Przejdź do treści

udostępnij:

Grupa Niewiadów wywiad
Kategorie

Stawiamy na amunicję, drony i wzrost skali – mówi Przemysław Kowalczuk, prezes Grupy Niewiadów

Udostępnij

Niewiadów Polska Grupa Militarna to pierwsza spółka zbrojeniowa notowana na głównym rynku GPW. O kulisach wejścia na giełdę, planach pozyskania z emisji akcji ponad 200 mln zł oraz o realizowanych inwestycjach w produkcję amunicji rozmawiamy z prezesem spółki, Przemysławem Kowalczukiem.

Z tej rozmowy dowiesz się:

  •    W jaki sposób Niewiadów Polska Grupa Militarna weszła na główny rynek GPW.
  •    Jak patrzeć na wyniki finansowe spółki i kiedy można spodziewać się pierwszych efektów inwestycji.
  •    Jakie inwestycje obecnie realizuje Niewiadów Polska Grupa Militarna i jak wygląda harmonogram ich oddawania.
  •    Jakie środki spółka planuje pozyskać z emisji akcji.
  •    W jakie rynki celuje grupa i jak duże widzi zapotrzebowanie na swoje rozwiązania w Polsce i UE.


Paweł Biedrzycki: Niewiadów Polska Grupa Militarna (NPGM) jest obecnie największą firmą zbrojeniową notowaną na głównym parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Jakie to uczucie być pierwszą spółką z sektora zbrojeniowego na głównym parkiecie GPW?

 Przemysław Kowalczuk, prezes zarządu Grupa Niewiadów S.A: Uczucie jest świetne, ale to efekt długiej i ciężkiej pracy całego zespołu. Naszym celem od początku było to, aby Niewiadów stał się pierwszą w historii polską spółką z obszaru obronności notowaną na głównym rynku. Historia grupy jest długa i momentami burzliwa, ale dziś każda ze spółek wchodzących w jej skład wnosi unikalne kompetencje. To nie tylko dokumentacja techniczna i wiedza produktowa, ale też potężna infrastruktura produkcyjna i magazynowa, którą optymalizujemy pod kątem kosztów i czasu. Kluczowi są jednak ludzie – nasi technolodzy i administracja doskonale znają specyfikę biznesu obronnego, co pozwala nam tworzyć produkty satysfakcjonujące klienta.

Wejście na giełdę odbyło się poprzez fuzję ze spółką z NewConnect. Czy to był jedynie ruch techniczny, czy przyniósł on realne korzyści operacyjne?

To nie była tylko formalność. Zastosowaliśmy mechanizm odwrotnego przejęcia, aby połączyć konkretne kompetencje i zasoby, ale też różne podejścia do prowadzenia biznesu. Chcieliśmy połączyć „core’owe” kompetencje zbrojeniowe Grupy Niewiadów i doświadczenie rynku kapitałowego Polskiej Grupy Militarnej, co pozwala nam teraz realizować odważne cele. Sama obecność na giełdzie ogromnie nam pomaga w budowaniu wiarygodności. Dzięki transparentności, konieczności publikacji prospektu i jasnej strukturze własnościowej, jesteśmy zupełnie inaczej postrzegani przez instytucje finansowe i banki, co ułatwia dostęp do finansowania

Jak dzisiaj patrzeć na wyniki NPGM z perspektywy wyników za 4 kwartał, gdzie widać już efekty połączenia?

Analiza NPGM wyłącznie przez pryzmat wyników za IV kwartał oraz cały 2025 rok nie oddaje pełnego potencjału spółki. Choć efekty integracji są już widoczne, to realizacja celów w nadchodzących latach będzie kluczowa dla budowy wartości. Rok 2025 był czasem rekordowych nakładów inwestycyjnych, w tym strategicznej budowy fabryki amunicji 155 mm. Mimo że koszty transformacji wpłynęły na raportowaną rentowność – przy przychodach rzędu 70,1 mln zł i stracie netto 0,8 mln zł – spółka zbudowała solidny fundament pod skokowy wzrost skali działania.

„To, że oprogramowanie można dziś stworzyć szybciej i taniej, nie buduje trwałej przewagi konkurencyjnej” mówi Jakub Dwernicki w kontekście spadków wycen spółek SaaS przez rozwój AI

Kurs akcji Polska Grupa Militarna Niewiadów 

Ogłosiliście ABB i plany podwyższenia kapitału. Jaki jest cel tej oferty?

Spółka planuje pozyskać z emisji akcji ok. 200–220 mln zł. Środki te zostaną przeznaczone na wdrożenie nowych produktów, zwiększenie mocy wytwórczych, akwizycje (M&A) oraz zakup gruntów i modernizację infrastruktury. Naszą ambicją jest budowa pozycji niezależnego lidera regionu, który realnie wzmocni bezpieczeństwo Polski i potencjał przemysłowy NATO. 

Najgłośniejszym projektem spółki jest fabryka amunicji 155 mm. Na jakim etapie jest ta inwestycje?

