Przejdź do treści

Partner serwisu
Saxo Bank

Meta akcje w górę, Microsoft akcje w dół
Kategorie

Meta akcje w górę, Microsoft akcje w dół - giełda rozlicza wydatki na AI

Udostępnij

Ten sam motyw przewodni, dwie skrajnie różne reakcje. W czwartek akcje Microsoftu runęły o ponad 10% mimo wyników powyżej oczekiwań, a Meta wystrzeliła po mocnym kwartale i jeszcze większych planach inwestycji w AI. Inwestorzy zaczęli liczyć nie tylko miliardy wydatków, ale też to, kiedy zamienią się w zysk.

Rynek po pierwszej fali raportów spółek technologicznych z najwyższej półki pokazuje jedną rzecz wyjątkowo wyraźnie: w boomie na sztuczną inteligencję przestało wystarczać hasło „inwestujemy”. Potrzebna jest ścieżka do pieniędzy tu i teraz - i najlepiej możliwie prosta.

REKLAMA 

 

Prognozy dla złota powyżej 5 200 USD, srebro coraz bardziej rozchwiane, a USD słabnie według Hansena z Saxo

Rynek przestał kupować samą obietnicę AI

W czwartek Microsoft (MSFT) spadł o ponad 10%, w pewnym momencie około 12%. To przedłużyło jego półroczny zjazd do około 16% i ustawiło sesję na najgorszą jednodniową od niemal pięciu lat. Problem w tym, że spółka jednocześnie przebiła rynkowe prognozy sprzedaży i zysku w aktualizacji wyników za fiskalny II kwartał. Kara przyszła gdzie indziej - za sygnał słabszego tempa wzrostu w kluczowej chmurze.

Akcje Microsoftu są dostępne na platformie SaxoTraderGo pod tym linkiem

Złoto i srebro na szczytach, Bitcoin w terytorium strachu. Kruszec i jego “cyfrowy zamiennik” mówią różnymi głosami

Meta Platforms (META) poszła w odwrotną stronę. Po raporcie za IV kwartał, również lepszym od oczekiwań na poziomie przychodów i zysków, akcje w handlu porannym rosły o ponad 8%, a w pewnym momencie około 10%. Kurs wspiął się do najwyższych poziomów od końcówki października. Dodatkowo Mark Zuckerberg zapowiedział, że spółka wyda w tym roku nawet 135 mld USD na inwestycje w AI - to wzrost o 87% względem ubiegłorocznego rekordu.

Akcje Meta Platforms są dostępne na platformie SaxoTraderGo pod tym linkiem

Największe IPO obronne w Europie spółki CSG za nami. Co dalej ze spółkami zbrojeniowymi?

Ta rozbieżność jest ważna także w Europie i w Polsce, bo ekspozycja na amerykańskie megacapy to dziś dla wielu portfeli element „bazowy”, często przez fundusze indeksowe. Gdy rynek zaczyna różnicować firmy, które do tej pory wrzucano do jednego worka „AI i hyperscalerzy”, zmienia się ryzyko, zmieniają się wyceny i zmienia się cierpliwość.

Microsoft: wynik jest, ale narracja się rwie

W przypadku Microsoftu punkt zapalny to chmura i Azure. Spółka poinformowała, że jej jednostka Azure - traktowana często jako przybliżenie popytu na usługi związane z AI u globalnych klientów - ma utrzymać w bieżącym kwartale podobne tempo wzrostu na poziomie 38%. To zderzyło się z oczekiwaniami części rynku, zwłaszcza w kontekście ogromnego przyrostu nakładów inwestycyjnych z ostatnich dwóch lat.

Wykres Fiscal.ai dobrze oddaje skalę zwrotu Microsoftu w stronę infrastruktury pod AI. Kwartalny CapEx, liczony w mld USD, przez lata był relatywnie stabilny, a w ostatnich kwartałach wyraźnie przyspieszył - do ok. 30 mld USD. W ujęciu rok do roku CapEx urósł o 89%, co ma też tłumaczyć, dlaczego rynek tak uważnie patrzy na tempo wzrostu Azure.

