bez tych reform spółka nie ma szans na pozyskanie finansowania od instytucji państwowych i prywatnych, co jest warunkiem koniecznym odzyskania płynności finansowej.
JSW a kryzys zielonej stali
Równolegle do reform wewnętrznych, wzrostowi notowań JSW powinny zacząć powoli sprzyjać czynniki makroekonomiczne.
W ciągu ostatnich sześciu miesięcy ceny węgla koksującego (SGX Aus Coking Coal) wykazały trend wzrostowy, odbijając od poziomu ok. 200 USD w sierpniu 2025 roku do 248 USD na koniec stycznia 2026 roku. Oczywiście do poziomów z 2022 r. droga daleka...
Sytuację JSW dodatkowo może poprawić kryzys sektora „zielonych hut” w Europie. Przykładowo szwedzki startup Stegra, mimo otrzymania dotacji publicznych, boryka się z problemami finansowymi. W efekcie tradycyjne hutnictwo, napędzane m.in. globalnym wzrostem wydatków na zbrojenia, pozostaje kluczowym i stabilnym odbiorcą polskiego węgla.
JSW i ekspansja na rynki Indii i Ukrainy
Długofalowy potencjał wzrostowy spółki wzmacniają starania o dostęp do złoża „Dębieńsko 1”, które sąsiaduje z czynną kopalnią Szczygłowice i kryje jedne z najbogatszych pokładów węgla koksującego na Śląsku. Wydobycie było w ostatnim czasie jej piętą achillesową.
JSW powinna także wykorzystać przetasowania na mapie globalnego popytu.
Jesienią ub.r. EY prognozował, że zapotrzebowanie Indii na węgiel koksujący ma wzrosnąć z 87 mln ton w 2025 r. do 135 mln ton do 2030 roku, co jest bezpośrednio powiązane z planami zwiększenia krajowych zdolności produkcyjnych stali do poziomu 300 mln ton rocznie. Tu otwartą kwestią pozostaje jednak to czy władzom uda się zwiększyć krajowe wydobycie. Na razie rośnie import. Przykładowo, 29 stycznia Reuters poinformował, że Indie "dostrzegają znaczny potencjał w imporcie większego ilości węgla koksującego ze Stanów Zjednoczonych". Warto odnotować, że JSW jest aktywne na rynku indyjskim.
Istotnym kierunkiem może być również Ukraina, gdzie nastąpiła zapaść lokalnej produkcji z powodu działań wojennych. Jak wskazuje think tank GMK Center, w latach 2013–2024 produkcja węgla koksującego na Ukrainie spadła w wyniku wojny o 74 proc., a produkcja koksu o prawie 85 proc. To wymusiło radykalną zmianę kierunków dostaw, czyniąc Polskę jednym z głównych beneficjentów tej sytuacji.
Czytaj także: JSW kluczowym sprzedawcą koksu na Ukrainę w 2025 r. Wolumen będzie rósł
Co z tego wynika?
JSW mimo swojej tragicznej sytuacji ma realną szansę na odbicie. Punktem wyjścia powinno być osiągnięcie porozumienia ze stroną społeczną, co jest spodziewane w poniedziałek. Na razie notowania spółki wykazują trend wzrostowy, ale wynika to raczej z wiary inwestorów, w to, że taka firma nie może upaść. Sytuacja makroekonomiczna powinna jednak długoterminowo sprzyjać spółce o czym świadczy cały szereg informacji rynkowych – od problemów zielonej stali, po rosnący popyt w Indiach.
