Alert europejski: Komisja Europejska zmienia podejście do innowacyjnych form OZE
UE stoi dziś przed paradoksem transformacji energetycznej. Aby osiągnąć ambitne cele klimatyczne, potrzebuje gwałtownego przyspieszenia inwestycji w OZE, ale jednocześnie inwestorzy coraz częściej napotykają bariery, a w tym przestrzenne, społeczne i regulacyjne. Nowe wytyczne Komisji Europejskiej pokazują, że wyjściem z tego impasu nie musi być eskalacja konfliktów o grunt czy krajobraz, lecz innowacja, zarówno technologiczna, jak i regulacyjna.
SUBSKRYBUJ NASZ NEWSLETTER LEGISLACYJNY
REKLAMA
Na rozdrożu unijnej transformacji energetycznej
Odpowiedzią na obecne wyzwania związane z rozwojem OZE i unijną transformacją energetyczną mają być opublikowane na początku roku wytyczne dotyczących innowacyjnych technologii i form wdrażania energii odnawialnej. Są one swoistą odpowiedzią na rosnącą lukę między tempem rozwoju OZE a skalą potrzeb wynikających z celów na 2030 r. Celem przypomnienia - znowelizowana dyrektywa OZE podniosła unijny cel udziału energii odnawialnej do 42,5%., a docelowo do 45%, co oznacza konieczność niemal 3-krotnego zwiększenia mocy zainstalowanej w porównaniu do poziomu z 2020 r. Tymczasem klasyczne projekty wiatrowe i fotowoltaiczne coraz częściej przegrywają z ograniczeniami przestrzennymi, długimi procedurami administracyjnymi i oporem społecznym.
Komisja proponuje więc nowy wymiar transformacji – innowacyjne technologie i formy wdrażania OZE. Nie chodzi wyłącznie o nowe urządzenia, lecz o nowe sposoby ich lokalizacji i integracji z istniejącą infrastrukturą, sektorem (np. rolnictwem) czy budynkami. Agrofotowoltaika, pływające instalacje PV, fotowoltaika zintegrowana z budynkami, infrastrukturą transportową lub pojazdami, a także morskie pływające farmy wiatrowe i technologie energii oceanicznej mają wspólny mianownik. Pozwalają produkować energię tam, gdzie dotąd było to trudne lub niemożliwe.
Regulacje nie nadążają
Kluczowym problemem, który identyfikuje organ wykonawczy UE, nie jest brak technologii, lecz niedostosowanie ram prawnych. Innowacyjne instalacje bardzo często nie mieszczą się w klasycznych kategoriach prawnych i jednocześnie podlegają kilku różnym porządkom regulacyjnym – od prawa budowlanego i energetycznego, po przepisy środowiskowe i wodne – co w praktyce prowadzi do niejasności interpretacyjnych.
Skutkiem jest niepewność inwestorów, rozbieżne interpretacje przepisów przez administrację i wydłużone procedury. Wytyczne pokazują, że państwa członkowskie, które wprowadziły jasne definicje i uproszczone procedury, jak np. Niemcy w przypadku balkonowych systemów plug-in czy Włochy dla agrofotowoltaiki, skutecznie przyspieszyły rozwój tych rozwiązań.
Nowy sygnał dla państw UE
Komisja nie ukrywa, że innowacyjne formy są dziś droższe od konwencjonalnych projektów OZE. Brakuje efektu skali, a koszty systemowe są znacząco wyższe. Jednocześnie jednak organ wykonawczy UE zwraca uwagę na ich długofalową wartość. Mowa o lepszym wykorzystaniu przestrzeni, mniejszym konflikcie z innymi funkcjami terenu, większej akceptacji społecznej i impulsie dla europejskiego przemysłu czystych technologii. W tym sensie innowacyjne OZE są nie tylko narzędziem dekarbonizacji, lecz także elementem polityki przemysłowej i społecznej.
Wytyczne nie mają charakteru wiążącego, ale stanowią wyraźny sygnał polityczny. Komisja oczekuje, że państwa członkowskie UE potraktują innowacyjne technologie jako integralny element realizacji celu 5 proc. nowych mocy OZE do 2030 r. oraz dostosują swoje przepisy, systemy wsparcia i praktyki administracyjne. Bez tego potencjał innowacji pozostanie „uwięziona” na etapie pilotaży.
Co z tego wynika?
Analizując aspekt regulacyjny, dokument z wytycznymi może być jednym z ważniejszych, choć niedocenianych elementów unijnej polityki klimatycznej ostatnich lat. Po raz pierwszy na taką skalę pokazuje on, że transformacja energetyczna to nie tylko kwestia megawatów i subsydiów, lecz także jakości prawa. Jeżeli państwa członkowskie rzeczywiście wykorzystają wytyczne do modernizacji swoich regulacji, innowacyjne OZE mogą stać się katalizatorem przyspieszenia - bez pogłębiania konfliktów społecznych i przestrzennych. Jeśli jednak dokument pozostanie jedynie „miękkim” zaleceniem, ryzyko utknięcia transformacji w wąskim gardle procedur i protestów będzie wciąż rosło.
