Polskie banki mają coraz więcej problemów - inwestorzy na giełdzie nie wierzą w ich przyszłość
Obrazek użytkownika Piotr Rosik
19 lis 2019, 06:50

Fundusz z UK przestał szortować Alior Bank, ale polskie banki pozostają na celowniku inwestorów lubujących się w spadkach

Fundusz Marshall Wace przestał mocno szortować Alior Bank. Jednak polski sektor finansowy wciąż jest na celowniku inwestorów lubujących się w grze na spadki. Oni czują, że problemy polskich banków nie zostały rozwiązane.

Londyńczycy z Marshall Wace wycofali się z mocnego szortowania akcji Alior Banku. 15 listopada zeszli poniżej progu 0,5% akcji. Znajdowali się ponad nim od końca października. Swoje zarobili, bo w ciągu ostatniego miesiąca wycena Aliora poszła w dół o blisko 22%. Prawdopodobnie mają jeszcze krótką pozycję, ale już jej nie widać w Rejestrze Krótkiej Sprzedaży KNF.

alior

Zobacz także: Fundusz z Londynu zaczął grać na spadek akcji Alior Banku

Tym niemniej wciąż dwa inne polskie banki są mocno szortowane. Chodzi o Pekao (przez LMR Partners) oraz Idea Bank (przez Insignis FIZ). Jeśli dodamy do tego szorta na Getinie Leszka Czarneckiego, to zobaczymy, że polskie spółki finansowe znalazły się na cenzurowanym.

Capture

Wycena polskich banków jest niska

Czy rzeczywiście z polskim sektorem bankowym jest tak źle? Czemu stał się on wdzięcznym obiektem „gry na krótko”?

Trzeba zacząć od tego, że wyceny wskaźnikowe polskich banków notowanych na GPW są bardzo niskie. Wskaźnik C/Z (cena do zysku) indeksi WIG_banki sięga ledwie 11,1, podczas gdy na większości parkietów światowych wieloletnia średnia dla tego sektora wynosi około 15,0. Wskaźnik C/WK (cena do wielkości księgowej) dla WIG-Banki wynosi tylko 0,80, co oznacza, że w teorii akcje banków są niedowartościowane, bo za złotówkę aktywów netto notowanego banku płaci się średnio 0,90 gr.

WIG-Banki od początku 2018 roku, czyli od blisko 2 lat, jest w poważnych tarapatach. Mniej więcej z okolic historycznego szczytu, czyli poziomu 9 000 pkt. (dotarł tam po raz trzeci w swojej historii) spadł o blisko 23%.
 

Indeks WIG-banki (góra), wskaźnik C/WK dla indeksu WIG-banki (środek) i wskaźnik C/Z dla indeksu WIG-banki (dół)

WIG_Banki


Najlepiej jednak widać brak wiary w przyszłość sektora jeżeli zerkniemy na wskaźniki wyceny. W 5 lat czyli od maksimów z 2014 roku kiery notowania indeksy WIG-banki spadły o około 20% wyceny wskaźnikowe zarówno w stosunku do zysków jak i aktywów spadły o około 50%. To pokazuje, że inwestorzy nie widzę szans na znaczne poprawy wyników finansowych polskich banków, a a bardziej prawdopodobne widzą narastające problemy. Do przez lata pokazanego jako wzór polskiego sektora bankowego, który był wyceniany jako wzrostowy inwestorzy podchodzą z coraz większą rezerwą i ostrożnością bo o pozytywne zaskoczenie może być trudno, a o negatywne jak najbardziej.  

Najważniejsze wyzwania stojące przed polskimi bankami

Jest tak dlatego, że w ostatnich latach na sektor spadły przysłowiowe plagi egipskie. Po pierwsze, bankom nie służy środowisko niskich stóp procentowych, które utrzymuje się już dłużej, niż ktokolwiek jeszcze rok czy dwa lata temu śmiał przypuszczać. Przy takim poziomie stóp bardzo trudno jest generować dużą marżę odsetkową.

Dodatkowo negatywny wpływ na marże ma funkcjonujący od 216 roku podatek od aktywów bankowych, który zmniejsza rentowność całego sektora i tym samym obniża sensowność inwestowania.

