Opublikowano założenia windfall tax. Podatek od nadmiarowych zysków ma dać 5 mld zł
Ministerstwo Finansów oficjalnie opublikowało założenia tzw. windfall tax, czyli podatku od nadzwyczajnych zysków. Projekt jest bezpośrednią odpowiedzią na drastyczne wzrosty marż firm paliwowych wywołane eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wiemy już kogo obejmie i jak ma być liczony.
Ujawniona danina uderzy w polskie i zagraniczne koncerny paliwowe, a jej wpływy do budżetu państwa szacowane są na 5 mld zł.
Kogo obejmie podatek od nadmiarowych zysków?
Podatnikami nowego podatku będą przedsiębiorcy, którzy w okresie od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku prowadzą na terytorium Polski działalność polegającą na wytwarzaniu paliw ciekłych w procesie przerobu ropy naftowej. Przepisy obejmą również podmioty dokonujące sprzedaży paliw ciekłych pochodzących z importu bądź nabytych wewnątrzwspólnotowo, pod warunkiem posiadania koncesji na obrót z zagranicą.
Zgodnie z szacunkami Ministerstwa Finansów, regulacja ta oddziałuje na grupę od 20 do 30 przedsiębiorstw funkcjonujących w tym sektorze. Analizy rządowe w dużej mierze opierają się na historycznych wynikach finansowych lidera polskiego rynku paliwowego i petrochemicznego, czyli grupy Orlen. Projektodawcy szacują, że to właśnie ten podmiot odpowiada za lwią część podstawy opodatkowania, podczas gdy udział pozostałych mniejszych podmiotów rynkowych stanowić będzie łącznie około 40 proc.
Windfall tax: wyliczenia finansowe i mechanizm poboru
Konstrukcja podatku od nadzwyczajnych zysków zakłada stawkę w wysokości 75 proc., która będzie naliczana od ściśle zdefiniowanej podstawy opodatkowania. Podstawę tę stanowi nadwyżka faktycznie osiągniętych przychodów ze zbycia paliw ponad tak zwane przychody hipotetyczne. Te z kolei oblicza się z wykorzystaniem kosztów faktycznych oraz marży referencyjnej, bazującej na średniej marży sprzedaży z ostatniego roku obrotowego zakończonego przed 1 marca 2026 roku.
Wyliczona marża referencyjna jest następnie powiększana o dodatkowe 20 proc. Zastosowanie tego powiększenia ma pełnić funkcję gwarancyjną i chronić firmy przed opodatkowaniem zysków wynikających ze zwykłych wahań rynkowych lub organicznego wzrostu działalności. Rządowe szacunki finansowe wskazują, że całkowita podstawa opodatkowania dla całego objętego ustawą sektora wyniesie w 2026 roku około 6,7 mld złotych. W przypadku samego lidera rynku, podstawa ta została oszacowana na poziomie około 4 mld złotych. Zastosowanie przewidzianej w ustawie stawki do łącznej podstawy w sektorze pozwoli na wygenerowanie dodatkowych dochodów dla budżetu państwa w kwocie 5 miliardów złotych. Kwota 4,75 miliarda złotych ma zasilić finanse publiczne jeszcze w 2026 roku z tytułu wpłacanych na bieżąco zaliczek, natomiast pozostałe 250 mln zł wpłynie do budżetu w roku 2027.
Czytaj także: Wyniki finansowe Orlen powyżej konsensusu analityków. Wkrótce rekordowa dywidenda
Windfall tax: polskie rozwiązanie na tle europejskim
Pomimo sprecyzowanych założeń opublikowanego projektu podatku od nadmiarowych zysków, polski mechanizm rodzi szeroką dyskusję, zwłaszcza po zestawieniu go z normami unijnymi. Przede wszystkim obejmuje on firmy, których udział przychodów z paliw wynosi już 20 proc., podczas gdy unijne rozporządzenie z 2022 roku przewidywało w tym aspekcie próg na poziomie 75 proc. przychodów z paliw kopalnych. W praktyce oznacza to zdecydowanie szerszy katalog podmiotów objętych polską daniną niż w większości państw Unii Europejskiej. Co więcej, zakres krajowego projektu wykracza dalece poza samych producentów. Obejmuje także importerów oraz firmy dokonujące wewnątrzwspólnotowego nabycia paliw, co stanowi wyraźne odejście od dominującego europejskiego modelu, który koncentrował się głównie na sektorze wydobywczym ropy i gazu.
Czytaj także: Rząd prezentuje pierwsze szczegóły o windfall tax. Orlen pod presją
Zasadnicze różnice widać także w sposobie kalkulacji obciążeń. Mechanizm wyliczania nadmiarowego zysku oparto w Polsce wyłącznie o wyniki za 2025 rok, podczas gdy zagraniczne rozwiązania zazwyczaj bazowały na średniej z czterech lat, najczęściej z okresu 2018 - 2021. To jedna z kluczowych odrębności względem standardowego modelu windfall tax na kontynencie. Dodatkowo projekt przewiduje opodatkowanie bezpośrednio marży sprzedażowej, a nie dochodu podatkowego czy wyniku brutto, które stanowiły fundament konstrukcji podatków nadzwyczajnych w innych krajach europejskich. Oparcie daniny na samej marży sprzedaży powoduje, że pominięty zostaje szereg istotnych kosztów pobocznych działalności, takich jak wydatki na logistykę, finansowanie, koszty ogólne czy ryzyko kursowe. Przez to cała struktura podatku może okazać się dużo bardziej uciążliwa dla przedsiębiorstw.
Kwestią sporną pozostaje również restrykcyjność wprowadzanych ram finansowo-prawnych. Proponowana stawka w wysokości 75 proc. plasuje polskie rozwiązanie w gronie najbardziej radykalnych modeli w Europie, gdzie większość państw przyjęła obciążenie na poziomie 33 proc., a na przykład czeski podatek zamykał się w 60 proc. Skrajnie wysoka stawka nie idzie jednak w parze z ułatwieniami. W krajowym projekcie całkowicie zabrakło mechanizmów osłonowych, takich jak ulgi inwestycyjne czy rozwiązania na kształt brytyjskiego Investment Allowance, które zagranicą wprowadzano w celu chronienia kluczowych projektów transformacyjnych przedsiębiorstw.
Wątpliwości budzi wreszcie kwestia stabilności otoczenia legislacyjnego oraz brak poduszek bezpieczeństwa. Według przepisów ustawa ma wejść w życie 1 sierpnia 2026 roku. Będzie ona jednak obejmować przychody osiągnięte już od 1 marca tego samego roku. Tak daleka retroaktywność wyróżnia Polskę na tle Europy. Oprócz zjawiska działania prawa wstecz, projekt nie przewiduje też typowych rynkowych bezpieczników, takich jak wygaszanie podatku przy ewentualnym spadku cen surowców, możliwość uwzględnienia poniesionych wcześniej strat, a także specjalne wyrównania wahań kursowych dla importerów. W finalnym rozrachunku oznacza to, że polska propozycja skumulowała trzy najbardziej restrykcyjne zmienne: niezwykle szeroki zakres opodatkowanych podmiotów, niski benchmark służący do kalkulacji zysku nadmiarowego oraz wyjątkowo wysoką stawkę podatkową.
