Zaorski i TJS chcą walczyć z XTB. Broker tłumaczy za co dostał karę od KNF
Obrazek użytkownika Paweł Biedrzycki
22 mar 2019, 07:37

Rafał Zaorski i TJS będą walczyć o prawa klientów z XTB. Broker tłumaczy za co KNF nałożyła na nich karę

Fundacja Trading Jam w liście otwartym do przewodniczącego KNF zwraca się z pilną prośbą o niezwłoczne upublicznienia wyników kontroli w DM X-Trade Brokers za lata 2014-2015. Mowa o kontroli, której efektem było wykrycie nieprawidłowości, za które nadzór nałożył na XTB 9,9 mln zł mln zł kary. XTB przekonuje, że raport tak naprawdę nie jest tajny i wyjaśnia na czym polegał mechanizm asymetrycznej synchronizacji zleceń, za który został w głównej mierze ukarany.

Gdybyśmy teraz odpuścili XTB to nasza fundacja równie dobrze mogłaby zostać rozwiązana

Spór pomiędzy Fundacją Trading Jam i XTB toczy się od 2017 roku. Wybuchł w momencie gdy Puls Biznesu napisał o nieprawidłowościach, jakie bada w XTB KNF. Po przeprowadzonej kontroli nadzór nałożył na brokera ostatecznie karę w wysokości 9,9 mln zł. W reakcji na tamte doniesienia Fundacja TJS zdecydowała się zawiesić współpracę reklamową z brokerem - do czasu wyjaśnienia sprawy. Przedstawiciele TJS uważają, że minęło wystarczająco czasu, aby z fazy wyjaśniania przejść do fazy konkretnych rozwiązań.

- Jako TJS stoimy na stanowisku, że musimy walczyć o prawa traderów i inwestorów, bo taki jest cel istnienia i misja naszej organizacji. Gdybyśmy teraz odpuścili XTB to nasza fundacja równie dobrze mogłaby zostać rozwiązana, bo przestałaby spełniać swoją rolę organizacji broniącej praw konsumentów – tłumaczy Rafał Zaorski przedstawiciel Fundacji Trading Jam.

TJS stoi na stanowisku, że skoro była kontrola, została nałożona kara, to są też poszkodowani klienci. Jak wynika z informacji opublikowanych przez KNF, nałożona kara dotyczyła okresu od początku 2014 do maja 2015 roku. To właśnie w tym czasie XTB na jednej ze swoich platform miało stosować asymetryczną synchronizację zleceń. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, w zależności od metodologii obliczeń te działania miały narazić klientów platformy na straty od 8 do 84 mln zł, przy czym te szacunki dotyczą wszystkich klientów XTB na całym świecie.

- Chcemy aby doszło do opublikowania raportu, przynajmniej w tej części, w której dokładnie wyjaśniony został mechanizm nieprawidłowości. Na tej podstawie klienci XTB będą mogli ocenić czy powinni wejść na ścieżkę sądową z brokerem w drodze cywilnej. Bez tego nie wiadomo o co toczy się właściwie spór - mówi Zaorski.

Zobacz także: Kim jest Rafał Zaorski z Trading Jam Session, którego traderzy podziwiają, brokerzy wspierają, a konkurencja nienawidzi

„Tajny” raport KNF w sprawie XTB

Przedstawiciele XTB w rozmowie ze Strefą Inwestorów tłumaczą, że raport z kontroli tak naprawdę nie jest tajny. Po prostu nie jest powszechnie dostępny ze względu na to, że zawiera wrażliwe dane na temat spółki.

- Raport może zostać udostępniony na żądanie w postępowaniu cywilnym. W kwestii dochodzenia roszczeń, oprócz ścieżki cywilno-prawnej, możliwym rozwiązaniem jest też postępowanie mediacyjne przy wsparciu Sądu Polubownego przy KNF oraz postępowanie polubowne prowadzone przy wsparciu Rzecznika Finansowego - mówi Strefie Inwestorów rzecznik KNF Jacek Barszczewski.

