Prognozy dla złota na 2026 rok. JPMorgan, Goldman Sachs i Saxo Bank wskazują trzy scenariusze
Złoto zaczęło 2026 rok od rekordu powyżej 5,5 tys. USD za uncję, by później przejść przez najsilniejszą kwartalną korektę od 2013 roku. Dziś, po odbiciu od strefy 4 tys. USD, największe banki wciąż pozostają w większości nastawione pozytywnie, ale ich prognozy są bardziej ostrożne i znacznie mocniej uzależnione od dolara, rentowności obligacji USA oraz powrotu popytu inwestycyjnego.
Materiał partnerski, przygotowany w ramach płatnej współpracy z Saxo Bank, partnerem serwisu Strefa Global Market.
W piątek notowania złota sięgały około 4375,5 USD za uncję, co oznacza wzrost o 7,76% w skali miesiąca i ponad 31% rok do roku.
To poziom cen złota wyraźnie wyższy od dołków z korekty, ale nadal poniżej styczniowego szczytu, dlatego rynek bardziej przypomina dziś fazę testowania nowego scenariusza niż prosty powrót do wcześniejszej hossy.
Co zmieniła korekta ceny złota
Saxo Bank zwraca uwagę, że kluczową informacją nie była sama skala ostatniego odbicia, lecz fakt, że sprzedającym nie udało się trwale zepchnąć złota poniżej 4 tys. USD za uncję.
Według banku ten poziom ujawnił istnienie silnego popytu bazowego, który był w stanie absorbować podaż nawet w okresie presji ze strony wyższych rentowności, mocniejszego dolara i ograniczonego popytu inwestycyjnego z Zachodu.
W ostatnich tygodniach sytuację wsparły mniej jastrzębi od obaw rynek przekaz Fed, interwencja na jenie, słabszy dolar oraz gorsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Mimo to Saxo podkreśla, że rynek nie potwierdził jeszcze powrotu trwałej hossy, a technicznie najważniejszy test pozostaje w okolicach 4,5 tys. USD, gdzie przebiega 200-dniowa średnia krocząca.
Prognozy banków dla cen złota do końca 2026
Najbardziej ostrożne instytucje zakładają dziś, że złoto może przez dłuższy czas pozostawać w szerokiej konsolidacji, natomiast bardziej bycze banki nadal widzą powrót w okolice 4,9-5 tys. USD i wyżej w perspektywie 2027 roku.
Najważniejsze jest jednak to, że w ostatnich miesiącach wiele biur analitycznych obniżało wcześniejsze, bardziej agresywne cele po tym, jak wysoka inflacja i jastrzębi Fed zaczęły podbijać rentowności oraz umacniać dolara.
USA i Japonia bronią jena. Rynek sprawdza, czy nietypowa interwencja wystarczy
Tak duże rozbieżności mają znaczenie praktyczne: rynek złota nie jest dziś wyceniany według jednego dominującego scenariusza, lecz raczej według kilku warunkowych ścieżek zależnych od polityki Fed i zachowania dolara. To ważna różnica względem początku roku, gdy część banków budowała znacznie bardziej jednoznacznie bycze oczekiwania.
Nie jedna prognoza, lecz trzy drogi dla kursu złota
Lepszym sposobem opisu rynku niż wskazywanie jednej „właściwej” ceny złota jest rozpisanie trzech scenariuszy, które pokazują, od jakich warunków zależy kierunek notowań w kolejnych miesiącach. Taki układ pozwala połączyć konkretne cele banków z realnymi czynnikami makroekonomicznymi, zamiast traktować prognozy jak sztywny rozkład jazdy.
Złoto w obliczu stagflacji. Dlaczego kruszec nie rośnie, gdy świat "płonie"?
W takim układzie JPMorgan znajduje się bliżej wariantu ostrożnego lub dolnej części scenariusza bazowego, Goldman Sachs reprezentuje górną część scenariusza bazowego, a UBS pozostaje najbliżej bardziej byczej ścieżki rozciągniętej na 2027 rok.
Dla czytelnika ważniejsze od samej liczby końcowej jest więc pytanie, który zestaw warunków zacznie materializować się po wakacjach.
Co wspiera złoto
Najmocniejszym argumentem za utrzymaniem relatywnie wysokich prognoz pozostaje popyt strukturalny.
Saxo wskazuje, że podczas korekty banki centralne i inwestorzy z Azji nadal zapewniali wsparcie, a World Gold Council podała, że w lipcu globalne ETF-y oparte na fizycznym złocie zanotowały 3 mld USD napływów netto, przy wzroście zasobów o 23 tony do 4068 ton.
Dodatkowo dane State Street pokazują, że popyt banków centralnych odbił w II kwartale do 289 ton, czyli o 62% rok do roku, choć po rewizji słabszy okazał się pierwszy kwartał i całe pierwsze półrocze było niższe niż w poprzednich latach. To wspiera tezę, że sektor oficjalny nadal stanowi poduszkę dla rynku, ale nie gwarantuje już sam w sobie powrotu do rekordów.
Jefferies obniża rekomendację Apple. Problemem ma być anulowany projekt szklanego iPhone’a
Co może zatrzymać wzrosty cen złota
Największym zagrożeniem dla złota pozostaje scenariusz, w którym inflacja ponownie przyspiesza i zmusza Fed do utrzymania bardziej restrykcyjnej polityki przez dłuższy czas. Taki układ wzmacniałby dolara oraz rentowności obligacji USA, czyli dwa czynniki, które zwiększają koszt alternatywny trzymania aktywa nieprzynoszącego odsetek.
Ryzykiem pozostaje też kruchość odbudowy popytu inwestycyjnego. W lipcu napływy do ETF-ów wróciły, ale wcześniej II kwartał przyniósł 45 ton odpływów netto, a inwestorzy z Ameryki Północnej pozostawali znacznie bardziej ostrożni niż Europa czy Azja. To oznacza, że jedno słabsze pasmo danych makro z USA nie przesądza jeszcze o nowej, trwałej fali wzrostowej.
Handel instrumentami finansowymi jest ryzykowny. Zawsze najpierw upewnij się, że rozumiesz to ryzyko.

