Przejdź do treści

udostępnij:

Rurociąg NATO
Kategorie

Na gigantycznej inwestycji w rurociągi NATO skorzystają spółki z GPW. Oto lista

Udostępnij

Kierunkowa decyzja Sojuszu Północnoatlantyckiego o gigantycznych inwestycjach w infrastrukturę paliwową na wschodniej flance otwiera zupełnie nowy rozdział dla polskiego sektora paliwowego i budowlanego. Projekt rozbudowy systemu rurociągów CEPS, wart miliardy euro, powinien przyciągnąć uwagę inwestorów na GPW. Choć realizacja tego strategicznego przedsięwzięcia potrwa lata, krajowe przedsiębiorstwa już teraz są analizowane pod kątem unikalnych kompetencji niezbędnych do zabezpieczenia tych elitarnych i wymagających kontraktów wojskowych.

CEPS: Przełomowa decyzja NATO

Niedawny szczyt NATO w Ankarze przyniósł przełomowe rozstrzygnięcia w obszarze logistyki i obronności. Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte ogłosił historyczny krok polegający na przeznaczeniu 27 mld euro na modernizację oraz rozbudowę istniejącej infrastruktury magazynowania i dystrybucji paliw, w tym budowę nowych rurociągów skierowanych na wschód. 

Dla Polski, która stała się członkiem Sojuszu w 1999 roku, a do tej pory nie została połączona z tym systemem, decyzja ta ma znaczenie fundamentalne. Choć główny ciężar finansowania tych instalacji spadnie na kraje-gospodarzy, finansowe wsparcie ze strony NATO pozwoli zmodernizować i rozwinąć sieć rurociągów paliwowych CEPS (Central European Pipeline System) bezpośrednio w kierunku wschodniej flanki Paktu Północnoatlantyckiego. 

Polskie władze, w tym minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister Cezary Tomczyk, potwierdzili pozytywne zakończenie wielomiesięcznych zabiegów dyplomatycznych, podczas których przekonywano m.in. Francję oraz Hiszpanię do strategicznej wagi tego projektu. Według wstępnych doniesień medialnych koszt samego polskiego odcinka może sięgać około 4 mld zł. 

Czym jest CEPS?

System CEPS powstał w okresie zimnej wojny i stanowi obecnie największą część szerszego NATO Pipeline System, który obejmuje ponad 10 tys. km linii przesyłowych zlokalizowanych w 12 państwach. Sam podsystem CEPS liczy łącznie ponad 5 tys. km i funkcjonuje głównie na obszarze Francji, Belgii, Holandii, Luksemburgu i Niemiec. Co ciekawe, wschodnie Niemcy ze względów historycznych również nie są obecnie bezpośrednio połączone z zachodnią częścią CEPS, dlatego rozbudowa sieci na wschód leży w bezpośrednim interesie Berlina, zwłaszcza w kontekście zwiększania obecności wojsk niemieckich w krajach bałtyckich. 

W czasie pokoju infrastruktura ta nie będzie bezużyteczna. CEPS obsługuje wtedy rynek cywilny, zaopatrując przede wszystkim lotniska, co pomaga finansować koszty jej utrzymania. Wpływy od klientów biznesowych pokrywają niemal 90 proc. rocznych kosztów operacyjnych szacowanych na około 180 mln euro. Nowe instalacje mogą w warunkach pokojowych wspierać lotnictwo cywilne, transport paliw syntetycznych oraz wzmacniać rynkową rolę podmiotów takich jak notowane na GPW: Orlen i Unimot.

Czytaj także: Koniec pakietu CPN. Paliwo droższe, ale prognozy dla cen ropy są umiarkowanie optymistyczne

CEPS to szansa dla spółek GPW

Planowana rozbudowa sieci przesyłowej NATO to gigantyczna szansa dla podmiotów notowanych na GPW. Analizując potencjalnych beneficjentów, inwestorzy muszą precyzyjnie ocenić dotychczasowe portfolio oraz zdolności inżynieryjne poszczególnych spółek. Głos w tej sprawie zabrał dr Damian Kaźmierczak, wiceprezes, członek zarządu i główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. W rozmowie ze Strefą Inwestorów ekspert jednoznacznie ocenia skalę tego przedsięwzięcia: „Informacja o rozbudowie systemu paliwowego CEPS to bardzo dobra wiadomość dla krajowej branży budowlanej, która będzie musiała tę infrastrukturę na terenie Polski zbudować.” 