W sumie w NPGM mamy pięć strategicznych kierunków ekspansji biznesu, ale rzeczywiście amunicja 155 mm jest obecnie najbardziej widoczna. Inwestycja nie jest w fazie planów tylko właściwie na ukończeniu. Pierwsze rezultaty i dostawy będą widoczne już w czwartym kwartale tego roku. Co istotne, finansujemy te działania w dużej mierze ze środków własnych i wcześniej pozyskanego kapitału, co daje nam przewagę nad podmiotami, które dopiero planują budowę mocy produkcyjnych.

O jakiej skali produkcji i przychodów mówimy w kontekście zapotrzebowania rynkowego?

Naszym celem jest produkcja 180 000 sztuk amunicji o rozszerzonym zasięgu (40 km) rocznie. Liczba ta wynika z twardej analizy: jedna linia produkcyjna ma wydajność 60 000 sztuk, więc trzy linie dadzą nam wspomniany wolumen. Potrzeby są gigantyczne, samo europejskie NATO potrzebuje od 18 do 24 milionów zestawów na pierwsze 30 dni ewentualnego konfliktu. W Polsce te potrzeby szacuje się na 1,5 do 3 milionów sztuk. Nawet przy naszych ambitnych planach, te 180 000 sztuk rocznie wydaje się wartością skromną wobec potrzeb. Obecnie mamy rynek producenta, więc kontraktuje się moce, które dopiero będą dostępne. 

Spadki w obszarze spółek SaaS na polskiej giełdzie ujęły z wycen wskaźnikowych około 30% oczekiwanego wzrostu wyników – mówi Łukasz Kosiarski, analityk Ipopema Securities

Testy amunicji na poligonie 

Amunicja 155 mm to nie jedyna wasza linia produktowa. Które obszary działalności są waszym zdaniem równie obiecujące?

Bardzo obiecująca jest amunicja granatnikowa 40 mm, budujemy nową fabrykę od podstaw przy współpracy z partnerem z Singapuru, co otwiera nam drogę do ponad 20 rynków eksportowych. Przeżywamy też prawdziwy bum w segmencie min. W konsekwencji odejścia od Konwencji Ottawskiej, miny przeciwpiechotne w różnych konfiguracjach są niezwykle pożądane nie tylko na wschodniej flance NATO. Nasz wolumen produkcyjny to milion sztuk rocznie, co jest ilością nieobserwowaną od czasów „zimnej wojny”. Trzecim filarem są drony, a konkretnie ładunki bojowe do nich. Większość firm potrafi wyprodukować platformę latającą, ale mało kto ma kompetencje, by zintegrować z nią materiały wysokoenergetyczne. My to potrafimy, formujemy ładunki tak, by dana platforma mogła je unieść, co czyni nas naturalnym dostawcą dla sektora bezzałogowców.

Wspomniał Pan o potrzebie kapitału. Jak w tym kontekście postrzegacie fundusz SAFE i ogólną sytuację finansową w branży?

Przemysł obronny potrzebuje kapitału jak powietrza. Bez dużych środków finansowych nawet najlepsze technologie zostają na etapie prototypów. Dzięki naszym inwestycjom ze środków prywatnych jesteśmy gotowi do partycypacji w projektach finansowanych z funduszu SAFE oraz w narodowej rezerwie amunicji. Podejście instytucji finansowych zmienia się na lepsze – zbrojeniówka jest traktowana jak normalna produkcja przemysłowa. Trzeba jednak pamiętać o dwóch pulach środków: inwestycyjnej, by zbudować zdolności oraz operacyjnej.

Debiut, sukces odzieży z konopi oraz perspektywy wejścia w marihuanę medyczną – Maciej Kowalski, założyciel i CEO Kombinatu Konopnego

Dlaczego kapitał obrotowy jest aż tak kluczowy przy dużej skali biznesu?

Przyjmijmy, że jeden zestaw najprostszej amunicji kosztuje średnio 4 000 EUR. Przy produkcji rzędu 150 000 – 180 000 sztuk rocznie, mówimy o potrzebie posiadania setek milionów euro kapitału obrotowego na samo zaliczkowanie i utrzymanie płynności. To są kwoty, o których wcześniej w polskim przemyśle prywatnym prawie się nie mówiło. Nasza obecność na giełdzie ułatwia rozmowy o takim finansowaniu, bo banki widzą naszą wycenę i stabilność.

Gdzie widzi Pan NPGM za kilka lat? Do kogo chcecie być porównywani?

Chcemy być wyraźnym, niekwestionowanym punktem na europejskiej mapie Defense. Nie jest istotne, czy będziemy numerem 4 czy 14, ważne, by nasza pozycja jako dostawcy amunicji była bezdyskusyjna. Inwestujemy też w przyszłość poprzez własny ośrodek badawczo-rozwojowy i współpracę z najważniejszymi instytutami wojskowymi, takimi jak np. Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia, by opracowywać technologie, które będą potrzebne wojsku w dłuższej perspektywie.
 

Michał Gajewski CEO Erste Bank Polska o polityce dywidendowej, planach łączenia biur maklerskich Erste i Santander oraz kolejnych M&A

Udostępnij