Przejdź do treści

Partner serwisu
Saxo Bank

SpaceX w klubie gigantów. Rynek wycenia kosmos, zanim pojawią się zyski
Kategorie

Wycena SpaceX zbliża się do wyceny Amazon. Co wycenia rynek i inwestorzy?

Udostępnij

W kilka sesji od debiutu SpaceX wskoczył do ścisłej czołówki największych spółek świata, obok Nvidii, Apple i Microsoftu. Kapitalizacja liczona w bilionach dolarów wyprzedza dziś skalę przychodów, ale rynek najwyraźniej kupuje obietnicę: Starlink jako masowy biznes, Starship jako tańsza „autostrada na orbitę” i SpaceX jako infrastruktura pod AI oraz obliczenia orbitalne.


SpaceX między Nvidią a TSMC. Nowy układ sił w top 10

Dzisiejszy ranking największych spółek świata wygląda jak lista zakładów pod dwa megatrendy: AI oraz infrastrukturę cyfrową. Na szczycie jest Nvidia z kapitalizacją ponad 5 bln USD, dalej Alphabet, Apple i Microsoft z wycenami rzędu 4–3 bln USD, w pierwszej dziesiątce trzyma się też Amazon. SpaceX z wyceną w okolicach 2,5 bln USD wskakuje w ten zestaw jako numer sześć, tuż przed TSMC, Broadcomem, Saudi Aramco, Teslą i Meta Platforms.

Spółki kosmiczne, które analitycy mają na radarze: 9 firm do obserwacji po udanym IPO SpaceX

Dla firmy, która jeszcze niedawno funkcjonowała jako prywatny champion rynku venture, to przeskok o kilka lig. Sam poniedziałkowy skok kursu o 20% zwiększył kapitalizację o 433 mld USD, co było drugim największym jednodniowym przyrostem wartości rynkowej w historii amerykańskiego rynku. Dzień później, przy wzroście o 11% w handlu przedsesyjnym i cenie 213,69 USD za akcję, SpaceX dalej przyspieszał, podczas gdy kontrakty na S&P 500 lekko zniżkowały. To pokazuje, że nowy kosmiczny blue chip na razie żyje w swoim, bardzo dynamicznym rytmie.

Biliony za „autostradę na orbitę”. Jak rynek uzasadnia wycenę

Z czysto księgowego punktu widzenia SpaceX wygląda dziś na spółkę, której giełda wyprzedza wyniki o kilka kroków. Według cytowanych prognoz Morgan Stanley przychody SpaceX w 2025 r. mają wynieść ok. 18,7 mld USD, w 2028 r. ok. 160 mld USD, w 2030 r. 330 mld USD, a w 2040 r. nawet 3,4 bln USD. 

To rozpiętość, która dobrze oddaje, jak duży jest zakład o tempo adopcji Starlinka, usługi dla sektora obronnego i nowe zastosowania infrastruktury orbitalnej.

Debiut SpaceX zakończony na plusie. Historyczne IPO staje się testem dla hossy AI

Elon Musk sugerował, że SpaceX może osiągnąć 1 bln USD przychodów rocznie do 2030 r. 

Przy obecnej kapitalizacji ok. 2,27–2,5 bln USD i kursie w okolicach 173–200+ USD oznaczałoby to mnożnik sprzedaży na poziomie ok. 2–3x, o ile te przychody rzeczywiście się zmaterializują. 

Z kolei analityk Shay Boloor zwraca uwagę, że przy EBITDA rzędu 50 mld USD w 2028 r. wycena 2 bln USD oznaczałaby ok. 40-krotność EBITDA, „co nie jest szalone” dla quasi-monopolisty z wysokomarżowym silnikiem w postaci Starlinka i potencjałem w infrastrukturze AI i obliczeniach orbitalnych.

To są jednak scenariusze, nie fakty. 

