Przejdź do treści

udostępnij:

Senat wprowadza poprawkę do windfall tax. Maksymalny podatek może wynieść 100% zysku
Kategorie

Senat wprowadza poprawkę do windfall tax. Maksymalny podatek może wynieść 100% zysku

Udostępnij

Senat wprowadził istotne zmiany do ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków, regulującej opodatkowanie branży paliwowej. Uchwalone poprawki mają na celu ustanowienie finansowego mechanizmu zabezpieczającego dla podmiotów objętych nową daniną.


Poprawki do windfall tax

Zgodnie z przyjętymi przez izbę wyższą parlamentu zmianami, maksymalna wysokość tzw. windfall tax została ograniczona w taki sposób, aby nie mogła ona przekroczyć poziomu całkowitego dochodu danej firmy osiągniętego z całej jej podstawowej działalności gospodarczej. W przypadku podmiotów, które nie podlegają standardowym przepisom o podatku dochodowym od osób fizycznych bądź prawnych, limit ten ma wyznaczać ich zysk netto. 

Głównym motywem stojącym za tą decyzją parlamentarzystów było stworzenie gwarancji prawnej, chroniącej przedsiębiorstwa prowadzące wielobranżową działalność. Senatorowie uznali, że obciążenie fiskalne wynikające z nadzwyczajnej taksacji obrotu paliwami nie może naruszać ogólnej zdolności płatniczej firm ani zagrażać ich stabilności finansowej. 

Kurs akcji Unimot i Orlen, spółek które obejmie windfall tax

Nowe regulacje w pierwotnym kształcie zakładały opodatkowanie nadwyżki przychodów stawką wynoszącą aż 75 proc., co miało przynieść budżetowi państwa 4,75 mld zł, jednak po korektach i obniżeniu stawki do 60 proc. szacunki rządowe wskazują na wpływy rzędu 4 mld zł z przeznaczeniem na finansowanie programów osłonowych dla konsumentów. Ustawa od samego początku wzbudzała jednak liczne kontrowersje, związane w szczególności z mechanizmem działania przepisów wstecz od marca 2026 roku, co przez ekspertów oraz część sektora zostało ocenione jako naruszenie konstytucyjnej zasady pewności prawa. 

Czytaj także: Windfall tax trafi jutro na Radę Ministrów. Jest reakcja inwestorów

Ewolucja windfall tax i obawy sektora

Zanim ustawa trafiła pod obradę izby wyższej, projekt przeszedł burzliwą drogę na etapie rządowym, wywołując silny opór branży paliwowej. Główne zastrzeżenia dotyczyły faktu, że kształt polskiego podatku stanowił drastyczne i arbitralne rozszerzenie ram wyznaczonych pierwotnie przez Unię Europejską. Podczas gdy unijne rozporządzenie przewidywało uruchomienie nadzwyczajnego mechanizmu fiskalnego dopiero wobec firm generujących minimum 75 proc. swoich przychodów z działalności związanej z paliwami kopalnymi, polski resort obniżył ten próg do zaledwie 20 proc., obejmując podatkiem rażąco szeroki katalog podmiotów.

Przedsiębiorcy z niepokojem zwracali również uwagę na sam mechanizm kalkulacji tzw. nadmiarowego zysku. Wersje projektu kierowane na Radę Ministrów wiązały bazę obliczeniową wyłącznie z wynikami finansowymi z jednego roku, odrzucając powszechny w Europie standard wyciągania średniej z czterech lat. 

Choć presja środowiska biznesowego i organizacji zrzeszających przedsiębiorców wymusiła na resorcie finansów pewne ustępstwa – w tym obniżenie stawki z pierwotnie rozważanych 75 do 60 proc. oraz wyłączenie niektórych frakcji olejowych czy smarów – urzędnicy konsekwentnie odrzucali kluczowe postulaty branży. Ministerstwo Finansów kategorycznie odmówiło między innymi redukcji stawki do poziomu oczekiwanego przez mniejszych i prywatnych dystrybutorów oraz wyłączenia z opodatkowania sprzedaży eksportowej. 

Konflikt w branży i stanowcza reakcja Orlenu

Narastające przez tygodnie napięcia wokół konstrukcji windfall tax doprowadziły też do głębokiego rozłamu wewnątrz samego sektora paliwowego i wywołały bezprecedensowy kryzys w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Największy krajowy koncern paliwowy, Orlen, podjął decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w strukturach tej instytucji branżowej. Bezpośrednim impulsem do wykonania tego kroku stało się oficjalne oświadczenie organizacji, w którym jednoznacznie potępiła ona rządowe plany podatkowe. Związek zarzucił władzom próbę łatania dziury budżetowej kosztem firm oraz ostrzegł przed ryzykiem pogorszenia krajowego bezpieczeństwa paliwowego i drastycznego ograniczenia funduszy na transformację energetyczną. 
 

Udostępnij