Przejdź do treści

udostępnij:

Windfall Tax Orlen
Kategorie

Rząd prezentuje pierwsze szczegóły o windfall tax. Orlen pod presją

Udostępnij

Rząd wprowadził do wykazu prac legislacyjnych pierwsze szczegóły nowej daniny, która dotknie największe podmioty paliwowe w kraju (Orlen, Unimot). Kluczowe założenia projektu ustawy ujawniają zarówno mechanizm obliczania podatku, jak i precyzyjny okres, w którym giganci będą musieli podzielić się swoimi zyskami.

Powody wprowadzania windfall tax

19 maja w wykazie prac legislacyjnych rządu pojawiły się szczegóły nowego podatku czyli tzw. windfall tax. Inicjatywa ta stanowi bezpośrednią odpowiedź na wyjątkowe uwarunkowania geopolityczne i gospodarcze wywołane wybuchem konfliktu zbrojnego w Iranie. Eskalacja działań militarnych na Bliskim Wschodzie doprowadziła do poważnych zakłóceń w globalnym łańcuchu dostaw ropy naftowej, skutkując skokowym wzrostem jej cen na rynkach światowych (cena baryłki ropy typu Brent wzrosła z poziomu poniżej 60 USD na początku roku do nawet 119 USD w szczytowym momencie konfliktu). Sytuacja ta wywołała silną reakcję cenową w segmencie paliw i zmusiła rząd do przyjęcia tzw. pakietu CPN. 

Czytaj także: Rząd walczy z wysokimi cenami paliw. Jakie ryzyka podejmuje?

Państwo podjęło szereg interwencji osłonowych, wprowadzając mechanizmy fiskalne takie jak obniżenie stawki podatku VAT na benzynę i olej napędowy oraz redukcję akcyzy. Dodatkowo wprowadzono maksymalne ceny detaliczne paliw, których stosowanie stało się obowiązkiem koncesjonowanych sprzedawców. Te instrumenty, choć społecznie uzasadnione, przyniosły ogromne obciążenie dla budżetu państwa. W tym samym czasie przedsiębiorstwa sektora paliwowego czerpały bezpośrednie korzyści wynikające z nadzwyczajnie wysokich marż.

Windfall tax: precyzyjne mechanizmy i stawka podatkowa

Nowa, epizodyczna danina ma umożliwić redystrybucję części ponadnormatywnych zysków przedsiębiorstw naftowych i wykorzystanie ich do pokrycia kosztów programów osłonowych. Podatnikami windfall tax zostaną przedsiębiorcy prowadzący na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych lub ich importu oraz nabycia wewnątrzwspólnotowego. Zgodnie z zapisami projektu, opodatkowanie obejmie okres od 1 marca 2026 roku do 31 grudnia 2026 roku. Fundamentem proponowanej regulacji jest założenie, że opodatkowaniu powinna podlegać wyłącznie ta część przychodów, która wykracza ponad poziom odpowiadający standardowym, historycznym warunkom rynkowym. Zapisy sugerują, że wśród głównych płatników windfall tax będzie Orlen. A inne spółki? Np. notowany na GPW Unimot nie posiada rafinerii, a to one generują największy nadmiarowy zysk.

Rządowy projekt przewiduje też mechanizm porównywania bieżącej dochodowości z historycznie osiąganymi wynikami. Podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka osiągniętych przez podatnika przychodów ze sprzedaży paliw ciekłych ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przy zastosowaniu tak zwanej marży referencyjnej.

Kurs akcji Orlen

Twórcy projektu zdecydowali, że stawka podatku będzie wynosić aż 75 proc. tak określonej podstawy opodatkowania, co ma proporcjonalnie odzwierciedlać skalę nieoczekiwanych korzyści, przy jednoczesnym pozostawieniu podatnikowi możliwości dysponowania pozostałą częścią nadzwyczajnego zysku. Konstrukcja ta ma gwarantować, że wprowadzenie nowej daniny dokona się bez uszczerbku dla zwykłej rentowności przedsiębiorcy ani nie obciąży zysków wynikających ze standardowego rozwoju działalności. System poboru zostanie oparty na mechanizmie samoobliczenia, obejmującym miesięczne zaliczki oraz roczne rozliczenie za sprawą dedykowanej deklaracji podatkowej.

Perspektywy rynkowe i prognozy dla Orlenu

Zapowiedź wprowadzenia nowego podatku zbiega się z publikacją rekordowych wyników przez globalnych graczy, co rzuca światło na sytuację krajowego giganta – Grupy Orlen. Wojna z Iranem wywindowała zyski brytyjskiego koncernu BP do najwyższych poziomów od trzech lat, pozwalając mu wypracować w pierwszym kwartale skorygowany zysk w wysokości 3,2 mld USD, co stanowi ponad dwukrotny wzrost w porównaniu do 1,38 mld USD rok wcześniej. Szczególnie spektakularne wyniki odnotował dział rafineryjny i handlowy BP, którego zysk operacyjny skoczył z 13 mln USD w pierwszym kwartale 2025 roku do poziomu 2,2 mld USD w bieżącym okresie. Takie rezultaty globalnego koncernu są wyraźną prognozą dla polskich inwestorów, sugerując, że Orlen może w podobny sposób zdyskontować sytuację w Zatoce Perskiej.

Minister finansów Andrzej Domański otwarcie wskazał Orlen jako jednego z głównych potencjalnych płatników nowego obciążenia. Apetyt fiskusa opiera się na solidnych fundamentach finansowych Orlenu z 2025 roku, kiedy to grupa osiągnęła zysk netto przekraczający 2,6 mld zł, mimo ogromnych odpisów aktualizujących, które bilansowo kosztowały spółkę aż 16 mld zł. Orlen przekroczył też giełdową kapitalizację 100 mld zł, co skłoniło prezesa Ireneusza Fąfarę do określenia tamtego okresu rokiem rekordów. W połączeniu z zapowiedzianą dywidendą w wysokości 8 zł na akcję, fundamenty te pokazują potencjał wzrostowy spółki w obliczu tegorocznego kryzysu energetycznego, co jednocześnie potęguje ryzyko głębokiego sięgnięcia do jej kieszeni przez państwo.

Co dalej? 

Oparcie nowej daniny na rygorystycznej stawce 75 proc. oraz mechanizmie marży referencyjnej ma z jednej strony zabezpieczyć stabilność budżetową i sfinansować pakiety osłonowe dla obywateli, a z drugiej nie zniszczyć standardowych możliwości rozwojowych firm paliwowych. Ostateczny kształt i wpływ windfall tax na kondycję finansową oraz giełdowe notowania Orlenu wyklarują się dopiero po przejściu projektu przez pełną ścieżkę parlamentarną.

Udostępnij