Dziś SpaceX pozostaje kombinacją kapitałochłonnych rakiet, wciąż skalowanego Starlinka i kontraktów wrażliwych na politykę. W tym sensie obecna wycena jest bardziej głosowaniem nad tym, jaką rolę w globalnej gospodarce będzie odgrywać „autostrada na orbitę” i satelitarny internet, niż odzwierciedleniem bieżących przepływów pieniężnych.

Od 18,7 mld USD do 90 bln USD? Ekstremalne scenariusze wyceny

W prognozach Davida Kostina, opartych na modelu Morgan Stanley, widać pełną skalę optymizmu, jaki rynek potrafi dziś wbudować w SpaceX. Przychody w 2026 r. szacowane są na 23–25 mld USD, a mimo to kapitalizacja już teraz wynosi ok. 2,27 bln USD. 

Jeśli jednak do 2030 r. przychody rzeczywiście sięgnęłyby 1 bln USD, obecny model wyceny dopuszcza teoretyczną kapitalizację nawet powyżej 90 bln USD, co przekładałoby się na kurs w przedziale 6 900–7 500 USD za akcję.

To skrajny wariant dla inwestora, który kupuje SpaceX jako „bilet w jedną stronę” na megatrend kosmiczno-AI. Kostin wylicza też bardziej zachowawczy scenariusz: przy spadku mnożników do 20–30x sprzedaży SpaceX mógłby być wart 20–30 bln USD w 2030 r., co oznaczałoby kurs 1 500–2 300 USD. 

Przykład, którym się posługuje, jest prosty: 10 000 USD zainwestowane dziś, przy zrealizowaniu takiej ścieżki, mogłoby urósł do 100–150 tys. USD. To typ narracji, która świetnie działa w social mediach, ale dla zawodowego inwestora z Europy powinna być raczej punktem wyjścia do analizy ryzyka niż gotowym scenariuszem bazowym.

Inwestorzy korzystający z funduszy ETF zyskali właśnie nową funkcję, która jest hitem na Zachodzie

Cathie Wood, ARK i „elonowy wszechświat” w ETF-ach

Na tej fali entuzjazmu jedną z najbardziej zdecydowanych instytucji po stronie popytu jest ARK Invest. 

Na koniec dnia debiutu fundusze Cathie Wood posiadały ok. 3,29 mln akcji SpaceX, co jak na tak wczesny etap notowań było wyjątkowo agresywnym ruchem. Największy pakiet trafił do ARK Innovation ETF (ok. 1,69 mln akcji o wartości 325 mln USD), a największą udziałem ekspozycję ma ARK Space & Defense Innovation ETF, gdzie SpaceX stanowi 6,8% portfela. Udziały wylądowały też w funduszach ARK Autonomous Technology & Robotics i ARK Next Generation Internet jako jedne z głównych pozycji.

Nie jest jasne, czy ARK zdobył akcje jeszcze przed startem notowań, czy na rynku wtórnym, ani po jakiej średniej cenie - to ważny brakujące dane dla inwestorów śledzących ruchy Wood. 

Wiadomo natomiast, że miejsce dla SpaceX powstało m.in. dzięki częściowej redukcji Tesli, choć w flagshipowym ARK Innovation ETF akcje producenta aut elektrycznych wciąż odpowiadają za 10,4% wartości portfela i pozostają największą pozycją. W praktyce ARK nie zamienia Tesli na SpaceX, tylko buduje skoncentrowaną ekspozycję na „elonowym” ekosystemie spółek.

SpaceX, Tesla i filozofia „platform” zamiast fabryk

Wood od lat patrzy na Teslę i SpaceX jak na platformy technologiczne, a nie tradycyjnych producentów. 

Tesla w tym ujęciu to pakiet: elektryczne auta, potencjalny biznes robo-taxi, robotyka oraz magazynowanie energii. Stąd prognoza, według której kurs spółki może wzrosnąć z ok. 411 USD do 2 600 USD za akcję do 2029 r., przy czym w modelu nie ma jeszcze ujętego wpływu humanoidalnego robota Optimus.

