Przejdź do treści

udostępnij:

GreenX Metals buduje swoją wartość na GPW

GreenX Metals buduje swoją wartość na GPW. Spółka rozszerza koncesje na Grenlandii o złoto i surowce krytyczne

Udostępnij

Powiększenie obszaru poszukiwań w strategicznym rejonie Arktyki, obiecujące postępy w projektach miedziowych w Niemczech oraz prawo do wielomilionowego odszkodowania dają spółce GreenX Metals (chodzi o dawne Prairie Mining Limited) solidne podstawy do wzrostu wyceny na GPW.

Rozwój giełdowych firm z branży surowcowej wymaga mądrego inwestowania pieniędzy i budowania portfela projektów o wysokiej opłacalności. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na prace prowadzone przez notowaną na GPW spółkę GreenX Metals we wschodniej Grenlandii. Spółka pozyskała w tym regionie dwie nowe koncesje rozpoznawcze, powiększając portfel projektu Eleonore North do ok. 2 100 km2 w ramach czterech koncesji.

Choć już w 1983 roku eksperci zalecali dokładniejsze zbadanie wschodniej Grenlandii, projekt ostatecznie nie został wtedy komercyjnie wykorzystany. Przez kolejne dziesięciolecia bogate dane geologiczne leżały w publicznych archiwach rządu Grenlandii. Dopiero cyfrowa obróbka materiałów z badań lotniczych z 2000 roku pozwoliła precyzyjnie wskazać potencjalne złoża, co znacząco obniża koszty początkowych poszukiwań.

Region ten ma złożoną strukturę geologiczną - liczne uskoki przez wieki ułatwiały przepływ magmy i minerałów. W efekcie powstały tam specyficzne formacje granitowe, które według współczesnych analiz mają duży potencjał gospodarczy i mogą budować długoterminową wartość dla akcjonariuszy.

Kurs akcji GreenX

GreenX Metals ma solidne perspektywy

Równolegle inwestorzy giełdowi zwracają uwagę na postępy spółki w projekcie miedziowym Tannenberg w Niemczech. Analiza raportów z 1940 i 1984 roku oraz ponowne zbadanie dawnych próbek skał pozwalają z nowej perspektywy spojrzeć na złoże typu Kupferschiefer. Wstępne badania laboratoryjne potwierdzają obecność miedzi w kluczowych minerałach. Z kolei niezależna ocena technologiczna (wykonana przez MSA Mining Consulting UK) wskazuje, że do wydobycia można użyć tradycyjnej metody flotacji, stosowanej od lat m.in. w kopalniach KGHM, co znacząco zmniejsza ryzyko powodzenia projektu.

Nowoczesne podejście poszukiwawcze GreenX Metals zakłada obecność szeroko rozproszonych stref minerałów. W bliskim sąsiedztwie skał źródłowych występuje wolfram i antymon, a nieco dalej miedź, ołów, cynk oraz srebro. Wolfram i antymon znajdują się na listach surowców strategicznych Unii Europejskiej oraz USA. Ponieważ około 90 proc. światowych dostaw wolframu kontrolują kraje azjatyckie i wschodnie (same Chiny odpowiadają za blisko 80 proc. produkcji i od lutego 2025 roku wprowadzają ograniczenia eksportowe), posiadanie zachodnich złóż drastycznie podnosi rynkową wartość spółki.

Czytaj także: Ceny miedzi biją rekordy. Trzy spółki na GPW, które dają ekspozycję na ten sektor

GreenX Metals i kwestia arbitrażu

Dodatkowym filarem stabilności finansowej firmy jest pomyślny dla niej przebieg sporu prawnego. Międzynarodowy Sąd Handlowy w Singapurze odrzucił w całości wniosek Polski o unieważnienie wyroku arbitrażowego, utrzymując prawo spółki do odszkodowania za projekty na Lubelszczyźnie. Mimo że strona polska złożyła apelację (która ma zostać rozpatrzona we wrześniu 2026 roku), utrzymanie wyroku w mocy stanowi cenny aktyw i zabezpieczenie interesów akcjonariuszy.

Co z tego wynika?

GreenX Metals buduje wartość na GPW w oparciu o trzy filary: wielkoobszarowe poszukiwania we wschodniej Grenlandii z wykorzystaniem danych cyfrowych, obiecujący projekt miedziowy Tannenberg w Niemczech bogaty w surowce krytyczne (wolfram i antymon), a także zabezpieczenie finansowe w postaci pomyślnie utrzymanego wyroku arbitrażowego przyznającego spółce wielomilionowe odszkodowanie. Wszystko to stwarza potencjalnie ciekawe perspektywy dla inwestorów, choć obarczone sporym ryzykiem.

Udostępnij