Kryzys gospodarczy w Polsce przez koronawirus bardzo realny
Obrazek użytkownika Paweł Biedrzycki
16 mar 2020, 07:25

Koronawirus może wywołać w Polsce kryzys gospodarczy - oto co rząd powinien zrobić, aby temu zapobiec

Działania przeciwdziałające epidemii koronawirusa, jakie zdecydował się wdrożyć rząd, są dla polskiej gospodarki bardzo kosztowne. Obok walki z epidemią należy więc szybko rozpocząć walkę ze skutkami gospodarczymi do jakich te działania prowadzą. Jeżeli tego szybko nie zrobi, to polską gospodarkę, nastawioną na konsumpcję i eksport do krajów UE, może czekać największy kryzys gospodarczy od początku lat 90-tych.

Koronawirus może wywołać największy kryzys gospodarczy w Polsce od lat 90-tych

Zatrzymanie handlu, części transportu, turystyki i rozrywki to silny cios w polską gospodarkę nastawioną na wewnętrzną konsumpcję i eksport towarów do UE. Im dłużej blokada wywołana koronawirusem będzie w Polsce i Europie trwać, tym większe żniwo gospodarcze zbierze. Czarny scenariusz zakłada, że polską gospodarkę może czekać pierwsza od początku lat 90-tych recesja, do której w żaden sposób nie jest przygotowana.

Zobacz także: Stan wyjątkowy w Polsce bez stanu wyjątkowego. Premier wreszcie wytłumaczył co oznacza stan zagrożenia epidemiologicznego

Wywołany przez koronawirusa szok popytowo-podażowy może wpędzić wiele polskich firm w poważne problemy, które w ekstremalnym przypadku mogą zagrozić ich działalności. Polska gospodarka ma bowiem jedną z najniższych stóp oszczędności wśród krajów rozwiniętych. To oznacza, że nie mamy oszczędności i nie jesteśmy przygotowani do trwalszego przestoju.

Wg statystyk ok. 1/3 Polaków żyje „od pierwszego do pierwszego”. Rząd musi więc zrobić już teraz wszystko, co w jego mocy, aby zagwarantować, że zatrzymanie gospodarki to tylko okres przejściowy, po którym wszystko szybko powróci do stanu sprzed epidemii. Jeżeli tego nie zrobi, to realny jest w Polsce scenariusz stagflacji, czyli rosnącego bezrobocia i równoległego wzrostu cen, wywołanego przez bankrutujące firmy, spowodowanego brakiem równowagi podaży i popytu. Oto 5 pomysłów, co można zrobić już teraz, aby takiemu scenariuszowi przeciwdziałać.

Deklaracja, braku planów nacjonalizowania spółek produkcyjnych i handlowych

Po pierwsze, już teraz rząd jasno musi dać do zrozumienia, że nie zamierza przejściowych problemów gospodarczych wykorzystywać do przejmowania kolejnych prywatnych spółek. Przedsiębiorcy, którzy całe życie budowali swoje firmy muszą to jasno usłyszeć, aby byli gotowi w pełni korzystać z przygotowanych przez rząd programów i odbudowywać aktywność gospodarczą Polaków. Jeżeli tego nie usłyszą, to mogą poszukiwać alternatywnych rozwiązań sytuacji w jakiej się znaleźli. Działań, które będą miały opłakane skutki dla gospodarki. Mowa oczywiście o ograniczaniu produkcji i działalności, której konsekwencją będą zwolnienia i wzrost bezrobocia.

Alternatywnym scenariuszem jest poszukiwanie inwestorów branżowych i sprzedaż majątku inwestorom zagranicznym oraz w ich gronie poszukiwanie wsparcia. To bardzo ważne, aby inne działania mogły przynieść skutek. Przedsiębiorcy muszą wiedzieć, że pomoc jaką oferuje rząd ma spowodować, że przetrwają trudny okres i szybko powrócą do funkcjonowania na poziomie sprzed epidemii.

Wakacje kredytowe i gwarancje

Rząd powinien szybko wprowadzić możliwość uruchomienia wydłużonych wakacji kredytowych nie tylko dla obywateli, ale też dla firm. Konieczne będzie też przejściowe zawieszenie obowiązywania kowenantów dotyczących umów kredytowych i wprowadzenie gwarancji. Rządowe gwarancje pozwolą obniżyć ryzyko kredytowe firm w bankach i utrzymać ich finansowanie.