Sprawa się przedłuża, bo X-Trade Brokers nie zgadza się z karą nałożoną przez KNF. Spółka stoi na stanowisku, że nie naraziła swoich klientów na straty. Z tego powodu jej zarząd odwołał się od decyzji KNF do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

W przypadku odrzucenia skargi przez WSA kolejnym krokiem może być odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. To rodzi obawy, że roszczenia poszkodowanych klientów XTB mogą się przedawnić.

- Pragniemy w tym kontekście zwrócić uwagę, iż co do zasady termin przedawnienia roszczeń cywilnych z tytułu czynu niedozwolonego wynosi 3 lata – alarmuje w liście otwartym do przewodniczącego KNF Fundacja Trading Jam.

XTB platforma

Na czym polegała asymetryczna synchronizacja zleceń

Synchronizacja zleceń typu instant jest powszechnie wykorzystywanym przez brokerów typu market maker. Chodzi o to, aby minimalizować liczbę odrzuconych przez klienta zleceń. Market maker nie przekazuje bowiem zlecenia klienta bezpośrednio na rynek, tylko stara się odwzorować rzeczywistą cenę, jaka w momencie jego składania istniała.

Czas pomiędzy momentem, w którym klient zleca kupno lub sprzedaż instrumentu po cenie, którą widzi, a egzekucją zlecenia, liczony w milisekundach, wystarcza do tego, aby cena na rynku się zmieniła. Żeby nie odrzucać zleceń klienta broker stosuje synchronizację zleceń i zakłada margines, który może wystąpić pomiędzy ceną, którą widział i zażądał klient, a ceną, która rzeczywiście istniała na rynku, gdy zlecenie zostało zrealizowane. Warto zaznaczyć, że KNF nie stwierdził, że tego rodzaju działania były nieprawidłowe. Zarzucił jednak XTB, że stosowało asymetrię w ich realizacji. Margines błędu w przypadku zleceń, które były egzekwowane na korzyść platformy, był większy, niż zleceń realizowanych na korzyść klienta. XTB przekonuje, że wycofało się ze stosowania asymetrii już w maju 2015 roku. Jeszcze przed wszczęciem kontroli przez KNF i przedstawieniem oficjalnych wytycznych przez nadzór w 2016 roku.

- Asymetria w zleceniach typu instant, za które została nałożona na nas kara przez KNF, była zaimplementowana bezpośrednio przez twórców programu Metatrader. W tej formie program był powszechnie wykorzystywanego przez uczestników rynku. W 2015 roku, w toku prac rozwojowych, sami usunęliśmy asymetrię dzięki temu, że udało nam się osiągnąć większą efektywność egzekwowania zleceń – mówi Strefie Inwestorów zarząd Domu Maklerskiego X-Trade Brokers

Przedstawiciele XTB tłumaczą, że korzystanie z asymetrii nie miało wpływu na zyskowność klientów. Według nich klient platformy korzystający z zleceń instant realizował je po cenie, którą sam widział na swoim ekranie.

- Posiadamy ekspertyzy, które w jasny sposób oceniają, że asymetria w wykonywaniu zleceń typu instant nie miała wpływu na zyskowność klientów. Istotą działania market makera jest to, aby zlecenia były egzekwowane i właśnie maksymalizacja ich liczby była jedynym celem działania tego mechanizmu - informuje zarząd Domu Maklerskiego X-Trade Brokers

Mowa między innymi o ekspertyzach przygotowanych przez firmę consultingową Roland Berger czy firmę doradczą Ground Frost. Kluczowym argumentem, który ma przekonywać do tego, że Dom Maklerski X-Trade Brokers nie korzystał na asymetrii zleceń, jest to, że broker nie stosował żadnego arbitrażu między ceną jaką uzyskiwał klient w otwieranym przez siebie kontrakcie CFD, a realnym instrumentem dostępnym na rynku finansowym. Klienci po prostu mogli handlować według cen, które widzieli na rynku.

Zobacz także: Analiza IPO X-Trade Brokers DM SA: Czy warto kupić akcje debiutującej spółki XTB?

Sprawdź więcej artykułów i analiz

Więcej praktycznej wiedzy o inwestowaniu na giełdzie, takiej jak analizy, artykuły, czy portfele edukacyjne, znajdziesz w części premium serwisu StrefaInwestorow.pl. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.