Przejdź do treści

udostępnij:

Kategorie

Świat osiągnął właśnie szczyt zużycia węgla. Polskie górnictwo umiera

Udostępnij

Światowy apetyt na węgiel osiągnął w minionym roku swój historyczny pułap. Jednak Międzynarodowa Agencja Energetyczna sugeruje, że to szczyt zużycia tego surowca. Prognozy do 2030 roku wskazują, że era dynamicznej ekspansji węgla definitywnie się kończy, a rynek czeka powolna, choć nieuchronna korekta.

Globalne rynki węgla pękły na pół

Rynek węglowy pękł na pół. Podczas gdy Zachód stara się wdrażać politykę dekarbonizacji, Wschód wciąż intensyfikuje zużycie węgla (mimo równoległego rozwijania OZE).

REKLAMA 

 

Unia Europejska odnotowała kolejny spadek popytu, który obecnie wynosi 306 mln ton. To trend strukturalny. Do 2030 roku zużycie węgla na Starym Kontynencie ma skurczyć się o kolejne 153 mln ton.

Ciekawie kształtuje się sytuacja w Stanach Zjednoczonych. Wbrew wieloletnim trendom spadkowym, w 2025 roku USA zanotowały nagły 8 proc. skok popytu na węgiel, co przełożyło się na wzrost zużycia do poziomu 393 mln ton. Było to podyktowane głównie wysokimi cenami gazu ziemnego, które przywróciły konkurencyjność jednostkom węglowym. Jednak długoterminowa prognoza pozostaje bezlitosna. Do 2030 roku popyt w USA skurczy się do zaledwie 288 mln ton.

Zupełnie inna dynamika panuje w Azji. Chiny, konsumujące rocznie blisko 4,95 mld ton węgla (co stanowi ponad połowę światowego zużycia), wciąż trzymają rękę na pulsie globalnego rynku. Choć ich sektor energetyczny coraz mocniej wspiera się OZE, to przemysł chemiczny wchłania każdą tonę surowca, którą „zaoszczędzi” energetyka. Przewiduje się, że do 2030 r. zapotrzebowanie Państwa Środka spadnie minimalnie do poziomu ok. 4,88 mld ton.

Z kolei Indie wyrastają na nowy motor napędowy branży. W 2025 roku zapotrzebowanie Indii na węgiel wyniosło 1,25 mld ton. Przewiduje się tam fizyczne zwiększenie konsumpcji o ponad 200 mln ton do 2030 roku.

Koniec ery handlu?

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zwraca uwagę na jeszcze jedno ciekawe zjawisko dot. rynku węgla. Globalny handel tym surowcem kurczy się, ponieważ najwięksi gracze tj. Chiny i Indie stawiają na autarkię. Rozwijają własne wydobycie, by uniezależnić się od importu. Dla tradycyjnych eksporterów, takich jak Indonezja, to sygnał alarmowy. Rynek międzynarodowy wysycha, a ceny (które w 2025 roku spadły znacząco zarówno w Europie, jak i w Azji) zniechęcają do nowych inwestycji.

To ważne także w kontekście Polski. Rodzimy sektor węglowy w 2025 r. został wsparty przez rząd 9 mld złotych i wydaje się być trwale deficytowym.

W październiku 2025 r. wynik finansowy netto spółek górniczych po 8 miesiącach roku wyniósł minus 5,5 mld zł, co może oznaczać, że za cały 2025 r. wynik ten będzie zbliżony do zeszłorocznej straty na poziomie 13,4 mld zł.

Czytaj także: Wielka wyprzedaż w JSW. Na rynku ląduje „srebro rodowe”

Co z tego wynika? 

Globalny rynek węgla znajduje się w przełomowym momencie, w którym historyczny rekord zużycia w 2025 roku zbiega się z wyraźnym podziałem na wygasający popyt na Zachodzie oraz stabilizację napędzaną przez azjatyckie potęgi dążące do autarkii. Spadek znaczenia handlu międzynarodowego oraz radykalne tempo dekarbonizacji w Unii Europejskiej, która do 2030 roku zamierza zmniejszyć spalanie węgla o połowę, stwarzają skrajnie trudne warunki dla tradycyjnych eksporterów i producentów. W tym kontekście sytuacja polskiego górnictwa, mierzącego się z narastającym deficytem i koniecznością miliardowych dopłat, staje się elementem szerszego, nieuchronnego procesu schyłku ery paliw kopalnych w naszej części świata.
 

Udostępnij