Kaźmierczak wskazuje bezpośrednio na warszawski parkiet i radzi, czym się kierować przy selekcji podmiotów: „Na warszawskim parkiecie nie brakuje potencjalnych beneficjentów tego projektu. W ich poszukiwaniach zwracałbym szczególną uwagę na trzy aspekty. Pierwszym z nich jest specyficzne doświadczenie techniczne w obszarze magazynowania paliw płynnych. Po pierwsze, czy spółka ma doświadczenie w rozbudowie baz paliwowych dla cywilnego PERN, ponieważ poziom skomplikowania inwestycji paliwowych pod względem inżynieryjnym będzie bardzo podobny.” 

Notowania indeksu WIG-Budownictwo

Drugi istotny aspekt dotyczy kompetencji w zakresie przesyłania węglowodorów za pomocą rurociągów: „Po drugie, czy spółka potrafi budować gazociągi, na przykład dla Gaz-Systemu, bo układanie podziemnych rur służących do transportu gazu lub paliwa jest w swojej istocie bardzo podobne.” Trzecim, niezwykle rzadkim i pożądanym atutem jest wcześniejsza współpraca z sektorem obronnym. Według wiceprezesa PZPB: „Inwestycje wojskowe rządzą się bowiem swoimi prawami.” Do realizacji takich zadań konieczne jest spełnienie restrykcyjnych norm formalnych oraz posiadanie specyficznych uprawnień. Jak wyjaśnia ekspert: „Bardzo istotne są w tym przypadku dobre relacje i umiejętność prowadzenia biznesowego dialogu z wojskiem oraz posiadanie odpowiednich certyfikatów bezpieczeństwa, bez których nie można realizować inwestycji dla Wojska Polskiego i NATO.” 

Czytaj także: Senat wprowadza poprawkę do windfall tax. Maksymalny podatek może wynieść 100% zysku

Realia wojskowych kontraktów 

Wyłonienie partnerów do budowy rurociągów NATO nie będzie przypominało standardowych procedur znanych z klasycznego rynku komercyjnego. System realizacji zamówień dla armii charakteryzuje się głęboką specyfiką. Dr Kaźmierczak zwraca uwagę na realia rynkowe, o których rzadko dyskutuje się publicznie: „Nie zapominajmy, że sam model wykonawstwa w segmencie budownictwa wojskowego jest bardzo specyficzny.” Kontynuując ten wątek, podkreśla w rozmowie ze Strefą Inwestorów strukturę zawierania umów: „Wojsko bardzo często nie zleca prac bezpośrednio firmom prywatnym, tylko robi to za pośrednictwem wyspecjalizowanego podmiotu wykonawczego pozostającego pod nadzorem armii.” Taka konstrukcja prawno-organizacyjna wymusza na firmach komercyjnych elastyczność i gotowość do kooperacji na różnych szczeblach: „Taki podmiot albo dobiera prywatne firmy do wspólnych konsorcjów, albo podzleca im realizację inwestycji jak zwykłym podwykonawcom.” Właśnie z tego powodu realizacja tych projektów wymaga wyjątkowej odporności biznesowej, co Kaźmierczak podsumowuje jednoznacznie: „Ten osobliwy model sprawia, że inwestycje dla wojska należą do najtrudniejszych na całym rynku budowlanym.” 

Co z tego wynika?

W naszej ocenie jest wiele spółek notowanych na GPW, które potencjalnie mogą skorzystać z zamówień związanych z budową CEPS. Wśród nich poza wymienionym Orlenem czy Unimotem m.in. Budimex, Polimex Mostostal, Mostostal Płock, Grupa Stalprofil czy Izostal.

Udostępnij