Kryzys w Grupie Azoty narasta. Związki zawodowe przygotowują strajk generalny
Rosnące zadłużenie, konieczność restrukturyzacji historycznych zobowiązań oraz głęboki konflikt z pracownikami stawiają polskiego giganta nawozowego w krytycznym położeniu.
Widmo strajku generalnego
Wewnętrzne napięcia w Grupie Azoty osiągnęły punkt krytyczny, grożąc całkowitym wstrzymaniem produkcji w kluczowych fabrykach chemicznych w kraju. Pracownicy zrzeszeni w strukturach NSZZ „Solidarność” reprezentujący zakłady w Puławach, Policach, Kędzierzynie, Tarnowie oraz Siarkopolu ogłosili zaostrzenie działań i oficjalnie weszli w stan pogotowia strajkowego. W przypadku Siarkopolu otwarty spór zbiorowy i mediacje trwają już od maja 2026 roku, natomiast w pozostałych lokalizacjach zarządy otrzymały zaledwie siedem dni na akceptację twardych warunków załogi pod groźbą natychmiastowego wejścia w procedury sporów zbiorowych.
Związkowcy kategorycznie sprzeciwiają się dalszemu przerzucaniu kosztów błędnych decyzji zarządczych na pracowników, którzy od trzech lat ponoszą niemal wyłączny ciężar ratowania przedsiębiorstwa. Wśród wspólnych i fundamentalnych żądań wysuniętych przez stronę społeczną znalazły się:
- Natychmiastowa podwyżka wynagrodzenia zasadniczego o 1500 zł netto dla każdego zatrudnionego, płatna najpóźniej od 1 września z wyrównaniem od czerwca 2026 roku.
- Pełne odwieszenie Zakładowych Układów Zbiorowych Pracy (ZUZP) z początkiem września oraz przywrócenie wszystkich zamrożonych świadczeń pracowniczych.
- Zatrzymanie jednostronnych zmian w strukturach organizacyjnych firmy i wprowadzenie obligatoryjnej procedury konsultacji zmierzającej do zawierania porozumień przed wdrażaniem reform.
- Bezwzględne przestrzeganie obowiązków informacyjnych dotyczących sytuacji finansowej i planowanych decyzji biznesowych przed ich oficjalnym ogłoszeniem.
Związkowcy podkreślają, że podczas gdy ich płace i prawa są zamrażane (a część pracowników zarabia poniżej płacy minimalnej), zarząd wydał w 2025 roku blisko 100 mln złotych na zewnętrzne usługi doradcze i prawne, wypłaca sowite odprawy rotującym dyrektorom i mnoży nowe stanowiska kierownicze.
Czytaj także: Grupa Azoty w finansowym punkcie zwrotnym. Europie grożą poważne niedobory nawozów
Puławy: epicentrum buntu
Najsilniejszy opór społeczny ogniskuje się w Puławach, gdzie pracownicy otwarcie obawiają się utraty autonomii finansowej i decyzyjnej oraz marginalizacji tamtejszego zakładu na rzecz centrali w Tarnowie. Działające tam organizacje związkowe przedstawiły prezesowi listę aż 13 szczegółowych żądań.
Obok postulatów płacowych i powstrzymania centralizacji, puławska załoga domaga się m.in. wypłaty nagrody w wysokości średniej krajowej z okazji jubileuszu 65-lecia firmy, natychmiastowego uregulowania funduszu socjalnego (w tym zwrotu całości kwoty ze sprzedaży ośrodka Jawor) oraz wypłaty jednorazowych rekompensat za niewypłacone premie z początku roku.
Niezwykle zapalnym punktem jest również stan techniczny instalacji produkcyjnych. Ostatnie niekontrolowane emisje tlenków azotu wywołały głębokie zaniepokojenie mieszkańców i załogi. Pracownicy regularnie zgłaszają usterki urządzeń (np. w laboratoriach), które zagrażają bezpośrednio ich życiu, dlatego związki żądają pilnego przeprowadzenia niezależnego audytu bezpieczeństwa i ujawnienia jego wyników.
Grupa Azoty: zadłużenie i walka o płynność
Tłem dla narastającego buntu społecznego jest dramatyczna kondycja finansowa całej grupy, której historyczne zadłużenie urosło do poziomu kilkunastu mld złotych. Choć ubiegłoroczne sprawozdania finansowe wykazały gigantyczną stratę netto przekraczającą 5,1 mld zł (pokrytą z kapitału zapasowego), w strukturze bilansu zaczynają pojawiać się pierwsze, niezwykle kruche symptomy stabilizacji. Rok zamknął się dodatnim wynikiem EBITDA na poziomie 322,7 mln zł, a pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł segmentowi chemicznemu dodatnie wskaźniki rentowności operacyjnej po raz pierwszy od końca 2023 roku. W tym samym okresie zakłady w Puławach osiągnęły 1,1 mld zł przychodów i zysk netto rzędu 27,4 mln zł, co stanowi znaczącą poprawę wobec wielkich strat z poprzedniego roku.
Aby uniknąć bankructwa, zarząd realizuje głęboki program restrukturyzacji pod nazwą „Nowe Horyzonty” oraz prowadzi trudne negocjacje z konsorcjum banków (w tym PKO BP i BGK) oraz instytucjami międzynarodowymi takimi jak EBI i EBOR. Podpisane porozumienia standstill zapewniają spółce ochronę przed roszczeniami wierzycieli jedynie do 30 września. Aby sfinalizować długoterminowy układ restrukturyzacyjny, konieczne jest ustanowienie zabezpieczeń hipotecznych na majątku firmy oraz wdrożenie drastycznych oszczędności, co bezpośrednio uderza w fundusz płac i wywołuje obecne protesty.
Dodatkowym balastem finansowym pozostaje sprawa inwestycji w Polimery Police, która pochłonęła ponad 8 mld zł, nie została oddana do komercyjnej eksploatacji i stała się przedmiotem prokuratorskiego śledztwa w sprawie wyrządzenia wielomilionowej szkody majątkowej. W ramach desperackiej walki o gotówkę, spółce udało się zabezpieczyć około pół mld zł z gwarancji bankowych wykonawcy. Kolejnym kluczowym krokiem ratunkowym jest planowana sprzedaż spółki Polyolefins koncernowi Orlen za kwotę 1,13 mld zł. Zarząd potwierdził akcjonariuszom, że całość uzyskanych środków zostanie niezwłocznie przeznaczona na spłatę wierzycieli objętych układem oraz uregulowanie zaległych zobowiązań pozaukładowych i długu wobec generalnego wykonawcy (HEC) w kwocie 118 mln zł.
Unijny kryzys nawozowy
Paraliż finansowy i strajkowy zbiega się z krytycznym momentem dla europejskiego rolnictwa. Napięcia na Bliskim Wschodzie – w tym konflikt USA i Izraela z Iranem oraz blokada cieśniny Ormuz – odcięły Europę od tradycyjnych rynków importowych, grożąc jesienią drastycznymi niedoborami nawozów sztucznych. W połączeniu z unijnymi cłami i ograniczeniem importu tanich produktów z Rosji, popyt na rodzimą chemię gwałtownie rośnie, dając polskim zakładom realną szansę na wyjście z kryzysu dzięki wysokim marżom handlowym.
Sukces tego scenariusza wisi jednak na włosku. Jeśli zarząd nie zdoła porozumieć się ze związkami zawodowymi i dopuści do eskalacji protestów w kierunku strajku generalnego, zatrzymanie produkcji w dobie najwyższego popytu pogłębi zapaść finansową spółki i zaprzepaści historyczną szansę na rynkowe odbicie.
