Przejdź do treści

udostępnij:

JSW Odessa
Kategorie

Szansa dla JSW: blokada Odessy odcina Ukrainę od węgla koksującego

Udostępnij

Rosyjskie ataki na żeglugę i infrastrukturę portową w rejonie Odessy coraz mocniej utrudniają Ukrainie dostęp do surowców potrzebnych hutnictwu. Skutki są już widoczne w produkcji koksu: Zaporiżkoks (Grupa Metinvest) wskazuje na ograniczenie dostaw koncentratu węglowego, które wiąże z blokadą portów Morza Czarnego. W sytuacji, gdy własna baza surowcowa Ukrainy została poważnie osłabiona przez wojnę, rośnie znaczenie dostaw z Polski. 

Odessa pod coraz większą presją

Sytuacja na Morzu Czarnym ponownie staje się jednym z najważniejszych ograniczeń dla ukraińskiej gospodarki. Rosyjskie działania nie sprowadzają się już do ataków na samą infrastrukturę portową. Uderzenia w statki handlowe, szlaki transportowe i zaplecze energetyczne regionu wpływają również na decyzje armatorów oraz możliwości sprowadzania do kraju potrzebnych surowców.

Przykładowo 22 lipca przez ukraiński korytarz zbożowy nie przepłynął ani jeden cywilny statek. Z kolei 4 sierpnia rosyjskie wojska przeprowadziły atak rakietowy na obrzeża Odessy, a wcześniejsze działania obejmowały również porty, sieć energetyczną i alternatywne połączenia transportowe. Uderzenia dotknęły m.in. drogi Odessa–Reni oraz mostu w Majakach nad Dniestrem, a więc infrastruktury istotnej także dla transportu prowadzonego w kierunku portów naddunajskich.

Rosnące ryzyko zaczęło przekładać się na decyzje sektora logistycznego. Operatorzy feederowi współpracujący z Hapag-Lloyd zawiesili do odwołania zawijanie do Czarnomorska, Odessy i Piwdennego. W zależności od możliwości część ładunków może trafiać do Reni, a gdy również ten wariant jest niemożliwy – do portów rumuńskich lub polskich.

Znaczenie tego ograniczenia pokazują dane historyczne. W 2025 roku porty nad Dunajem obsłużyły 8,9 mln ton ładunków. W portach Morza Czarnego wolumen był ponad ośmiokrotnie większy i sięgnął około 73,3 mln ton. Jeszcze wcześniej, od uruchomienia ukraińskiego korytarza czarnomorskiego w sierpniu 2023 roku do połowy 2024 roku, przetransportowano nim około 64,4 mln ton ładunków, w tym 43,5 mln ton zboża.

To oznacza, że alternatywne trasy mogą ograniczać skutki problemów z żeglugą, ale nie dysponują porównywalną przepustowością. Szczególnie istotne jest to w przypadku ładunków masowych, do których należą również surowce wykorzystywane przez przemysł ciężki.

Konsekwencje są widoczne także na rynku przewozów węgla. Pod koniec lipca liczba dostępnych masowców spadła do 97, czyli o 28 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Wskazywano przy tym na problemy z ubezpieczeniem ryzyka, przekierowywanie większych statków na inne trasy i wycofywanie części mniejszych jednostek.

Czytaj także: Potrzebne 2 mld zł. JSW od marca szuka kredytu poza UE

Kłopoty żeglugi uderzają w ukraiński koks

Znaczenie blokady dla hutnictwa pokazują najnowsze dane Zaporiżkoks. W lipcu 2026 roku przedsiębiorstwo wyprodukowało 63,4 tys. ton koksu wielkopiecowego. To o 15,3 proc. mniej niż miesiąc wcześniej i o 19,6 proc. mniej niż w lipcu 2025 roku.

Problemem nie są wyłącznie możliwości produkcyjne samego zakładu. Zaporiżkoks wskazuje na pogorszenie dostępności koncentratu węglowego. Dostawy surowca zmniejszyły się wraz z blokowaniem portów czarnomorskich i rosyjskimi atakami na statki handlowe przewożące materiały dla ukraińskiego przemysłu stalowego.

W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku Zaporiżkoks wytworzył 497,75 tys. ton koksu, o 2,9 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadek nabiera dodatkowego znaczenia w zestawieniu z wynikiem za 2025 rok, kiedy produkcja wzrosła o 2,7 proc. i osiągnęła 898,3 tys. ton.

Zakład należy do największych ukraińskich producentów koksu, a jego głównym odbiorcą jest Zaporiżstal. Zaburzenia w dostawach surowca nie są więc jedynie problemem pojedynczego przedsiębiorstwa, lecz dotyczą części łańcucha zaopatrującego ukraińskie hutnictwo.

Czytaj także: Dane nie kłamią. JSW u progu skokowego wzrostu przychodów z eksportu

Ukraina straciła znaczną część własnego zaplecza

Obecne problemy z transportem morskim nakładają się na długotrwały spadek krajowych możliwości produkcyjnych. Porównanie z 2013 rokiem pokazuje skalę zmian. Do 2024 roku ukraińska produkcja węgla koksującego zmniejszyła się o 74 proc., natomiast w przypadku koksu spadek zbliżył się do 85 proc. Jednocześnie 64 proc. kopalń i przedsiębiorstw koksochemicznych znajduje się obecnie pod kontrolą rosyjską.

Zmniejszające się własne zasoby zmusiły Ukrainę do coraz większego korzystania z importu. Szczególnie wyraźnie widać to na kierunku polskim. Od stycznia do listopada 2025 roku Ukraina sprowadziła z Polski ponad 602 tys. ton koksu. Dla porównania z Indonezji pochodziło około 27,7 tys. ton, a dostawy z Czech były jeszcze mniejsze. W samym listopadzie polski wolumen wyniósł 83,87 tys. ton i zwiększył się o 32,4 proc. w stosunku do października.

Dane te pokazują, że jeszcze przed najnowszym pogorszeniem bezpieczeństwa żeglugi Polska miała bardzo duże znaczenie dla zaopatrzenia ukraińskiego rynku w koks.

Tymczasem GMK Center ocenia skalę ukraińskiego zapotrzebowania na około 3,2 mln ton koksu rocznie. Taki wolumen byłby potrzebny przy obecnym poziomie aktywności przemysłowej, w tym produkcji związanej z sektorem zbrojeniowym.

Kurs akcji JSW

JSW zyskuje na znaczeniu dla ukraińskiego rynku

W takich warunkach rośnie znaczenie producentów, którzy już są obecni na Ukrainie i mogą oferować surowce niezbędne do produkcji koksu i stali. JSW należy do tej grupy. Spółka informowała, że od wielu lat sprzedaje ukraińskim odbiorcom zarówno węgiel koksujący, jak i koks. Jednocześnie zastrzegała, że skala tej sprzedaży zależy od sytuacji geopolitycznej i możliwości lokowania produktów na rynku ukraińskim.

Dziś warunki geopolityczne ponownie zmieniają układ sił. Z jednej strony Ukraina utraciła dużą część własnego wydobycia węgla koksującego i produkcji koksu. Z drugiej pogorszenie bezpieczeństwa na Morzu Czarnym utrudnia sprowadzanie koncentratu węglowego i innych surowców do zakładów metalurgicznych. Dane Zaporiżkoks pokazują, że wpływ tych ograniczeń jest już widoczny w bieżącej produkcji.

 

Udostępnij