Windfall tax skierowany do Trybunału. Prezydent wsparł firmy paliwowe
Prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków z paliw do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, co pozbawiło budżet planowanych 4 mld zł. W tym samym czasie gwałtowne pogorszenie sytuacji na globalnych rynkach paliw może wymagać kolejnego wsparcia rządowego dla kierowców. Skąd wziąć na to pieniądze?
Windfall tax miał pokryć koszty CPN
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o przekazaniu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall tax) do Trybunału Konstytucyjnego mocno skomplikowała sytuację krajowego budżetu. Głowa państwa argumentowała swoją decyzję poważnymi wątpliwościami prawnymi, wskazując na naruszenie fundamentu państwa prawa i złamanie reguły lex retro non agit, ponieważ podatkiem miały zostać objęte dochody uzyskiwane wstecz, już od początku marca 2026 roku. Ten konkretny krok prezydenta od razu zablokował spodziewane wpływy do budżetu w wysokości około 4 mld zł. Środki te rząd zamierzał przeznaczyć na pokrycie ubytku dochodów powstałego po zastosowaniu pakietu CPN, czyli tymczasowego obniżenia stawki VAT do 8 proc. oraz redukcji akcyzy na paliwa.
Branża paliwowa zaatakowała windfall tax
Próba nałożenia nowej daniny wywołała opór w branży paliwowej jeszcze przed decyzją prezydencką. Przedsiębiorcy podkreślali, że polskie rozwiązanie było znacznie surowsze niż wytyczne Unii Europejskiej np. próg udziału przychodów z działalności związanej z paliwami kopalnymi, kwalifikujący firmy do objęcia podatkiem, obniżono z unijnych 75 proc. do zaledwie 20 proc., przez co nową daniną objęto około 20–30 podmiotów, w tym prywatnych dystrybutorów.
Skrytykowano również brak wyłączenia sprzedaży eksportowej oraz przyjęcie tylko jednego roku jako bazy do wyliczenia marży referencyjnej, zamiast powszechnej w Europie średniej czteroletniej. Spór doprowadził do głębokiego kryzysu w organizacji branżowej POPiHN i zawieszenia w niej członkostwa przez Orlen. Mimo że na etapie rządowym obniżono stawkę podatku z 75 do 60 proc., a Senat powiązał limit podatku z całkowitym dochodem firmy z jej podstawowej działalności gospodarczej, sektor wciąż ostrzegał przed zagrożeniem dla swojej płynności finansowej i inwestycji.
Czytaj także: Senat wprowadza poprawkę do windfall tax. Maksymalny podatek może wynieść 100% zysku
Globalny rynek paliw na zakręcie
Tymczasem światowy rynek paliw po wznowieniu działań wojennych w Iranie znów znalazł się na zakręcie. Paraliż kluczowych szlaków morskich, w tym Cieśniny Ormuz i Morza Czerwonego, ograniczył globalny transport ropy o około 1/5. Równolegle ukraińskie ataki dronów wyłączyły z użytku 20–27 proc. mocy przerobowych rosyjskich rafinerii, redukując ich moce do najniższego poziomu od ponad dwóch dekad. Sytuacji nie odbudowuje nawet produkcja w USA, gdzie rafinerie pracują na maksymalnym poziomie przerobu sięgającym 96,1 proc., podczas gdy komercyjne i strategiczne rezerwy ropy spadły do historycznych minimów. Rezerwa Strategiczna USA spadła do poziomu 311 mln baryłek, co stanowi najniższy wynik od 1983 roku.
W obecnych warunkach wystarczy jakikolwiek nieprzewidziany impuls – awaria techniczna, klęska żywiołowa czy dalsza eskalacja militarna – mogą wywołać reakcję łańcuchową.
Czytaj także: Koniec pakietu CPN
Ryzyko powtórki CPN
Prezydent wywrócił stolik windfall tax z kilkoma mld zł od spółek paliwowych. To miały być wpływy budżetowe, które pokryłyby wydatki poniesione przez rząd na CPN. Tymczasem problem się pogłębia. Wojna w Iranie znów się nasila, mamy maksymalne obciążenie rafinerii w USA i 20 proc. wyłączeń rafinerii w Rosji z powodu ukraińskich ataków. Wystarczy jedna iskra i rynki stracą stabilność. Skąd wziąć pieniądze na nowy pakiet osłonowy jeśli pojawi się taka potrzeba? Dziś brakuje pieniędzy nawet na pokrycie rachunku za wygaszony mechanizm CPN…