Załamanie na akcjach Ubisoft. Gigant branży gier z Francji zapowiedział restrukturyzację

Ruben Dalfovo, strateg inwestycyjny w Saxo Banku, ujął to prosto i brutalnie: „Meta sprzedaje uwagę. Microsoft sprzedaje moc obliczeniową”. I dodał jeszcze jedną uwagę, która tłumaczy nerwowość inwestorów: „To też wyjaśnia, dlaczego prognozy dominują pierwszy ruch. W cyklu AI linia zysku to migawka. Plan inwestycji to fabuła”.

W tej „fabule” Microsoft ma więcej wątków pobocznych. Spółka mierzy się z ograniczeniami podaży mocy - nie była w stanie obsłużyć całego popytu klientów na zasoby obliczeniowe. Jednocześnie większą część pozostałej „przepustowości” pochłaniają długoterminowe plany wzmacniania możliwości Copilota. Strategicznie może to być rozsądne. Z punktu widzenia najbliższych kwartałów oznacza jednak utrudnioną zamianę przychodów w zysk.

Do tego dochodzi wątek OpenAI. Microsoft jest potencjalnie krępowany udziałem we właścicielskiej strukturze tej firmy, który stanowi dziś około 45% jego portfela zamówień na usługi obliczeniowe o wartości 625 mld USD. Kirk Materne, analityk Evercore ISI, zwrócił uwagę, że teoretycznie Microsoft mógłby przekierować moce, by przyspieszyć wzrost Azure, ale uznał taki scenariusz za mało prawdopodobny. Bez lepszej widoczności tego, ile nowej mocy obliczeniowej będzie uruchamiane, akcjom trudno znaleźć „katalizator” poza faktem, że notowania zaczęły wyglądać taniej na tle części partnerów z grupy Mag 7.

Akcje Netflix pod presją. Dzisiaj wyniki za IV kwartał, a w tle deal z Warnerem za 83 mld USD

Meta: więcej wydatków, ale też prostsza matematyka

U Mety mechanizm jest dla rynku łatwiejszy do policzenia. Spółka podała, że liczba wyświetleń reklam w jej rodzinie aplikacji wzrosła o 18% rok do roku, częściowo dzięki efektywności narzędzi opartych o AI. Tu inwestycje w sztuczną inteligencję od razu spinają się z modelem biznesowym - więcej czasu i interakcji użytkowników przekłada się na więcej wyświetleń reklam, a te łatwiej zamieniają się w przychód.

W prognozie na bieżący kwartał Meta oczekuje wzrostu przychodów o około 31% rok do roku, do przedziału 53,5-56,5 mld USD. To poziom lepszy od oczekiwań rynku i - co w tym tygodniu okazało się kluczowe - daje czytelniejsze „okno na zyski” niż opowieść o mocy obliczeniowej i kolejkach po zasoby.

Justin Patterson, analityk KeyBanc Capital Markets, opisał raport Mety jako „blue-sky scenario”, w którym wyższe koszty operacyjne i inwestycyjne zostały z nawiązką przykryte perspektywą wzrostu przychodów oraz szeregiem wskaźników pokazujących, gdzie AI już dostarcza wartość.

Prognozy Saxo na 2026. To będzie rok pod znakiem korekty w USA, szansy dla Europy i testu dla jena

Rachunek dla całego sektora AI właśnie się zmienia

W tle jest większa historia, która zaczyna docierać do wycen. Czterej giganci hyperscalingu - Microsoft, Meta, Alphabet i Amazon - są na dobrej drodze, by wydać w tym roku łącznie ponad 550 mld USD na inwestycje w AI. Jednocześnie inwestorzy widzą lepsze stopy zwrotu w „starej gospodarce”, w sektorach takich jak materiały, energia czy przemysł.

Dalfovo ujął to w zdaniu, które brzmi jak notatka przyklejona do monitora wielu zarządzających: „Inwestorzy nie nie lubią inwestycji. Nie lubią inwestycji bez jasnego terminu zwrotu”.

To może oznaczać, że największe spółki AI nie dostaną już luksusu cierpliwości, który rynek - czasem z zaciśniętymi zębami - oferował im dotąd. A ponieważ wyniki Alphabetu (GOOGL) i Amazona (AMZN) mają zostać pokazane w przyszłym tygodniu, czwartkowa rozbieżność między Metą a Microsoftem wygląda jak zapowiedź tego, jak bezlitosny potrafi być dziś rynek, gdy „wydajemy” nie idzie w parze z „zarabiamy”.

Udostępnij