Główna stopa procentowa w Polsce

stopy


Poza tym nad sektorem – a szczególnie nad takimi bankami, jak Millennium, mBank czy Getin Noble – wisi wciąż ryzyko kredytów frankowych. W związku z korzystnym dla „frankowiczów” wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ws. kredytów frankowych banki muszą zmniejszać wyniki finansowe.

Na dokładkę polskie banki mogą mieć w najbliższych latach problemy w plasowaniu nowych emisji długu kwalifikowanego do wymogu MREL, bo krajowy rynek obligacji korporacyjnych jest zbyt płytki. Taką opinię wydał sam Narodowy Bank Polski w niedawno opublikowanym raporcie o rozwoju systemu finansowego Polski w 2018 r. MREL to wprowadzony przez UE wymóg posiadania przez każdy bank minimalnej wartości wyemitowanych instrumentów finansowych, które mają umożliwić umorzenie lub konwersję instrumentów dłużnych banku w celu pokrycia jego strat lub rekapitalizacji. Ten wymóg ma zapewnić stabilność systemu finansowego w razie problemów. bez konieczności sięgania po środki publiczne.

Co prawda 10 największych banków z GPW miało w III kwartale łącznie 3,87 mld zł zysku netto, o 12% więcej, niż w analogicznym okresie 2018 roku, ale był to głównie efekt trzech fuzji (Santander i BNP Paribas konsolidują Deutsche Banku Polska i Raiffeisen Polbank, a Millennium konsoliduje EuroBank). Oczywiście można zaobserwować wzrost core-biznesu, bo przybywa wysokomarżowych kredytów konsumenckich i złotowych hipotek, ale z drugiej strony inwestorzy wystraszyli się kilku negatywnych niespodzianek. Np. z szafy Aliora wypadły korporacyjne trupy (Henryk Kania, Ruch).

Poza tym składki sektora bankowego na Bankowy Fundusz Gwarancyjny mogą w 2020 roku pójść w górę o kilkanaście procent, a wielkość składki na fundusz zrówna się ze składką na fundusz przymusowej restrukturyzacji. Wzrost składki najbardziej uderzy w duże banki.

I - last but not least – są jeszcze dwie inne „przeszkadzajki”. Należy pamiętać o surowych obostrzeniach nakładanych przez Komisję Nadzoru Finansowego na banki w zakresie polityki dywidendowej. Kiedyś były one hojnymi dywidendo-dawcami, w ostatnich latach to się zmieniło. Co prawda w tym roku aż 5 pięć banków otrzymało pozwolenie od KNF na wypłatę zysków, a 3 zaskoczyły wysoką stopą dywidendy, sięgającą nawet 7% (Bank Handlowy, ale wynikała ona z ostrego spadku kursu przed wypłatą), ale ten rok był raczej wyjątkiem od nowej reguły, która jest smutną rzeczywistością dla miłośników bankowych dywidend.

No i w końcu kwestia, która dotyczy wszystkich tradycyjnych banków na całym świecie. Eksperci przewidują, że za 10 lat sektor finansowy może wyglądać zupełnie inaczej, niż dziś. Bankom rośnie nowoczesna konkurencja pod postacią fintechów, takich jak choćby Revolut, które nie zarabiają,finansują swój rozwój z kapitału inwestorów, którym to zdaje się nie przeszkadzać. Polskie banki co prawda uchodziły do niedawna za jedne z najnowocześniejszych w Europie, a nawet i na świecie, ale żeby nie zostać w tyle za konkurencją z branży technologicznej będą musiały wydawać coraz więcej na rozwój albo przejęcia. W środowisku niskiej rentowność, którą obniżą podatek od aktywów bankowych będzie to bardzo trudne.

Podsumowując, oczywiście można w pojedynczych banki postrzegać jako atrakcyjne, które jest niedowartościowane. Wyceny są bardzo niskie z tym, że nie bez powodu. Nad całym sektorem wiszą ciężary go przygniatające.

Zobacz także: Skrytka bankowa to coraz większy luksus. Banki masowo likwidują sejfy i wycofują się z usług przechowywania kosztowności

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.