W przypadku niektórych sektorów konieczne wydaje się też zagwarantowanie należności i zobowiązań pomiędzy poszczególnymi firmami jak producentami, dostawcami, czy firmami handlowymi, aby utrzymać płynność – przepływ pieniądza - w gospodarce. Bez tego wszystkie te firmy, które finansują się jakąkolwiek formą kredytu, będą szukały oszczędności, zmniejszając zatrudnienie i ograniczając inwestycje, a w ekstremalnych przypadkach wstrzymywać płatności swoim partnerom gospodarczym.

Zobacz także: Nie jest pytaniem czy, tylko jak mocno koronawirus uderzy w polski handel. Sprawdzamy jak LPP, CCC, Vistula i CDRL są przygotowane na czarny scenariusz

Czasowa likwidacja podatku od aktywów bankowych i od zysków kapitałowych

Banki to krwiobieg gospodarki, który w ostatnich latach w Polsce doczekał się wiele zatorów. Warto przynajmniej dwa z nich odblokować, żeby choć na czas tego trudnego okresu ułatwić im spełnianie swoich funkcji. Rząd powinien więc zdecydować się, przynajmniej na jakiś czas, zawiesić podatek od zysków kapitałowych i aktywów bankowych. Zawieszenie tego pierwszego podatku pozwoli na jakiś czas zwiększyć zyski posiadającym oszczędności i być może nieco obniżyć koszt kapitału. Zniesienie drugiego podatku pozwoli bankom powiększyć swoją marżę odsetkową i sprawi, że finansowanie firm będę bardziej atrakcyjne. Wyższa marża banków oznacza wyższe zyski i szybsze budowanie kapitałów własnych. Te kapitały własne będą bankom potrzebne na ewentualne pokrycie strat wynikających z pogorszenia spłat kredytów wywołanych przez epidemię koronawirusa.

Uruchomienie polskiego QE, czyli skupu obligacji Skarbu Państwa i długu korporacyjnego

FED w reakcji na koronawirusa szybko uruchomiły swój program QE, który jest warty 700 mld USA. Podobny program powinien uruchomić NBP, który ma możliwość to zrobić. Należy przeciwdziałać spadkowi wartości nominalnej obligacji najmocniej zagrożonych branż jak handel, finanse czy firm deweloperskich. Skupowi powinny podlegać obligacje zarówno z rynku pierwotnego jak i wtórnego. Takie działania spowodują, że spółki finansujące się rynkiem dłużnym nie zostaną odcięte od tego rodzaju finansowania i będą mogły utrzymać działalność, a inwestorzy nie poniosą z tego tytułu strat.

Zobacz także: Nie chcemy być uwiązani limitem w ramach QE, wchodzimy mocno na rynki obligacji i przywrócimy je do normalnego działania - Powell

Duże państwowe inwestycje wspierające branże budowlaną

Konieczne wydają się też działania stymulujące branżę budowlaną, którą po zakończeniu epidemii koronawirusa może czekać ciężki okres. Rząd powinien szybko zaplanować pakiet stymulacyjny nastawiony na branżę, która wciąż stanowi dużą część naszego PKB. Rynek budowlany i powiązany z nim rynek nieruchomości jest jednym z nielicznych, który w ostatnich latach przynosił duże zyski. Ceny nieruchomości zapewne tak czy inaczej spadną, ale rząd powinien przynajmniej zniwelować ewentualne straty, jakie może w najbliższym czasie branża odczuć. Według danych NBP obecnie w budowie jest w Polsce ok. 800 tys. mieszkań. Być może to moment, w którym rząd powinien pomyśleć o ich skupie na potrzeby społeczne i przez to jednoczesnym wsparciu branży nieruchomości i budowlanej.
 

Polska kryzys gospodarczy

Zobacz także: Koronawirus uderzy w rozgrzany rynek nieruchomości i mieszkań na wynajem - pytanie tylko jak mocno?

Konieczne szybkie działanie

Wszystkie powyższe działania Stany Zjednoczone już wprowadziły, aby przeciwdziałać spowolnieniu. Konieczne jest, aby u nas również zostały szybko wprowadzone. Obywatele i przedsiębiorcy muszą bowiem wiedzieć, że trudna sytuacja gospodarcza w jakiej się znaleźliśmy jest przejściowa i wraz z zakończeniem pandemii szybko się poprawi, a aktywność gospodarcza wróci na dobre tory. Jeżeli nie zostanie to szybko zrealizowane, to polską gospodarkę może czekać kryzysy gospodarczy.

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.