Związki zawodowe JSW liczą na SAFE, a rząd nie wyklucza takiej możliwości
Jastrzębska Spółka Węglowa ma stać się elementem nowego programu polskiego hutnictwa odpowiadającego na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. Związkowcy mają nadzieję, że to szansa na wchłonięcie części środków z SAFE.
SAFE jako narzędzie ratowania górnictwa?
Bogusław Ziętek z Sierpień 80 podkreślał w ubiegłym tygodniu na łamach WNP, że widzi: „szansę [dla spółki] wykorzystania setek miliardów złotych z programów SAFE. Bez znaczenia, czy będzie to w ramach pożyczki z Unii Europejskiej, czy w ramach koncepcji prezydenckiej”. Strona społeczna liczy więc na to, że JSW produkujące węgiel koksowy niezbędny dla produkcji stali stanie się elementem łańcucha dostaw do zbrojeniówki, dzięki czemu możliwa byłaby absorbcja choćby części środków jakie do niej napływają m.in. w postaci taniego kredytu z Unii Europejskiej.
REKLAMA
Ta teza może mieć uzasadnienie również w toczącym się dyskursie politycznym ponieważ trwają już konkretne prace analityczne nad nowym modelem biznesowym dla jastrzębskiego giganta. Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, Bartłomiej Babuśka, potwierdził, że chodzi o „utworzenie nowego programu polskiego hutnictwa na potrzeby przemysłu obronnego, który jednocześnie zabezpieczałby interesy ponad 30 tys. pracowników JSW”.
Kurs akcji JSW od początku 2025 roku
Realizacja tej wizji jest już zresztą pośrednio widoczna w działaniach operacyjnych JSW, czego dowodem było grudniowe rozszerzenie statutu spółki o produkcję wojskowych dronów oraz marcowa prezentacja modelu bezzałogowca „Wielki V2” wyposażonego w pływaki. Spółka zamierza również zająć się konserwacją pojazdów bojowych, co ma być odpowiedzią na coraz trudniejszą sytuację finansową. Jastrzębski gigant miał w 2024 r. 7,3 mld zł straty netto, a po trzech kwartałach 2025 r. narastająco 2,9 mld zł straty. Spółka deklarowała publikację raportu rocznego za 2025 r. 26 marca br., jednak 11 marca datę tę przełożono na 28 kwietnia br.
Czytaj także: Górnictwo idzie w zbrojeniówkę. JSW, Bumech i PGG chcą produkować dla wojska
Trwa walka o płynność JSW
Walka o utrzymanie płynności JSW wciąż się toczy i może wymagać skomplikowanej inżynierii finansowej. Na razie jastrzębski gigant sprzedał na rzecz ARP spółki PBSz oraz JZR za kwotę 1066 mln zł, z czego 400 mln zł wpłynęło już w formie zaliczki. Transakcja ta wymagała ustanowienia zabezpieczeń na majątkach kopalń Budryk i Borynia, co zostało zaakceptowane przez akcjonariuszy pod koniec marca. To jednak nadal kropla w morzu potrzeb. Do końca roku potrzeba jeszcze dodatkowo około 1,8 mld zł.
Poza wyprzedażą majątku fundamentem poprawy sytuacji jest redukcja zatrudnienia, która musi objąć co najmniej 10 proc załogi. Rząd stworzył już ramy prawne dla bezbolesnych odejść, jednak w kopalniach narasta niecierpliwość. Pracownicy od tygodni pytają o terminy urlopów górniczych, ale konkretnych dat wciąż brak, ponieważ wszystko zależy od trwającej w ZUS weryfikacji wniosków.
Tymczasem 3 kwietnia resort aktywów państwowych poinformował o spotkaniu w sprawie przyszłości JSW. Udział w nim wzięli szef MAP Wojciech Balczun, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz z resortu energii ministrowie Miłosz Motyka i Grzegorz Wrona.
Po świętach ma dojść do spotkania i rozmów o przyszłości JSW z udziałem strony społecznej. Wtedy też resorty mają przedstawić dalsze konkretne propozycje ratowania spółki.