SpaceX ma pełnić podobną rolę w kosmosie. 

Z jednej strony to rakiety i Starship mające obniżać koszt wyniesienia ładunku na orbitę, z drugiej - globalna sieć Starlink, potencjalnie kluczowa dla komunikacji, obronności i infrastruktury AI. Według danych z końca marca SpaceX był największą pozycją w ARK Venture Fund, stanowiąc ok. 17% aktywów netto. 

W tym obrazie bieżące wskaźniki zadłużenia czy marże operacyjne są mniej ważne niż pytanie, czy firma zdobędzie pozycję quasi-monopolisty w kluczowych fragmentach infrastruktury orbitalnej.

Akcje producentów leków na otyłość mocno rozjechały się w notowaniach. Co dalej z Novo Nordisk, Eli Lilly i resztą stawki

Wyniki ARK, koncentracja ryzyka i europejska perspektywa

Strategia inwestowania w wysoko wycenione, „platformowe” spółki, jak dotąd, dawała ARK wymierne efekty. ARK Innovation ETF zyskał w ostatnich 12 miesiącach 22,6%, korzystając m.in. na 25% wzroście kursu Tesli. 

Dodanie SpaceX jako kolejnego filaru tej narracji może te wyniki podbić, ale równocześnie zwiększa wrażliwość portfeli Wood na jeden ekosystem firm, powiązanych tą samą osobą i podobnymi megatrendami.

Dla europejskiego inwestora, który kupuje ETF-y ARK jako „pudełko z innowacjami”, to ważne zastrzeżenie. Wraz z potencjałem wysokich stóp zwrotu rośnie ryzyko, że problem w jednej z tych spółek - regulacyjny, technologiczny czy reputacyjny - przełoży się na cały zestaw funduszy. 

Jednocześnie SpaceX jako dostawca infrastruktury orbitalnej będzie coraz mocniej wpływał na rynek usług satelitarnych także w Europie: od łączności w sektorze energetycznym, przez logistykę, po zastosowania obronne. To oznacza, że dyskusja o wycenie „amerykańskiego” SpaceX już dziś dotyczy również konkurencyjności i bezpieczeństwa po tej stronie Atlantyku.

Anthropic rusza z IPO. Po SpaceX na rynek wjeżdża drugi bilionowy debiut giełdowy

Co z tego wynika dla inwestorów detalicznych

Patrząc na wykresy i tabelę największych spółek świata, łatwo ulec narracji, że SpaceX jest „kolejną Nvidią, tylko wcześniej”. Tyle że w odróżnieniu od producenta chipów, który dziś dowozi bardzo wysokie zyski i generuje gotówkę, SpaceX jest ciągle po stronie ciężkich nakładów inwestycyjnych i scenariuszy na 2030, 2040 r. 

To nie czyni z niego złej inwestycji - ale zdecydowanie czyni z niego inwestycję o bardzo szerokim rozkładzie możliwych wyników.

Jeśli te ambitne ścieżki przychodów i zysków się zrealizują, dzisiejsza kapitalizacja może się okazać tylko przystankiem w drodze do nowych rekordów i jeszcze większej dominacji nad infrastrukturą kosmiczną. Jeśli nie, SpaceX stanie się przykładem, jak bolesne może być kupowanie „przyszłości w całości z góry”. 

Dla inwestora indywidualnego, niezależnie od tego, czy mieszka w Polsce, czy w Portugalii, kluczowe pytanie brzmi więc nie „czy SpaceX zmieni świat?”, ale „ile z tej zmiany jest już dziś w cenie akcji?”.

RWA rosną szybciej niż fundusze ETF. Tokenizowane obligacje USA i złoto stają się nową infrastrukturą rynku
 

Udostępnij

Tagi